Sławomir Broniarz o zwolnieniach nauczycieli: Anna Zalewska skrzętnie pomija i bagatelizuje rzeczy niewygodne

- Nie dziwię się, że minister w tym bardzo kolorowym obrazie przedstawiła tylko jasne barwy i skrzętnie pominęła wszelkie rysy i fałsze na tej konstrukcji - tak podane w poniedziałek (13.11) przez MEN dane na temat zatrudnienia nauczycieli w zreformowanych szkołach komentuje Sławomir Broniarz, szef Związku Nauczycielstwa Polskiego.
Sławomir Broniarz o zwolnieniach nauczycieli: Anna Zalewska skrzętnie pomija i bagatelizuje rzeczy niewygodne
Sławomir Broniarz, szef ZNP (fot.znp.edu.pl)

• - Nie pomyliliśmy się w obliczeniach - mówi Sławomir Broniarz, szef ZNP.  Jak tłumaczy, 0,83 proc. nauczycieli, którzy stracili pracę, to około 6 tysięcy zwolnionych osób. 

• Przypomina, że ZNP jeszcze w październiku mówiło, iż w wyniku reformy pracę straci ponad 6 tys. pracowników szkół. 

• Tymczasem z danych przekazanych przez resort edukacji wynika, że po wejściu w życie reformy oświaty w szkołach przybyło ponad 17 tys. etatów. 

*****

Z przekazanych przez Annę Zalewską, minister edukacji narodowej danych wynika, że w tym roku szkolnym na nauczycieli czekało ponad 17 tys. więcej etatów w porównaniu z rokiem poprzednim. Zalewska podkreślała, że dane te pochodzą z Systemu Informacji Oświatowej (SIO), który od 2005 zbiera dane statystyczne i indywidualne o szkołach, placówkach oświatowych, nauczycielach i uczniach. Zgodnie z nimi w roku szkolnym 2016/2017 było 673 323 etatów, zaś w bieżącym jest ich 691 000.

Informacje MEN podczas konferencji prasowej skomentował Sławomir Broniarz, szef ZNP, czyli największego związku zawodowego w oświacie. Warto przypomnieć, że ZNP od początku alarmowało, iż reforma oświaty przyniesie ze sobą zwolnienia. Mimo wypowiedzi Zalewskiej Broniarz podtrzymuje stanowisko związku.

- Nie pomyliśmy się w obliczeniach. Co więcej, w ciągu trzech lat spodziewamy się redukcji etatów dla nauczycieli i pracowników nie będących nauczycielami o około 35 tysięcy. Takie informacje otrzymujemy od samorządów - podkreśla Broniarz. 

Odnosząc się do wyliczeń MEN, mówi tak: - Nie dziwię się, że minister w tym bardzo kolorowym obrazie przedstawiła tylko jasne barwy, a skrzętnie pominęła wszelkie rysy i fałsze na tej konstrukcji. O co chodzi? 

Jak tłumaczy Broniarz, Anna Zalewska skrzętnie pomija i bagatelizuje rzeczy dla siebie niewygodne. Widać to choćby w sposobie przekazania informacji z SIO. Bowiem kwestię większej liczby etatów poznaliśmy w bardzo czytelny sposób. Natomiast informację o tym, ilu nauczycieli straciło pracę podała już wyłącznie w procentach.

- 0,37 procenta nauczycieli skorzystało ze świadczeń kompensacyjnych, a to stanowi ponad 2,5 tysiąca osób. Zaś 0,83 to przerwane stosunku pracy ze względu na inne przyczyny. Minister mówiła o niżu, ale ja rozumiem, że to przede wszystkim reforma. Tym samym stosunek pracy utraciło ponad 6 tysięcy osób - wylicza Broniarz. I jak dodaje, kiedy w październiku ZNP mówił, że ponad 6,5 tys. nauczycieli zostanie zwolnionych, to się nie pomylił. 

W jego opinii dodatkowe 17 tys. etatów z jednej strony brzmi bardzo optymistycznie, bo oznacza, że o tyle mniej było osobistych dramatów nauczycieli, z drugiej strony jest bardzo mało wiarygodne. Nie wierzy w zapewnienia Zalewskiej, że chodzi o pełne etaty, czy jedynie miejsca pracy.  

- Pani minister niby potwierdziła, że są to pełne etaty. Tak samo jak potwierdziła wiele innych rzeczy licząc na to, że nikt tego nie sprawdzi i nie zweryfikuje. Dlatego będziemy chcieli poprzez dostęp do informacji publicznej poprosić o szczegółowe informacje w tej kwestii - zaznacza szef ZNP. 

Warto przypomnieć, że reforma oświaty, która weszła w życie we wrześniu, wprowadziła m.in. stopniowe likwidowanie gimnazjów, powrót do ośmioletniej szkoły podstawowej, wydłużenie nauki w szkołach średnich czy powołanie - w miejsce zasadniczych szkół zawodowych - szkół branżowych I i II stopnia. 

Podobał się artykuł? Podziel się!

 


KOMENTARZE (2)ZOBACZ WSZYSTKIE

A gdzie są ci zwolnieni (bez pracy) nauczyciele? W Urzędach Pracy?

aaa, 2017-11-14 11:38:45 odpowiedz

Mam wrażenie, że tu nikt nie mówi prawdy. W 2013 r. (mapa zatrudnienia w sektorze publicznym) w oświacie pracowało 597 tys. osób, z czego w szkolnictwie powszechnym 372 tys. Czyli w szkołach podstawowych, gimnazjach i liceach, których dotyczą zmiany wynikające z reformy. Pozostałe osoby to szkolnict...wo wyższe, przedszkola i inne. Reforma dotyka przede wszystkim nauczycieli gimnazjum i o tej grupie powinniśmy rozmawiać. Większość z nich znalazło zatrudnienie w szkołach podstawowych, niewielka część w liceach, reszta pozostała w gimnazjach lub straciła pracę. Moje osobiste obserwacje są takie, że nauczyciele wypadający z systemu, to osoby przechodzące na emerytury, natomiast tworzenie etatów dotyczy przede wszystkim przedszkoli. Jest dużo etatów niepełnych, nauczyciele muszą pracować w wielu szkołach, żeby poskładać etat. Generalnie widzę, że etatów raczej ubywa, nowych się nie tworzy. rozwiń

january, 2017-11-13 16:45:15 odpowiedz

ZOBACZ WSZYSTKIE


ZOBACZ TAKŻE