Sprawdzian szóstoklasistów do likwidacji. Tak chce PiS i Kukiz'15

• PO i Nowoczesna mają wątpliwości dotyczące części zapisów projektu noweli ustawy o systemie oświaty zakładającego m.in. likwidację sprawdzianu dla szóstoklasistów.
• PSL zapowiada głosowanie przeciw projektowi. PiS i Kukiz'15 popierają proponowane w nim rozwiązania.
Sprawdzian szóstoklasistów do likwidacji. Tak chce PiS i Kukiz'15
fot.fotolia

Projekt nowelizacji trafi teraz do dalszych prac w sejmowej Komisji Edukacji, Nauki i Młodzieży.

Rządowy projekt, którego pierwsze czytanie przeprowadzono w Sejmie w nocy ze środy na czwartek (8/9 czerwca), zakłada - obok likwidacji obowiązkowego sprawdzianu dla szóstoklasistów - możliwość odwołania się przez maturzystów od wyniku egzaminu maturalnego.

Projekt zawiera też przepisy doprecyzowujące dotyczące kształcenia uczniów przybywających z zagranicy, a także zasad udzielania i rozliczania dotacji wypłacanych z budżetu samorządu przedszkolom, szkołom i innym placówkom oświatowym.

Egzamin dla szóstoklasistów bezcelowy?

"To ważna i dobra zmiana, pilna i konieczna" - tak projekt oceniła Marzena Machałek (PiS). Jak zaznaczyła proponowane w projekcie zmiany to wsłuchanie się w głosy obywateli. Mówiąc o likwidacji sprawdzianu oceniła, że to dobrze, że zadano sobie pytanie, jaki jest cel tego egzaminu, skoro gimnazja mają obowiązek przyjąć wszystkie dzieci, które mieszkają w jego obwodzie. Jednocześnie sprawdzian generował koszty, powodował stres u dzieci, uczył schematów i rozwiązywania testów.

Machałek przypomniała, że od dawna słychać było głosy o konieczności wprowadzenia możliwości odwołania się od wyników matur, były też wnioski do sądów składane w tej sprawie przez maturzystów.

O tym, że likwidacja sprawdzianu jest słuszna przekonywał też Józef Brynkus (Kukiz'15). "Przestanie się uczyć w szkołach pod klucz (...), zakończy się niezdrowa rywalizacja między szkołami" - argumentował. "To pożądane zmiany" - tak o możliwości odwołania się od wyniku matury mówił Tomasz Jaskóła (Kukiz'15), jednocześnie zaznaczył, że ma wątpliwości co do sposobu powoływania arbitrów, którzy będą rozpatrywać odwołania.

Zmiany wprowadza chaos w systemie edukacji?

Zdaniem Elżbiety Gapińskiej (PO) nowelizacja ma wprowadzić porządek, ale zamiast tego może wprowadzić chaos, gdyż jej zapisy są nieprecyzyjne i budzą wiele wątpliwości. Przypomniała, że likwidacja sprawdzianu była też w programie PO, ale w zamian proponowano by był on przeprowadzany w 10 proc. losowanych szkół, tak by spełniał funkcje diagnostyczne. Jej zdaniem proponowane w projekcie dobrowolne testy na początku gimnazjum nie spełnią tego zadania.

Gapińska pytała także, o ile możliwość odwołania się od wyniku matury wydłuży procedury rekrutacyjne na studia. Pytała też, czy nie może się zdarzyć tak, że maturzysta korzystający z odwołania nie będzie mógł w tym samym roku rozpocząć studiów, gdy wnioski o weryfikację wyniku będą składane lawinowo. Zastanawiała się, czy to dobrze, że wśród arbitrów będą przedstawiciele środowiska naukowego.

Wątpliwości wobec niektórych zapisów projektu miały przedstawicielki Nowoczesnej Katarzyna Lubnauer i Kornelia Wróblewska. Według Lubnauer warto żeby projekt trafił do komisji edukacji i został tam przepracowany, zawiera bowiem wiele niejasnych przepisów. Oceniła, że likwidowany sprawdzian pociągał za sobą zarówno dobre, jak i złe skutki. "Może po prostu powinien zmienić swoją formułę" - zaznaczyła. Jednocześnie zaznaczyła, że proponowane zmiany dotyczące matur są dobre. Lubnauer zwróciła też uwagę na nowe zapisy dotyczące dotowania placówek oświatowych. "Pewne przepisy powinny zostać tu albo lepiej doprecyzowane lub lepiej wyjaśnione" - powiedziała.

 


KOMENTARZE (0)

Artykuł nie posiada jeszcze żadnych komentarzy.