Rewolucja podręcznikowa – jak nie zepsuć dobrej idei?

Polska Izba Książki (PIK) pozytywnie ocenia działania rządu dążące do zapewnienia uczniom dostępu do bezpłatnych podręczników i materiałów edukacyjnych. - Niestety celem niektórych rządowych propozycji jest wyłącznie ograniczenie działalności branży wydawniczej, a nie troska o zapewnienie wysokiej jakości edukacji – informuje PIK.
Rewolucja podręcznikowa – jak nie zepsuć dobrej idei?

- Polska pozostawała jednym z nielicznych krajów Europy, w których koszty ich zakupu musieli pokrywać rodzice. Dotacje na podręczniki i ćwiczenia, wprowadzenie wymogu wieloletniości podręczników dla starszych klas, zaproponowane w nowelizacjach ustawy oświatowej to rozwiązania, które popiera środowisko wydawnicze – informuje Izba.

- Niestety celem niektórych rządowych propozycji jest wyłącznie ograniczenie działalności branży wydawniczej, a nie troska o zapewnienie wysokiej jakości edukacji. Ich wdrożenie będzie sprzeczne z zasadami nowoczesnej pedagogiki, może też doprowadzać do edukacyjnych absurdów, czego przykładem jest np. ustalenie dotacji na zakup ćwiczeń do jednego przedmiotu  w gimnazjum na poziomie ok. 2 zł rocznie – podaje PIK.

Wedłuk PIK rządowa reforma podręczników ma zarówno plusy i minusy:

 Plusy:

- wsparcie rodziców, dotacje celowe na zakup podręczników i ćwiczeń

- wieloletniość podręczników

Minusy:

- rządowy monopol na podręczniki do klas I-III

- eksperymentalne zmiany wdrażane bez przygotowania i bez oceny skutków

- ograniczenie wolności nauczycieli i rodziców w wyborze narzędzi edukacyjnych dla dzieci

- Pomysł jest dobry, szkoda tylko, że narzędziem realizacji dobrego pomysłu, jakim jest zapewnienie rodzicom darmowych narzędzi edukacyjnych, stała się walka z wydawnictwami edukacyjnymi. W imię tej walki, odwraca się do góry nogami system edukacji i naraża na eksperyment ponad 500 tys. pierwszaków. Jesteśmy gotowi przedstawić rozwiązanie, dzięki któremu  propozycje rządu pozytywnie wpłyną na jakość i dostępność  edukacji – mówi Jarosław Matuszewski, Przewodniczący Sekcji Wydawców Edukacyjnych Polskiej Izby Książki.

Rządowy „monopol bez monopolu”

Polska Izba Książki sceptycznie ocenia pomysł finansowania wyłącznie rządowego podręcznika dla klas I - III  szkoły podstawowej (inne podręczniki dla edukacji wczesnoszkolnej będzie musiał finansować organ prowadzący szkoły co faktycznie wyeliminuje możliwość wykonania prawa do wyboru podręcznika).

Czytaj też:  Rząd ma już podręcznik dla pierwszaków

- Z całą mocą podkreślamy zagrożenia wynikające z wprowadzenia tego rozwiązania do szkół. Zabranie prawa wyboru nauczycielom uniemożliwi im dostosowanie podręczników do potrzeb uczniów oraz przyczyni się może do znacznego obniżenia poziomu edukacji w Polsce. Dowodzą tego przykłady krajów, w których takie rozwiązanie zostało wprowadzone, a w szczególności w Grecji, gdzie doprowadziło do rozwarstwienia szans edukacyjnych dzieci i powstania drugiego, płatnego obiegu szkolnictwa – twierdzi Izba.

Według PIK rozwiązaniem kompromisowym byłyby dotacje także na inne niż rządowe podręczniki dla klas I-III.

- Takie rozwiązanie daje faktyczną, a nie iluzoryczną możliwość wyboru. Badania opinii publicznej opublikowane 27 lutego br. przez Dziennik Gazetę Prawną wskazują, że tylko 27 procent ankietowanych popiera wprowadzenie podręcznika opracowywanego i finansowanego przez państwo – podaje Izba.

 


KOMENTARZE (0)

Artykuł nie posiada jeszcze żadnych komentarzy.

ZOBACZ TAKŻE