Reforma oświaty: wiceprezydent Gdańska nawołuje gminy do przebudzenia

• Zapowiedziana przez Annę Zalewską reforma edukacji oparta m.in. na likwidacji gimnazjów odbiła się szerokim echem w całej Polsce.
• Podczas prezentacji programu reformy oświaty w Toruniu (27 czerwca) był obecny zastępca prezydenta Gdańska ds. polityki społecznej Piotr Kowalczuk.
• Jak mówi, nie widzi racjonalnego wytłumaczenia dla zapowiedzianej zmiany. Jego zdaniem PiS wymieni 40 tys. dyrektorów szkół.
Reforma oświaty: wiceprezydent Gdańska nawołuje gminy do przebudzenia
Prezydent Gdańska Paweł Adamowicz (Platforma Obywatelska) mianował Piotra Kowalczuka na zastępcę prezydenta ds. polityki społecznej w grudniu 2014 r. (fot. Facebook)

Program pod nazwą „Uczeń. Rodzin. Nauczyciel – Dobra Zmiana” przewiduje m.in. likwidację gimnazjów, wprowadzenie ośmioletnich szkół podstawowych, czteroletnich liceów i szkół branżowych w miejsce zawodowych. Zastępca prezydenta Gdańska nie widzi jednak tytułowej „dobrej zmiany”, a wręcz przeciwnie. Twierdzi, że rząd Prawa i Sprawiedliwości planuje wymienić kadrę dyrektorską.

– Moim zdaniem chodzi po prostu o to, żeby wymienić 40 tysięcy dyrektorów szkół w Polsce, i dokonać "dobrej, kadrowej zmiany" – mówi Piotr Kowalczuk, cytowany na stronie gdańskiego magistratu.

Wiceprezydent zwraca uwagę, że po reformie konieczne będzie przeprowadzenie konkursów na dyrektorów szkół, bo podstawówki zmienią się w szkoły powszechne, a więc będą to zupełnie nowe placówki. Z kolei argument, że ośmioletnie podstawówki będą bezpieczniejsze i lepiej wpłyną na rozwój uczniów, uważa za absurdalny.

Czytaj też: Gdańsk i Wrocław zaniepokojone likwidacją gimnazjów

–  W gimnazjum młody człowiek miał przygotowywać się do zmiany, która jest nieuchronna w jego życiu. Nie chcemy chyba chronić dzieci przed światem przez osiem długich lat w jednym miejscu? – mówi Kowalczuk.

Jak wylicza, w samym Gdańsku reforma może oznaczać pożegnanie 46 dyrektorów szkół. Zwraca też uwagę, że podczas ogłaszania programu na konferencji w Toruniu nie było miejsca na zadawanie pytań ze strony samorządowców. Z kolei ogłoszenie programu w pierwszy dzień wakacji, gdy część nauczycieli wyjechała na urlopy, nazywa „perfidią”.

Kowalczuk zwraca jednak uwagę, że zapowiadane zmiany znane są na razie jedynie z haseł i slajdów. Do października mają się natomiast pojawić projekty ustaw i rozporządzeń, które ujawnią konkretne szczegóły na temat reformy.

– Ufam, że do tego czasu przebudzą się wszystkie gminy, związki zawodowe oraz uczniowie, rodzice i nauczyciele – kwituje Piotr Kowalczuk.

WSZYSTKO O ZAPOWIEDZIANEJ REFORMIE OŚWIATY PRZECZYTASZ TUTAJ.

 


KOMENTARZE (21)ZOBACZ WSZYSTKIE

Taaaa, u mnie władze samorządowe (PO - PSL) właśnie wymieniły 100% dyrektorów którym kończyła się kadencja.... na SWOICH SWOJAKÓW. Nie zważając na to czy ktoś był mega dobry czy bylejaki. Po prostu ma być swój. Dobra zmiana? Wszyscy jesteście siebie warci. I nie zapominajmy - to samorządy wymieniają... dyrektorów, więc PO nie ma czystych rączek, wręcz przeciwnie..... rozwiń

n-l, 2016-07-22 16:54:50 odpowiedz

Reforma dla reformy, czyli ,, sztuka dla sztuki" , a gdzie w tym wszystkim mają być dzieci? Nie sądzę, że zmiana struktur będzie miała jakieś znaczenie . Przyniesie chaos. Dzieci zamknięte w jednej szkole ,zamiast rozwijać się, kształcić umiejętności interpersonalne będą chronione przed tak szy...bko zmieniającą się rzeczywistością. Uczniowie zdolni stracą możliwość rozwijania swoich pasji , ponieważ nie będzie miejsc, gdzie będą mogły spotkać się z innymi rówieśnikami o takim samym potencjale. Gimnazja dają możliwość dziecku poznać siebie, wyjść z pewnej ochronki , zawalczyć o siebie, a tego oczekuje od młodych ludzi świat. Stawia przed nimi większe wymagania, umiejętności współpracy. Jak będzie można tego nauczyć dzieci , jeśli cały czas będą znajdowały się w tym samym środowisku, zwłaszcza małym i zamkniętym takim jakim są szkoły wiejskie, gdzie w klasach jest tylko 10 czy 12 osób. Czy to dziecko po skończeniu 8- letniej SP będzie umiało się odnaleźć w liceum, gdzie trafi do klasy 30- osobowej? Badania PISA pokazują, że nasi gimnazjaliści osiągają wysokie wyniki , są otwarci, chcą być świadomi tego w czym uczestniczą, dlaczego więc mamy to psuć? Czy naprawdę więc chodzi o ,,dobrą zmianę...." ? rozwiń

Anna 1, 2016-07-07 08:28:56 odpowiedz

Wierzę, że faktycznie samorządy, gminy, związki, rodzice i wszyscy Polacy posiadający rozum przebudzą się i zatrzymają ten absurdalny przewrót.Obudźmy się, ludzie!

Eva- mama, 2016-07-04 10:30:23 odpowiedz

ZOBACZ WSZYSTKIE


ZOBACZ TAKŻE