Śląskie samorządy chcą dostosowywać system szkolnictwa zawodowego do rynku pracy

Przedstawiciele śląskich miast podpisali list intencyjny ws. programu K2 (od "kompetencji" i "kariery")przewidujący m.in. tworzenie centrów kompetencji i kariery w oparciu o już istniejące instytucje. Ma on dostosowywać system szkolnictwa zawodowego do potrzeb rynku.
Śląskie samorządy chcą dostosowywać system szkolnictwa zawodowego do rynku pracy
K2 mają być jednym ze sposobów na obniżenie bezrobocia w regionie i minimalizowanie skutków restrukturyzacji górnictwa (fot. slaskie.pl)

List intencyjny ws. programu K2 (od "kompetencji" i "kariery") przedstawiciele miast regionu podpisali podczas konferencji "Edukacja zawodowa kluczem do przyszłości regionu". Konferencję zorganizowała Katowicka Specjalna Strefa Ekonomiczna (KSSE). Wzięła w niej udział m.in. minister edukacji Joanna Kluzik-Rostkowska.

Pomysł na program K2 powstał podczas prac nad Programem dla Śląska, których część rząd powierzył KSSE. Samorząd województwa, miasta i strefa mają współdziałać w ramach K2, aby m.in. standaryzować ofertę edukacyjną i programów szkoleniowych w poszczególnych zawodach, ułatwiać uczniom dostęp do wykorzystywanych przez pracodawców technologii i narzędzi i podnosić kompetencje uczestników rynku pracy.

Według przedstawicieli Strefy efekty współpracy w ramach K2 mają być jednym ze sposobów na obniżenie bezrobocia w regionie i minimalizowanie skutków restrukturyzacji górnictwa. "Zależy nam, aby inwestor na krańcu świata szukając miejsca dla swojej inwestycji poszukiwania zaczął od Górnego Śląska" - zaznaczył prezes KSSE Piotr Wojaczek.

Głównym zadaniem programu K2 ma być dostosowanie oferty szkół zawodowych do potrzeb rynku. Z przytaczanych podczas konferencji wyników badań w jednym z powiatów regionu wynika, że w najbardziej potrzebnym tam obecnie zawodzie miejscowe szkoły kształcą ok. 2 proc. uczniów. W najmniej poszukiwanym uczy się ponad 30 proc.

Minister Kluzik-Rostkowska przypomniała, że jednym z elementów programu rozwoju szkolnictwa zawodowego przygotowanego przez resort edukacji jest wiązanie szkół zawodowych ze środowiskiem biznesu m.in. w oparciu o specjalne strefy ekonomiczne.

"Chcemy i możemy ściśle współpracować ze specjalnymi strefami ekonomicznymi. To bardzo ważny instrument pozyskiwania wiedzy o rynku i jego potrzebach, w tym o wolnych miejscach pracy. Marzy mi się sytuacja bliska kształceniu dualnemu w Niemczech" - mówiła w Katowicach Kluzik-Rostkowska. System dualny to nauka teorii zawodu w szkole zawodowej przy jednoczesnej praktyce u pracodawcy.

"Praktyczna nauka zawodu powinna odbywać się w miejscu pracy, dlatego warto zachęcać firmy, by tworzyły miejsca praktyk dla młodych ludzi i wiązały z nimi przyszłość" - akcentowała minister edukacji.

Wskazała przy tym, że część nowych środków unijnych ma trafiać bezpośrednio do pracodawców. "Kierujemy 5 tys. zł na ucznia, który zostanie przyjęty na praktyki. Śląsk ma na szkolnictwo zawodowe 18 mln euro. To więcej, niż inni. Firmy mogą zgłaszać się do marszałka po pieniądze. Warunkiem jest współpraca ze szkołą zawodową" - przypomniała szefowa MEN.

W prace związane ze zmianą systemu szkolnictwa zawodowego w regionie włączył się samorząd woj. śląskiego. W ub. tygodniu zarząd województwa przyjął "Program Rozwoju Szkolnictwa Zawodowego (...) na lata 2014-2020". Działania w nim zapisane będą finansowane m.in. ze środków nowego śląskiego Regionalnego Programu Operacyjnego. Na realizację projektów z tego zakresu przeznaczono w RPO ok. 116 mln euro.

Wojewódzki program przewiduje m.in. rozwój staży i praktyk dla uczniów, płatne szkolenia dla nauczycieli w firmach, tworzenie klas i kierunków na potrzeby konkretnych pracodawców oraz tworzenie nowoczesnych pracowni do nauki zawodu. Ma sprzyjać współpracy szkół zawodowych z uczelniami, środowiskami gospodarczymi i przedsiębiorstwami. "Ta inwestycja w ludzi, w ich kształcenie i zdobywanie kompetencji zawodowych zadecyduje o konkurencyjności regionu, o jego przyszłości" - mówił marszałek woj. śląskiego Wojciech Saługa.

Jednym z sygnatariuszy listu intencyjnego ws. K2 została Ruda Śląska. Działa tam 13 szkół zawodowych i techników. Jak akcentowała prezydent Grażyna Dziedzic, miasto rozumie potrzebę odpowiedniego kształcenia młodych ludzi. "Przekonaliśmy się o tym na przykładzie kierunków górniczych, które reaktywowaliśmy kilka lat temu, kiedy sytuacja branży była bardzo dobra" - wskazała Dziedzic.

Podobał się artykuł? Podziel się!

 


KOMENTARZE (0)

Artykuł nie posiada jeszcze żadnych komentarzy.

ZOBACZ TAKŻE