Rodzice wymuszają na samorządach formy kształcenia specjalnego?

- Nawet jeśli zespół orzekający zaleci edukację włączającą, a rodzic uprze się, by dziecko umieścić w ośrodku specjalnym, nic nie zrobimy – twierdzi Tadeusz Slawecki, wiceminister edukacji.
Rodzice wymuszają na samorządach formy kształcenia specjalnego?
Ostateczna decyzja co do formy kształcenia specjalnego należy do rodzica - uważa wiceminister edukacji Tadeusz Slawecki. Fot. Zespół Szkół Specjalnych w Starym Lubiejewie.

Ministerstwo Edukacji Narodowej pracuje nad projektem rozporządzenia w sprawie orzeczeń i opinii wydawanych przez zespoły orzekające działające w publicznych poradniach psychologiczno-pedagogicznych. Zapisy projektu są przedmiotem rozmów pomiędzy stronami Komisji Wspólnej Rządu i Samorządu Terytorialnego.

Wiceminister edukacji Tadeusz Slawecki podkreślił, że to „bardzo trudny projekt, ale i bardzo potrzebny w kontekście ostatnich działań Urzędów Kontroli Skarbowej”. Chcą one, by samorządy zwróciły subwencję oświatową zwiększoną na uczniów niepełnosprawnych bez odpowiednich dokumentów.

- Staraliśmy się to rozporządzenie napisać tak, by nie pozostawało furtek do nadinterpretacji, było jasne zarówno dla organu orzekającego, samorządu, dyrektora szkoły, jak i wszystkich kontrolujących – wyjaśnił wiceminister edukacji.

Wniesiono bardzo dużo uwag, od jednej z nich Związek Powiatów Polskich uzależniał pozytywną opinię dla tego projektu. Dotyczyła ona kwestii wyboru form kształcenia specjalnego.

Grzegorz Kubalski ze Związku Powiatów Polskich wyjaśnił, że wykreślony został fragment, który budził największe wątpliwości. Mowa o zapisie, który mówił, iż „jednostki samorządu terytorialnego mają obowiązek zapewnić formy kształcenia wskazane przez rodziców dziecka lub ucznia”.

Kubalski dodał, że w ramach kompromisu „nie wpisano jednoznacznie, że obowiązki JST ograniczają się tylko i wyłącznie do tego, co wynika z orzeczenia poradni psychologiczno-pedagogicznej”. W piśmie przewodnim znajdowała się analiza, która pokazywała, że „przy braku takiego zapisu, i tak taki wniosek można wyciągnąć”.

- Chciałbym uzyskać potwierdzenie MEN, że w państwa rozumieniu zaproponowane brzmienie przepisu nie będzie prowadziło do sytuacji, w której JST może być zobowiązana do zapewnienia formy kształcenia nieprzewidzianej w orzeczeniu poradni psychologiczno-pedagogicznej, a takiej której życzą sobie rodzice – zwrócił się do przedstawicieli resortu Grzegorz Kubalski.

Przedstawicielka MEN Elżbieta Neroj wyjaśniła, że zdaniem resortu „w orzeczeniu poradni powinny być wskazane formy kształcenia odpowiednie dla danego dziecka, a zespół orzekający powinien wskazać najkorzystniejszą zalecaną dla tego dziecka formę kształcenia specjalnego”.

- Orzeczenie powinno więc zawierać katalog form kształcenia specjalnego odpowiednich dla danego dziecka – powiedziała Elżbieta Neroj.

Strony doszły wobec tego do kompromisu, że JST może zignorować życzenie rodziców, by zapewnić ich dziecku formy kształcenia inne niż w przewidziane w orzeczeniu poradni psychologiczno-pedagogicznej.

Okazuje się jednak, że w praktyce może być nieco inaczej. Rudolf Borusiewicz ze Związku Powiatów Polskich zwrócił uwagę, że życie może przynieść rozwiązania, nieprzewidziane w przepisach.

- Poradnia wskaże, że są cztery możliwe formy edukacji i jako najkorzystniejszą rekomenduje nr 4. Rodzic mówi, że chce formę nr 2. Okaże się, że forma nr 2 jest mniej korzystna, ale i istotnie droższa, co spowoduje wzrost kosztów. W efekcie decyzje terapeutyczną i finansową przenosimy na rodziców. Ich intencja jest wzmocniona emocjami, powinno należeć to do specjalistów – analizował Rudolf Borusiewicz.

Tadeusz Sławecki potwierdził, że i tak "ostateczna decyzja co do formy kształcenia specjalnego należy do rodzica".

- Nawet jeśli zespół orzekający zaleci edukację włączającą, a rodzic uprze się, by dziecko umieścić w ośrodku specjalnym, nic nie zrobimy – zaznaczył wiceminister edukacji.

 


KOMENTARZE (10)ZOBACZ WSZYSTKIE

samorządom chodzi o to by wybrać formę najtańszą, a właściwie bezkosztową dla gminy; z własnego doświadczenia usłyszałam w gminie, że środki z subwencji nie muszą być wcale przeznaczane na formy kształcenia zawarte w orzeczeniu (wystarczy min. te 2 godziny zajęć rewalidacyjnych), w gminie jest klasa... integracyjna (zresztą o bardzo złej reputacji wśród rodziców dzieci niepełnosprawnych), więc tam trzeba umieścić dziecko "bezkosztowo" dla gminy... rozwiń

ASP, 2015-04-16 11:00:25 odpowiedz

Do to jeszcze ja:

Elzbieta Kownacka, 2015-04-03 11:46:24 odpowiedz

"rodzic się uprze" ??? - czy wy się słyszycie? a kto tworzy ustawy i rozporządzenia????

doda, 2015-02-05 12:12:00 odpowiedz

ZOBACZ WSZYSTKIE


ZOBACZ TAKŻE