Rodzice mówią ''nie'' prywatyzacji przedszkoli

Około stu rodziców z dziećmi oraz nauczycieli protestowało we wtorek przed ratuszem w Kaliszu przeciwko planom prywatyzacji od września wszystkich 16 miejskich przedszkoli. Obawiają się, że może to oznaczać wyższą odpłatność i gorszą jakość nauczania.
Rodzice mówią ''nie'' prywatyzacji przedszkoli

Protestowi towarzyszyły gwizdy, wycie syren i hasła, m.in. "Ratusz, wydział edukacji do prywatyzacji", "Dzieci to nie towar". Do protestujących nie wyszli przedstawiciele samorządu, dlatego zdecydowali się oni wejść do wnętrza budynku. Na rozmowy zdecydował się prezydent dr Janusz Pęcherz (zabierz głos/oceń prezydenta). Po długotrwałej dyskusji strony nie zmieniły swoich stanowisk.

Decyzję o rozpoczęciu procesu przekształceń radni mają podjąć na sesji 2 lutego. Według wiceprezydenta, odpowiedzialnego za edukację Dariusza Grodzińskiego, planowana prywatyzacja nie spowoduje obniżki wynagrodzeń nauczycieli i nie obniży poziomu edukacji przedszkolnej.

Czytaj też: Chcą dobrych przedszkoli w Kaliszu

W przekazanym miastu i mieszkańcom tekście protestu 4600 rodziców i nauczycieli napisało, że prywatyzacja przyczyni się do "pogorszenia obsługi socjalnej i spowoduje znaczne podwyższenie opłat za pobyt dzieci". "Uważamy, że podjęcie takiego kroku powinno być poprzedzone publiczną dyskusją" - napisali. Podobne stanowisko w sprawie braku debaty przekazał szef miejskiego SLD Dariusz Witoń.

Protestujący podkreślali, że przekształcając przedszkola miasto szuka oszczędności. "Dlaczego samorząd ma zarabiać na naszych dzieciach" - pytały Beata Żelazna i nauczycielka wychowania przedszkolnego Natalia Zawartka-Ignaszak.

Jak dowiedziała się samorząd liczy, że prywatyzacja może przynieść 2 mln zł oszczędności rocznie.

Z procesu przekształceń wyłączono w Kaliszu przedszkole integracyjne oraz trzy placówki będące częścią zespołów szkolno-wychowawczych, które stały się niepublicznymi już kilka lat temu.

Podobał się artykuł? Podziel się!

 


KOMENTARZE (3)ZOBACZ WSZYSTKIE

Społeczeństwo nareszcie się budzi i upomina o swoje na różnych polach. Samorząd to ludzie, a nie władze.

podpisałem, 2012-01-25 22:25:50 odpowiedz

W przedszkolach prywatnych nie obowiązuje karta nauczyciela. Można więc zmniejszyć koszty, obniżając pensje do poziomu rynkowego. Gmina dopłaca minimum 75% kosztów przedszkoli publicznych. W moim mieście np. w przedszkolu publicznym nauczyciel zarabia około 4 tysiące złotych brutto i ma pensum jak w... karcie a w prywatnym około 2 tysiące i ma 50% godzin więcej rozwiń

burmistrz w, 2012-01-24 22:01:42 odpowiedz

WSZYSCY MÓWIĄ NIE, A ONI ZAWSZE ROBIĄ PO SWOJEMU I MÓWIĄ "TAK"

RĘKAWICZKA, 2012-01-24 20:31:02 odpowiedz

ZOBACZ WSZYSTKIE