PARTNER PORTALU
  • BGK

Samorządowcy są zgodni: Państwo powinno przejąć oświatę

  • Włodek Kaleta    11 stycznia 2018 - 06:00
Samorządowcy są zgodni: Państwo powinno przejąć oświatę

Możliwość płacenia za oświatę to jedyne, co zostało samorządom z zadań własnych w edukacji - mówi Krzysztof Iwaniuk (Fot. pixabay.com)

Kontrowersje miedzy samorządowcami a MEN na temat wysokości dopłat i subwencji na edukację, nie są niczym nowym. Informacja, że Łódź w ramach zwrotu kosztów odpraw dla zwolnionych nauczycieli dostała jedynie 25 proc. wnioskowanej do ministerstwa kwoty, wpisuje się w kontekst tego sporu. Przy okazji nasuwa się bardziej ogólne pytanie: jak dużo jeszcze zadań można nałożyć na samorządy, by podołały finansowo ich wykonaniu?




• Łódź nie chce się pogodzić, że dostała jedynie niewielką część rekompensaty pieniędzy, które musiała wydać na odprawy dla odchodzących nauczycieli. Zapowiada dalsze kroki prawne.

• MEN odpowiada, że choć samorządy mogą się ubiegać o rekompensatę odpraw dla zwolnionych nauczycieli, to żaden przepis nie zobowiązuje MEN do ich zwrotu.

• Samorządowcy postulują, by zmienić definicję zadań własnych w oświacie, skoro i tak nie mają na nią większego wpływu.

Jak dotąd nikt nie znalazł dobrej odpowiedzi, jak skutecznie rozwiązać problemy zadaniowania samorządów z ich finansowaniem. Łódzcy samorządowcy uważają, że działania MEN odnośnie zaniżenia wypłaty rekompensaty poniesionej przez samorząd na odprawy na nauczycieli są tego kolejnym dowodem.

- Bezkosztowa dla samorządów, według minister Anny Zalewskiej, reforma edukacji jednak sporo kosztuje budżet Łodzi - mówił dla PortalSamorządowy.pl Tomasz Trela, wiceprezydent Łodzi, odpowiedzialny za edukację. Z podanych nam informacji wynika, że tym roku zwolnienia w łódzkich placówkach oświatowych dotknęły 123 nauczycieli oraz ponad 70 pracowników administracji i obsługi. Gros redukcji etatów dotyczy gimnazjów. Odprawy tylko dla nauczycieli kosztowały miasto ponad 2,3 mln zł (kolejne 2 mln wydano na odprawy dla pracowników niepedagogicznych). 

Dlaczego akurat tyle?

- Wcześniej wydaliśmy 3 757 400 zł na dostosowanie szkół do wymogów reformy, co oznacza, że razem z wydatkami na nauczycielskie odprawy rządowa reforma kosztowała nas prawie 6,8 mln zł. Ministerstwo przekazało nam raptem 710 tysięcy - twierdził wiceprezydent.

Podkreślił, że nie wiadomo, dlaczego Łódź otrzymała akurat 25 proc. wnioskowanej kwoty na odprawy dla zwalnianych nauczycieli. MEN tego nie uzasadnił, pieniądze po prostu przyszły na konto. Dla porównania - w roku ubiegłym, kiedy zwolnienia dotknęły 75 nauczycieli, Łódź wydała na odprawy 1 554 641 zł i taką też kwotę, sto procent wydatków, otrzymała z MEN.

- Wysłałem pytanie do pani minister Zalewskiej w sprawie zmniejszonej refundacji wydatków na odprawy dla nauczycieli, czekam na odpowiedź. Nie wykluczam, że skierujemy sprawę do sądu, ale o szczegółach będę mówił po analizie dokumentów przez prawników - zapewniał Tomasz Trela.

MEN nie ma obowiązku dopłacania do nauczycielskich odpraw

Ministerstwo edukacji odpowiada, że żaden przepis nie zobowiązuje MEN do zwrotu kosztów poniesionych na odprawy dla zwolnionych nauczycieli. Samorządy mogą ubiegać się o dofinansowanie odpraw i resort stara się łagodzić skutki finansowe zwolnień, dofinansowując odprawy z rezerwy subwencji oświatowej, to jednak samorządów wyręczyć nie może.

­- Czynienie Ministerstwu Edukacji Narodowej zarzutu, że stworzyło dla samorządów dodatkowy mechanizm, w wyniku którego miasto Łódź uzyskało dofinansowanie tego zadania w znacznej wysokości 600 tys. zł, jest nieuprawnione - podkreśla Anna Ostrowska, rzecznik prasowy MEN. - Żaden przepis nie zobowiązuje MEN do zwrotu kosztów poniesionych na odprawy dla zwolnionych nauczycieli. Za zabezpieczenie środków finansowych na wynagrodzenia nauczycieli i pracowników niepedagogicznych odpowiada organ prowadzący.









KOMENTARZE (8)

  • Wiedźma, 2018-01-11 18:39:33

    Pamiętacie Państwo jak wyglądały szkoły, gdy państwo je prowadziło? Najlepsze, co się wydarzyło w oświacie to przekazanie ich samorządom. Zlikwidujmy Ministerstwo Edukacji Narodowej, stwórzmy Rady Oświaty na wszystkich szczeblach. Do zarządzania pieniędzmi podatników MEN nie jest niezbędny. Krajowa ...Rada Oświaty we współpracy z nauczycielami, rodzicami, naukowcami, samorządowcami, związkami zawodowymi i organizacjami pozarządowymi wypracuje krajowy program. Wojewódzkie rady mogą się zająć np. kształceniem nauczycieli. To się da zrobić! Polak potrafi :-)  rozwiń
  • Kasik, 2018-01-11 15:19:11

    Do wyborca: chyba mało pan wie na ten temat.
  • w.potega@neostrada.pl, 2018-01-11 11:26:12

    Każde bałaganienie kosztuje. Problem w tym, ze jedni bałaganią, a podatnicy płacą niczego istotnego nie zyskując. Instytucje publiczne są od pomagania, a nie od bałaganienia. Ta uwaga dotyczy gminy, państwa i UE. O poziomie edukacji rozstrzygają relacje między uczniami, rodzicami i nauczycielami. Zm...iany strukturalne niewiele wnoszą, przejściowo zamieszanie. O poziomie edukacji rozstrzygają postawy i umiejętności rodziców i nauczycieli oraz dialogi między nimi. Im mniej MEN będzie mieszał tym będzie lepiej. Potrzebujemy natomiast pomocy merytorycznej dla nauczycieli, aby ich relacje z uczniami i ich rodzicami służyły rozwojowi uczniów. Czas na zajęcie się problemem stymulacji rozwoju uczniów, będącego następstwem wartościowych interakcji, które szkoła może organizować. Gmina może sama rozstrzygać o wiązaniu rozwoju uczniów z perspektywą satysfakcjonującego zatrudnienia. Niech rząd przestanie narzucać (nakazywać) sztywne ramy rozstrzygnięć, w tym podręczniki, bo szkodzi, odwracając uwagę od rzeczywiście ważnej kwestii wprowadzania dzieci w dorosłość, dzieci różnych i rozwijających się w różnym tempie.  rozwiń



NAJPOPULARNIEJSZE W PORTALU




NAJNOWSZE WIADOMOŚCI



Wyszukiwarki

Polecane oferty: