Starczy nam niedługo tylko na waciki

  • Agnieszka Widera
  • 06-07-2011
  • drukuj
Jesteśmy zaniepokojeni planami obniżenia rezerwy oświatowej, tym bardziej, że to nie jedyny cios w samorządy. Praktycznie z każdej strony zabiera nam się pieniądze - twierdzi Jacek Gursz, przewodniczący Stowarzyszenia Gmin i Powiatów Wielkopolski.
Starczy nam niedługo tylko na waciki

Zgodnie z projektem ustawy budżetowej na przyszły rok, subwencja oświatowa wynieść ma o 4,8 proc więcej niż w tym roku. Jednak rosną też obciążenia finansowe gmin związane z utrzymaniem szkół. Do tego głośno o planach zmniejszenia rezerwy oświatowej z 0,6 do 0,25 proc. przeciwko czemu protestujecie.

Jacek Gursz, przewodniczący Stowarzyszenia Gmin i Powiatów Wielkopolski, burmistrz Chodzieży:  Często jest tak, że wpierw otrzymujemy optymistyczne informacje, że ma być pięknie jak nigdy, a wychodzi jak zawsze. Te pieniądze z rezerwy był dla wielu gmin jak prezent gwiazdkowy - naprawdę można było z tego zrobić dużo fajnych rzeczy w oświacie. Teraz okazuje się, że fundusze te zostaną obcięte. Co za tym idzie? Gminy, szczególnie te biedniejsze, których nie stać na inwestycje, na pewne prace mniej optymistycznie będą patrzyły na możliwość zwiększenia zakresu robót w oświacie.

Czytaj też: Samorządy protestują przeciw okrojonej subwencji oświatowej

Mechanizm wygląda tak. Gmina starająca się o fundusze z rezerwy wcześniej zgłasza się do ministerstwa, pokazuje wykaz własnych robót, własnych nakładów i dopiero na tej podstawie ministerstwo tworzy listę gmin i powiatów, które dostają pieniądze. Ale zwykle we wrześniu czy w październiku można było fajne remonty dokończyć albo zrobić rzeczy, jakie były zaplanowane, a na które nie starczyło pieniędzy w miejskiej kasie. Teraz okazuje się, że rezerwa ma być  zmniejszona z 200 mln na ok. 100 mln na całą Polskę. Raz, że trudniej będzie się na te środki załapać, a dwa - przyznawane kwoty będą znacznie niższe, czyli możliwości remontowe gmin także spadną.

W imieniu gmin i powiatów wielkopolskich, państwa stowarzyszanie wystosowało stanowisko w tej sprawie skierowane do ministerstwa finansów, rządu, ministerstwa edukacji. Jest już jakiś oddźwięk, zaproszenie do rozmów?

Jeszcze nie ale, za to coraz więcej samorządowców artykułuje swoje zaniepokojenie i zaskoczenie decyzją ministerstwa.

Jeśli patrzymy na oświatę przez pryzmat ekonomi, to generalnie przepisy oświatowe nie są dobre dla samorządu. Bolączką jest to, że wiele samorządów do otrzymywanej subwencji juz dopłaca naprawdę spore kwoty. Np. w mojej gminie, w Chodzieży dokładamy z budżetu 25 proc. do subwencji, żeby utrzymać szkoły.

Dlatego jesteśmy tak zaniepokojeni, tym bardziej że to nie jest jedyny cios w samorządy. Praktycznie z każdej strony zabiera nam się pieniądze, dodaje się nam zadań, a już teraz  niektóre z zadań rządowych musimy dofinansowywać chociażby te związane z oświatą jak stypendia szkolne, wyprawki szkolne. Z naszej kasy ubywa pieniędzy, niedługo zostanie nam tylko na waciki.

W pismie podnosicie państwo też kwestię objęcia w przyszłym roku obowiązkiem szkolnym 6-latków i obciążeń z tym związanych, jakie spoczywają na samorządach. Zapytam zatem, jak szkoły w Wielkopolsce przygotowane są na przyjęcie 6-latków?

Daleko idące przymiarki już są robione. Podobnie jak w skali kraju, większość samorządów już o tym myśli, już przygotowuje pomieszczenia w szkołach czy w innych budynkach, tak by nie być zaskoczonym we wrześniu przyszłego roku. W niektórych szkołach już działają takie oddziały sześciolatków. Gminy korzystają tu z subwencji, tylko jak ona się ukształtuje w przyszłym roku jeszcze do końca nie wiadomo.


 

Podobał się artykuł? Podziel się!

 


KOMENTARZE (0)

Artykuł nie posiada jeszcze żadnych komentarzy.