Senat debatował o uczelniach

Wątpliwości, głównie dotyczące przepisów regulujących zatrudnienie i awansu naukowego pracowników uczelni, zgłaszali senatorowie w środę podczas debaty o nowelizacji Prawa o szkolnictwie wyższym.
Senatorowie wyrażali obawę, że uproszczenie procedury habilitacyjnej (zniesienie obowiązku przygotowania rozprawy i odbycia kolokwium habilitacyjnego) obniży poziom nowych doktorów habilitowanych. Podobne zastrzeżenia budzi zniesienie obowiązku przygotowywania monografii, wymaganej obecnie do doktoratu.

Senatorowie wyrażali też wątpliwości wobec przepisów pozwalających rektorowi na zwolnienie wykładowcy, który otrzymał jedną negatywną ocenę okresową oraz ograniczenia okresu zatrudnienia adiunktów i asystentów do ośmiu lat i zobowiązania ich do zrobienia w tym czasie doktoratu lub habilitacji.

- Jestem za modernizacją szkolnictwa, ale nie podzielam entuzjazmu związanego z tą ustawą. Pan sprawozdawca mówił, że dostosowuje ona Polskę do standardów światowych. Ja tu widzę owszem standardy, ale nie z tej części świata, do której chcielibyśmy aspirować - powiedział Władysław Ortyl (PiS).

Odpowiadając mu sprawozdawca senackiej Komisji Nauki Edukacji i Sportu Ryszard Górecki tłumaczył, że standardem światowym jest np. możliwość zatrudniania na stanowiskach profesorów wybitnych doktorów.

Temu argumentowi sprzeciwił się senator niezrzeszony Włodzimierz Cimoszewicz.

- Nikt nie widzi problemu w zatrudnianiu wybitnych doktorów jako profesorów. Obawiam się, że ten przepis ustawy otwiera raczej drogę do zatrudniania na nich słabych doktorów, co następnie wpłynie na późniejsze decyzje kadrowe. Ten zapis jest zbyt pojemny. Należałoby go doprecyzować. Jesteśmy po to, żeby stanowić prawo ograniczające zjawiska patologiczne, a nie promować rozwiązania korupcjogenne - powiedział Cimoszewicz.

Łącznie do ustawy w Senacie zostało złożonych ponad 100 poprawek. Ok. 60 z nich to poprawki legislacyjne oraz redakcyjne, przygotowane przez Biuro Legislacyjne Senatu. Kilkadziesiąt poprawek złożyli senatorowie. Złożony też został wniosek o odrzucenie ustawy w całości. Głosowanie nad nimi zaplanowano na czwartek.

Minister nauki i szkolnictwa wyższego Barbara Kudrycka mówiła senatorom, że celem nowelizacji jest promowanie uczelni bardziej przyjaznych studentom, otwarcie na nowoczesne - zachodnie rozwiązania i otwarcie na gospodarkę.

- Istotą tej ustawy jest przede wszystkim to, że w dużej części przepisy mają charakter fakultatywny. To znaczy dają możliwość uczelniom wprowadzenia pewnych zmian. Jeśli nie chcą z niej skorzystać, to mogą dalej funkcjonować według starych zasad, np. jeśli chodzi o sposób wyłaniania rektora lub podział kompetencji między rektorem a senatem - tłumaczyła.

Kudrycka argumentowała, że uczelnie polskie po wejściu w życie ustawy będą bardziej otwarte na świat. Uprawnienia habilitacyjne będą mogli otrzymać naukowcy z zagranicy, którzy mają tylko stopień doktora, a doktoranci zyskają możliwość obrony pracy doktorskiej w języku angielskim lub języku będącym przedmiotem badań. Poza tym po wejściu w życie ustawy automatycznie będą uznawane dyplomy z krajów Unii Europejskiej i OECD.

Senatorowie pytali minister o ewentualny wzrost nakładów na naukę i szkolnictwo wyższe oraz podwyżki płac dla pracowników uczelni i instytutów naukowych. Minister przyznała, że w omawianej przez parlament ustawie nie jest to zagwarantowane, ale zapewniła, że płace mają wzrosnąć od 2013 r. - Już wystąpiłam do ministra finansów o zwiększenie planu wydatków na naukę i na szkolnictwo wyższe w latach 2012-2015, z uwzględnieniem tego typu podwyżek - powiedziała minister. Podobał się artykuł? Podziel się!

 


KOMENTARZE (0)

Artykuł nie posiada jeszcze żadnych komentarzy.