SLD postuluje - pensje nauczycieli z budżetu państwa i mało liczne klasy

SLD chce, by wynagrodzenia nauczycieli finansowane były bezpośrednio z budżetu, oraz by wszystkie klasy w szkołach podstawowych liczyły do 25 osób. SLD od dłuższego czasu apeluje do premiera Donalda Tuska, by rząd przyjął jasną strategię dla oświaty - wskazał rzecznik partii.
SLD postuluje - pensje nauczycieli z budżetu państwa i mało liczne klasy

"Polski rząd od dłuższego czasu nie ma żadnego pomysłu na oświatę, jedyne co - to coraz mniejsze środki finansowe, które są przekazywane w ramach subwencji do samorządów, czego wynikiem jest likwidowanie stołówek, świetlic, a na końcu szkół i, co za tym idzie, oczywiście etatów w szkołach" - ocenił rzecznik SLD Dariusz Joński na wtorkowej konferencji prasowej.

Jak mówił, od 1 września pracę stracić ma ponad 7 tysięcy nauczycieli. "SLD od dłuższego czasu apeluje do pana premiera Donalda Tuska, by rząd przyjął jasną strategię dla oświaty" - zaznaczył Joński.

Czytaj też: 100 mln z UE na wsparcie dla zwalnianych nauczycieli

Zdaniem posła Sojuszu Artura Ostrowskiego potrzebna jest zmiana mechanizmu finansowania oświaty tak, by wynagrodzenia nauczycieli finansowane były bezpośrednio z budżetu, a nie - jak jest obecnie - ze środków samorządów. "Państwo polskie, tak jak jest w innych państwach, powinno wziąć odpowiedzialność i pokryć koszty związane z wynagrodzeniami i powstrzymać te masowe zwolnienia nauczycieli, bo tracimy bardzo dobrze wykwalifikowaną, doskonałą kadrę" - zaznaczył Ostrowski.

Innym proponowanym przez SLD rozwiązaniem jest to, by w szkołach podstawowych wszystkie klasy (nie tylko 1-3, jak chce rząd) liczyły maksymalnie 25 osób. "To z jednej strony poprawia jakość kształcenia, z drugiej (...) będzie się to wiązało z tym, że etatów będzie więcej" - powiedział Ostrowski.

Na wtorek zaplanowane jest drugie czytanie rządowego projektu ws. 6-latków. Zgodnie z nim rocznik dzieci urodzonych w 2008 r. zostanie podzielony na dwie grupy: urodzeni w okresie 1 stycznia - 30 czerwca 2008 r. pójdą w wieku sześciu lat obowiązkowo do szkoły 1 września 2014 r. wraz z siedmiolatkami urodzonymi w 2007 r. Dzieci urodzone w drugiej połowie 2008 r., czyli od 1 lipca do 31 grudnia, pójdą obowiązkowo do szkoły od 1 września 2015 r. wraz ze wszystkimi dziećmi sześcioletnimi urodzonymi w 2009 r.

Czytaj też: MEN: wniosek o referendum ws. 6-latków miał uchybienia

W rządowym projekcie nowelizacji ustawy o systemie oświaty zapisano także, że od września 2014 roku klasy pierwsze szkół podstawowych będą liczyły do 25 uczniów. Taki przepis ma obowiązywać od września 2014 roku i docelowo będzie dotyczył klas I-III (we wrześniu 2014 klasy I, we wrześniu 2015 r. klasy I i II, od września 2016 r. klasy I-III).

W latach szkolnych 2014/2015 i 2015/2016 w szkołach, gdzie utworzonych będzie więcej niż jeden oddział klasy pierwszej, dzieci zostaną dobrane do poszczególnych klas według wieku, począwszy od najmłodszych.

Czytaj też: Nie chcą tworzyć klas na siłę

Obowiązek szkolny dla dzieci sześcioletnich został wprowadzony do polskiego systemu edukacji ustawą w 2009 r. Początkowo wszystkie sześciolatki miały pójść do pierwszej klasy od 1 września 2012 r., natomiast w latach 2009-2011 o podjęciu nauki mogli decydować rodzice. Rząd chcąc dać samorządom dodatkowy czas na przygotowanie szkół, przesunął ten termin o dwa lata, do 1 września 2014 r.

Od samego początku wprowadzeniu obowiązku szkolnego dla sześciolatków towarzyszą protesty. W czerwcu w Sejmie złożony został wniosek o przeprowadzenie ogólnokrajowego referendum edukacyjnego m.in. w sprawie obniżenia wieku obowiązku szkolnego z siedmiu do sześciu lat. Wraz z wnioskiem organizatorzy akcji "Ratuj Maluchy!" złożyli blisko 950 tys. podpisów osób popierających pomysł organizacji referendum.

Podobał się artykuł? Podziel się!

 


KOMENTARZE (6)ZOBACZ WSZYSTKIE

Pozdrawiam Panią @krzyciel'ową!

podpisałem, 2013-08-28 20:33:51 odpowiedz

Zobaczymy co powiedzą gdy się do władzy dorwą. Punkt widzenie zawsze zależy od punktu siedzenia a potem jest zmiana i szkoła na powrót będzie skomercjalizowana a dyrektor bęsdzie pisał biznesplan i jak zysku nie wypracuje sprzedadzą go na aukcji i przeniosą siedzibę do Gambii. Tam zaoszczędzi się na... centralnym ogrzewaniu. Rzad od dluższego czasu wyznaje zasadę że najlepszym sposobem na rozwiązanie problemu jest sprzedż, przekazanie samorządowi, przekształcenie w spólkę prawa handlowego i cokolwiek innego byleby tylko problem od siebie odepchnąć i pławić się w nieróbstwie. Może i lepiej że n ic nie robią bo gdy się za coś biorą zawsze schrzanią wię niech juz tak zostanie. Najlepiej niech za maskotki robią wcześniej wyzbywając się wszelkich kompetencji W końcu jesteśmy w UE. Tam nasz rzą , parlament, armia, waluta, sądy itp. Skończmy z fasadowością i tnijmy zbędne koszty. rozwiń

pllo, 2013-08-28 10:54:45 odpowiedz

@podpisałem Jak bym słyszał swoją żonę - użyła dokładnie tego samego argumentu...

krzyciel, 2013-08-28 10:09:59 odpowiedz

ZOBACZ WSZYSTKIE