Rozpoczął się I Kongres Edukacji Polskiej

Nowoczesna edukacja to najważniejszy problem, jaki ma do rozwiązania Unia Europejska i każde z jej państw członkowskich - mówił przewodniczący Parlamentu Europejskiego Jerzy Buzek, otwierając w niedzielę w Warszawie I Kongres Edukacji Polskiej

"Jeśli chcemy być konkurencyjni w UE i tworzyć miejsca pracy, musimy to oprzeć na innowacyjności, na badaniach, a nie ma innowacyjności bez dobrej edukacji. Ta dobra innowacyjna edukacja musi zacząć się już w przedszkolu. Wiedza to wszyscy w świecie. My także wprowadzamy takie zasady" - podkreślił Buzek. Przypomniał, że jest nie tylko przewodniczącym Parlamentu Europejskiego, nauczycielem akademickim, lecz także premierem, który wprowadzał 12 lat temu reformę edukacji.

"Ta reforma odniosła sukces" - ocenił Buzek. Powołał się na badania OECD. "Polscy 16-latkowie dokonali wielkiego skoku w porównaniu i innymi członkami OECD" - przypomniał.

Minister edukacji Katarzyna Hall zgodziła się, że rośnie prestiż polskiej edukacji. "Przedstawiciele innych krajów patrząc na efekty polskiej edukacji pytają - jak to robicie. Jestem dumna z polskiej edukacji. Wiem, że zawdzięczamy to zaangażowanym, aktywnym entuzjastom edukacji: nauczycielom, dyrektorom, samorządowcom" - powiedziała.

Jednocześnie zaznaczyła, że jeszcze jest wiele do zrobienia, tak by
szkoła pomagała każdemu dziecku rozwinąć jego talenty. Mówiła także, że szkoła powinna być otwarta na nowe wyzwania, nowe technologie.

Podczas kongresu omawiany będzie przygotowany przez Instytut Badan Edukacyjnych "Raport o stanie edukacji. Społeczeństwo w drodze do wiedzy". Jednym z najważniejszych wniosków raportu jest stwierdzenie, że upowszechnienie edukacji przedszkolnej ma decydujące znaczenie dla poziomu wykształcenia społeczeństwa.

Raport przytacza dane, zgodnie z którymi w ostatniej dekadzie doszło do znacznego wzrostu liczby dzieci w przedszkolach. Tym samym zrywa z mitem, że w okresie PRL-u więcej dzieci uczęszczało do przedszkoli. Według danych
GUS, w latach 1970-1985 do przedszkoli chodziło ok. 30 proc. wszystkich dzieci w wieku od 3-5 lat, natomiast w latach 2009-2010 liczba ta wzrosła do ponad 50 proc. Autorzy raportu podkreślają jednak, że dostęp do wychowania przedszkolnego w Polsce jest wciąż znacznie gorszy niż w większości krajów europejskich.

Raport pozytywnie ocenia wprowadzenie gimnazjów w polskim systemie edukacji. Dokument - powołując się na badania PISA - stwierdza m.in., że w ostatnich latach poprawiły się wyniki polskich uczniów w czytaniu, w matematyce i w naukach przyrodniczych. Problemem pozostaje jednak zróżnicowanie gimnazjów, szczególnie w dużych miastach, na lepsze i gorsze, co jest niezgodne z potrzebą wyrównywania szans na dobrą edukację.

Raport IBE porusza także szczegółowe kwestie "boomu edukacyjnego" na uczelniach wyższych, edukacji na wsi, kształcenia zawodowego nauczycieli i wprowadzenia obowiązkowego egzaminu maturalnego z matematyki.

Dwudniowy kongres odbywa się pod hasłem "Jakość edukacji powstaje w szkole". Bierze w nim udział ok. dwa tys. osób, w tym nauczyciele i dyrektorzy szkół, przedstawiciele uczelni wyższych i samorządowcy. Przedsięwzięcie ma służyć przygotowaniu strategii dla polskiego systemu edukacyjnego na najbliższe 20 lat.

Wśród gości specjalnych kongresu są byli ministrowie edukacji: Henryk Samsonowicz, Aleksander Łuczak, Mirosław Handke.

Kongres jest częścią realizowanego przez Instytut Badań Edukacyjnych projektu "Entuzjaści edukacji", który jest współfinansowany ze środków Unii Europejskiej. Na projekt przeznaczono ponad 350 mln zł, w jego ramach do czerwca 2015 r. będą prowadzone cykliczne badania systemu edukacji.

Wśród nich są m.in. badania na temat czasu i warunków pracy nauczycieli, osiągnięć edukacyjnych kobiet i mężczyzn, efektywności zostawiania ucznia w tej samej klasie na drugi rok jako metody pedagogicznej, mierzenie rzeczywistego poziomu wiedzy i umiejętności na podstawie wyników egzaminów maturalnych i gimnazjalnych.


 


KOMENTARZE (1)ZOBACZ WSZYSTKIE

Panią Katarzynę Hall i Pana Jerzego Buzka przestrzegam przed hurraoptymizmem. Ich duma z "tzw. "wielkiego skoku"i edukacji w polskich szkołach nijak się ma do zaobserwowanego wzrostu agresji i zdziczenia wśród uczniów. Warto tez zwrócić uwagę na wzrost wskaźnika biedy materialnej. Zwł...aszcza ta bieda materialna u dzieci i ich rodziców może być chyba dla Pani minister powodem do dumy. rozwiń

obserwator, 2011-06-06 08:55:44 odpowiedz

ZOBACZ WSZYSTKIE


ZOBACZ TAKŻE

PARTNER SERWISU