Reforma szansą na nową sieć szkół

Dzięki reformie edukacji samorządy mają szansę zmodyfikować obecną sieć szkół, by wyglądała ona racjonalnie i placówki były bliżej uczniów - powiedział w Wieluniu (woj. łódzkie) wiceminister edukacji Maciej Kopeć.
Reforma szansą na nową sieć szkół
Wiceminister edukacji Maciej Kopeć (fot. facebook)

Rozmawiał tam m.in. z samorządowcami, dyrektorami szkół i nauczycielami na temat przygotowań do wprowadzenia reformy systemu edukacji, w tym nowej struktury szkół.

Po spotkaniu podczas briefingu Kopeć podkreślał istotną rolę samorządów w planowanych zmianach. Jak mówił, przygotowana reforma daje samorządom szansę ułożenia siatki szkół w nowy sposób.

"Poprzednia sieć placówek powstała wiele lat temu w innych warunkach demograficznych i finansowych. Teraz samorządy mogą ją zmodyfikować, by wyglądała ona racjonalnie i placówki były bliżej uczniów. Obwody szkół mogą być zmniejszone, w związku, z czym odległość szkoły dla uczniów będzie mniejsza" - wyjaśnił.

W jego opinii "rozsądne działanie władz samorządowych powinny zapewnić sytuację, w której nie będzie trzeba likwidować istniejących budynków szkolnych, w których mieszczą się obecnie samodzielne gimnazja". Poinformował, że w całym kraju jest trzy tysiące tego typu placówek, które mogą stać się ośmioletnią szkołą podstawową lub liceami.

W Wieluniu wiceminister rozmawiał na temat reformy m.in. z nauczycielami oraz rodzicami uczniów tamtejszego Gimnazjum nr 1. Uczestniczył również w dyskusji z dyrektorami, nauczycielami i burmistrzami z okolicznych powiatów. "Mamy pełen obraz tego, co w kwestii reformy dzieje się w tym regionie. Podczas spotkań nie widać było niepokoju, czy nerwowej atmosfery. To pozytywny sygnał" - podsumował.

Czytaj też: Reforma oświaty: Szkoły muzyczne, plastyczne, baletowe - tak ma wyglądać kształcenie po reformie

Jak mówił w czasie rozmowy z rodzicami padały konkretne pytania. W jego ocenie, większość z nich uważała, że 8-letnia szkoła podstawowa to dobre rozwiązanie. Wskazał, że wątpliwości dotyczyły głównie godzin zajęć oraz sposobu, na jakich zostanie utworzona szkoła. "To było bardzo dobre spotkanie, gdzie widać było, że samorządowcy rozmawiali już z nauczycielami i rodzicami" - przyznał.

Jak zaznaczył, protesty przeciwko wprowadzaniu reformy pojawiają się głównie tam, "gdzie być może z nauczycielami się nie rozmawia". Jego zdaniem, dotyczą to głównie dużych miast i niektórych środowisk.

"Trudno powiedzieć na ile wynikają one z autentycznych problemów, a na ile motywowane są politycznie. Tak było z listem wiceprezydenta Warszawy, który stał w sprzeczności z gotowością do zmian burmistrzów warszawskich dzielnic. Mam relacje z różnych samorządów, które niezależnie od opcji politycznych starają się reformę wprowadzać" - wyjaśnił.

Zapewnił również, że po wprowadzeniu zmian nie zmniejszy się liczba nauczycielskich etatów, lecz zostanie ona zwiększona. Jak tłumaczył stanie się tak za sprawą zwiększenie liczby oddziałów szkolnych.

"Przede wszystkim głównym powodem utraty pracy jest niż demograficzny, który w ostatnich latach doprowadził do zwolnienia 40 tys. nauczycieli. To jest główny powód wprowadzenia tej reformy, czyli kwestia ratowania potencjału i miejsc pracy" - dodał Kopeć.

Podobał się artykuł? Podziel się!

 


KOMENTARZE (5)ZOBACZ WSZYSTKIE

To juz za 3 lata beda znowu gimnazja , bo to co dobre nie wolno niszczyc .

Alka, 2016-12-08 10:54:37 odpowiedz

"szansą na nową sieć szkół" co za bełkot

Populizm I Sortu, 2016-12-08 10:54:35 odpowiedz

Po przegranych wyborach PiS przywrócimy gimnazja przywrócimy godność Polakom przywrócimy normalność

bezpartyjny samorzadowiec, 2016-12-08 09:54:20 odpowiedz

ZOBACZ WSZYSTKIE


ZOBACZ TAKŻE