Rok rządów, Ministerstwo Edukacji Narodowej: 6-latki w przedszkolach, zapowiedź likwidacji gimnazjów

Brak obowiązku szkolnego dla 6-latków i sprawdzianu dla VI-klasistów, a dla nauczycieli, tzw. godzin karcianych - to najważniejsze zmiany w edukacji w ciągu roku rządów PiS. Kolejne zmiany zostały zapowiedziane - chodzi o zmianę struktury szkół, w tym likwidację gimnazjów.
Rok rządów, Ministerstwo Edukacji Narodowej: 6-latki w przedszkolach, zapowiedź likwidacji gimnazjów
W roku szkolnym 2018/2019 ostatni rocznik dzieci klas III ukończy gimnazjum (fot.commons.wikimedia.org/mik Krakow)

Przygotowywane przez resort edukacji zmiany w strukturze szkół były jednym z głównych powodów złożenia przez PO wniosku o wotum nieufności wobec minister; Sejm odrzucił je 4 listopada. Projekty ustaw wprowadzających reformę oświaty wpłynęły do Sejmu w poniedziałek (14 listopada).

Czytaj też: Likwidacja gimnazjów i reforma oświaty: jak samorządy poradzą sobie z reformą

6-latki zostały w przedszkolach

Temat 6-latków w szkole był obecny w kampanii wyborczej, wrócił też po wygranych przez PiS wyborach parlamentarnych. Premier Beata Szydło w expose zapowiedziała, że rodzice będą mieli prawo wyboru, w jakim wieku ich dzieci pójdą do szkoły. Zapowiedziała też powrót do 8-letniej szkoły podstawowej i 4-letniego liceum oraz likwidację tzw. godzin karcianych.

W grudniu Sejm uchwalił nowelę ustawy o systemie oświaty i przesunął terminy rozpoczęcia obowiązkowej nauki o rok - zamiast sześciolatków obowiązkowo do szkoły chodzić mają dopiero siedmiolatki, a obowiązkowo do przedszkoli nie pięciolatki, tylko dzieci o rok starsze. Jednocześnie rodzicom przyznano prawo posłania dziecka wcześniej do szkoły, jeśli miało ono roczne przygotowanie przedszkolne; jeśli nie - wymagana jest pozytywna opinia poradni psychologiczno-pedagogicznej.

Nowelizacja umożliwiła również rodzicom 6-letnich pierwszaków ponowne zapisanie ich do I klasy. Decyzję musieli podjąć do końca marca 2016 r. Prawo do powtórzenia roku, na wniosek rodziców, otrzymały również dzieci urodzone w pierwszej połowie 2008 r., uczące się wówczas w II klasie.

MEN podaje, powołując się na dane szacunkowe, że zgodnie z wolą rodziców obecnego rocznika sześciolatków (liczącego 414 tys. dzieci) 82 proc. z nich zostało w tym roku szkolnym w przedszkolach, a 18 proc. (74 tys. dzieci) poszło do szkół. Jednocześnie do pierwszych klas poszło 91 tys. dzieci 7-letnich, które nie rozpoczęły nauki rok wcześniej jako sześciolatki, oraz 45 tys. dzieci siedmioletnich, które rozpoczęły naukę rok wcześniej jako sześciolatki, ale na wniosek rodziców zostały ponownie zapisane do pierwszej klasy. Łącznie według ministerstwa w pierwszych klasach uczy się około 210 tys. dzieci.

Już podczas prac nad projektem noweli znoszącej obowiązek szkolny dla sześciolatków minister edukacji Anna Zalewska zapowiadała, że do "zerówek" wróci nauka czytania, pisania i liczenia. W czerwcu podpisała zmienioną podstawę programową wychowania przedszkolnego, zgodnie z którą sześciolatki w przedszkolach uczą się czytać i przygotowują do nauki pisania.

Nowi kuratorzy oświaty

Minister edukacji otrzymała prawo powoływania i odwoływania kuratorów oraz wicekuratorów oświaty, co umożliwiła jej grudniowa nowela ustawy oświatowej. Zimą odwołano więc wszystkich kuratorów i na drodze konkursów wyłoniono i powołano nowych. Nowela przywróciła też kuratorom prawo weta wobec decyzji samorządów o likwidacji szkół. Kilku kuratorów wykorzystało już to uprawnienie, negatywnie opiniując uchwały intencyjne samorządów.

Czytaj też: Kurator oświaty, NIK, RIO, CBA, SKO: Samorządy pod nadzorem?

 


KOMENTARZE (2)ZOBACZ WSZYSTKIE

Najwyższy czas na zmiany także w tej sferze. Nauczyciele, zacznijcie wreszcie solidnie pracować nie tylko do czasu osiągnięcia kolejnego stopnia awansu, ale także po uzyskaniu statusu dyplomowanego. Każdy dyrektor potwierdzi jak siada aktywność u tych ostatnich, wcale nie starych i już przecież nieź...le wynagradzanych. A jakie są efekty pracy i motywowania uczniów do stałego wysiłku widać u studentów: nie znają stolic województw, gdzie leży lubuskie a gdzie podlaskie, jak obliczyć procent od jakiejś kwoty. O językach, po ośmiu latach nauki plus korepetycje, lepiej nie wspominać. Oczywiście, gdy uczeń jest dobry to efekt pracy szkoły i nauczycieli - i ta chluba: "nasz uczeń", gdy marny...nie ma matki chrzestnej tego braku sukcesu - winien on i rodzina. I jak nauczyciel ma być autorytetem dla wykształconych rodziców, często ciężko pracujących? Czas zrozumieć, że coś się w ostatnich kilkudziesięciu latach w Polsce zmieniło. Wykształcenie wyższe przestało być rzadkością. Więc i ocena jakości pracy i wykształcenia nauczycieli jest ostrzejsza, bardziej krytyczna. rozwiń

jancz, 2016-11-15 18:24:07 odpowiedz

Przywrócimy gimnazja zachowamy godność Polaków wyrzucimy PiS z kraju

bezpartyjnysamorządowiec, 2016-11-15 13:20:27 odpowiedz

ZOBACZ WSZYSTKIE


ZOBACZ TAKŻE