Reforma oświaty. Zalewska: Referendum miało być wcześniej, ale ws. likwidacji gimnazjów

• Podstawy programowe są gotowe, pieniądze policzone - zapewniła we wtorek (10 stycznia) minister edukacji Anna Zalewska, mówiąc o reformie edukacji.
• Przekonywała, że wyliczenia mówiące o zwolnieniach nauczycieli są nieprawdziwe.
• Odnosząc się do zapowiedzi referendum przypomniała, że w czasie rządów koalicji PO-PSL gdy pojawił wniosek o referendum w sprawie sześciolatków, padła propozycja, by poszerzyć go o kwestię... likwidacji gimnazjów.
Reforma oświaty. Zalewska: Referendum miało być wcześniej, ale ws. likwidacji gimnazjów
fot.men.gov.pl

"Nie mówimy o wygaszaniu gimnazjów. Gimnazjum zostanie przekształcone albo w szkołę podstawową, albo w liceum, albo w szkołę branżową, albo w technikum" - tłumaczyła minister edukacji, która była gościem radiowej Jedynki. Według niej ta sprawa jest dla rodziców "kwestią wtórną", choć przyznała, że nie dla wszystkich. "Podstawy programowe są gotowe, pieniądze policzone, za moment podręczniki i budowanie doskonalenia zawodowego nauczycieli" - zapewniła Zalewska.

Czytaj też:MEN dostało nadzorcę, PiS wciąga w pułapkę samorządy

Pytana o wyliczenia mówiące, że w wyniku reformy pracę straci 37 tys. a nawet 45 tys. nauczycieli, Zalewska odpowiedziała, że w ostatnich latach mieliśmy do czynienia z dużymi zwolnieniami nauczycieli. Jak zaznaczyła, prawie 45 tys. osób zostało zwolnionych w związku z niżem demograficznym.

Podkreśliła, że nowe prawo oświatowe ma wyjść naprzeciw temu niżowi i przewiduje powstanie 5,5 tys. dodatkowych miejsc pracy.

"W prawie oświatowym mówimy, że dzieci uczące się w szkole podstawowej mają przechodzić taką samą grupą do klasy siódmej i ósmej. W dodatku uczeń szkoły podstawowej jest o 13 proc. droższy i stąd wyliczenia, najczęściej podawane przez jeden ze związków, są zwyczajnie nieprawdziwe, dlatego, że zakładają jakby rocznik wszystkich szóstych klas wyprowadził się z Rzeczypospolitej" - argumentowała minister edukacji.

Odnosząc się do zapowiadanego przez ZNP strajku nauczycieli oraz obywatelskiego wniosku referendalnego, Zalewska powiedziała, że "to dziwnie wygląda kiedy obok pana prezesa ZNP (Sławomira Broniarza) staje (lider PO) pan Grzegorz Schetyna".

Jak mówiła, w czasie rządów koalicji PO-PSL pojawił się również wniosek o referendum w sprawie zniesienia obowiązku szkolnego dla sześciolatków; padła też propozycja, by poszerzyć go o kwestię likwidacji gimnazjów. "Wtedy przemielono te podpisy (pod wnioskiem o referendum)" - mówiła Zalewska.

Szefowa MEN dodała, że obecna inicjatywa ws. referendum powinna pojawić się wcześniej, kiedy 27 czerwca 2016 r. w Toruniu w 2016 r. ogłosiła założenia reformy.

W poniedziałek prezydent Andrzej Duda podpisał ustawy reformujące system szkolny w Polsce. Oznacza to likwidację gimnazjów, powrót do 8-letnich szkół podstawowych, 4-letnich liceów ogólnokształcących i 5-letnich techników. W miejsce zasadniczych szkół zawodowych powstaną dwustopniowe szkoły branżowe. 

Podobał się artykuł? Podziel się!

 


KOMENTARZE (4)ZOBACZ WSZYSTKIE

Referendum powinno być, ale bez udziału nauczycieli i osób związanych z polityką, bo coraz bardziej obecnie się potwierdza, że polska szkoła jest dla nauczycieli a nie dla uczniów.

zenek, 2017-01-16 18:28:17 odpowiedz

Do Alina Kozińska, FIO: Niezwykle trafne spostrzeżenia.

Anna, 2017-01-11 15:10:19 odpowiedz

A jeżeli gmina na bazie samodzielnego gimnazjum nie chce utworzyć podstawówki, to nie będzie ono wygaszone? A jeżeli dyrektor szkoły podstawowej potrzebuje jednego polonistę a w gimnazjum jest czterech ,to nie będzie zwolnień? Z życia wzięte.

Nauczycielka, 2017-01-10 22:26:27 odpowiedz

ZOBACZ WSZYSTKIE


ZOBACZ TAKŻE