Strajk rodziców to przymus, a rady rodziców to organ polityczny?

W związku z licznymi zapytaniami rodziców, nauczycieli i dyrektorów szkół Piotr Kowalczuk zastępca prezydenta Gdańska ds. polityki społecznej skierował do społeczności szkolnych list, w którym wyjaśnia wszelkie wątpliwości związane z inicjatywą obywatelską "strajk rodziców".
Strajk rodziców to przymus, a rady rodziców to organ polityczny?
Piotr Kowalczuk zastępca prezydenta Gdańska ds. polityki społecznej (fot. facebook.com/piotr.kowalczuk.GDN)

Na 10.03. w Gdańsku zaplanowano inicjatywę obywatelską określaną „Strajkiem Rodziców”. W proteście przeciwko reformie edukacji niektórzy rodzice postanowili nie posyłać swoich dzieci do szkoły.

- W dzień strajku zajęcia w placówkach oświatowych odbywają się zgodnie z planami zajęć, a do wyłącznej decyzji rodziców należy czy tego dnia wyślą dziecko na zajęcia do placówki edukacyjnej, czy też nie. Dyrektor placówki ma obowiązek zapewnić bezpieczeństwo i opiekę uczniom. Zgodnie z harmonogramem odbywają się Targi Szkół Zawodowych dla gimnazjalistów oraz wynikające z kalendarza konkursów – jedynie w Gdańsku otwarte dla publiczności - konkursy na stanowiska dyrektorów gdańskich placówek oświatowych - poinformował Piotr Kowalczuk w liście skierowanym do społeczności szkolnych.

Zastępca prezydenta przypomniał, że zgodnie z przepisami prawa na terenie szkoły nie można agitować politycznie uczniów. - Winni jesteśmy jednak – zgodnie z tym samym prawem - uczniom wiedzę i wytłumaczenie procesów i zjawisk społecznych. Proszę zatem, by wychowawcy i inni nauczyciele rozmawiali z uczniami na temat postaw obywatelskich i angażowania się w życie wspólnoty lokalnej, regionalnej, narodowej oraz europejskiej. Wychowanie obywatelskie odgrywa w tym dziele najważniejsze zadanie - napisał Kaczoruk.

Dalej w liście czytamy: "Rodzicu, jeżeli podjąłeś decyzję o nieposłaniu dziecka do placówki oświatowej w dniu 10 marca, zadbaj o jego bezpieczeństwo i spędź aktywnie, edukacyjnie, rekreacyjnie, wartościowo - najbardziej cenny - bo wspólny czas. "

Wiceprezydent odpowiedział w liście na informacje jakoby rada rodziców była organem politycznym. Organizatorzy strajku apelowali, że, chcąc zwiększyć zasięg protestu, będę prosić o pomoc rady rodziców.

Kaczoruk przypomina w liście, że zgodnie z przepisami prawa na terenie szkoły nie można agitować politycznie uczniów.

"Winni jesteśmy jednak – zgodnie z tym samym prawem - uczniom wiedzę i wytłumaczenie procesów i zjawisk społecznych. Proszę zatem, by wychowawcy i inni nauczyciele rozmawiali z uczniami na temat postaw obywatelskich i angażowania się w życie wspólnoty lokalnej, regionalnej, narodowej oraz europejskiej. Wychowanie obywatelskie odgrywa w tym dziele najważniejsze zadanie".

Wiceprezydent napisał, że Rada Rodziców jest niezależnym organem szkoły i to do jej wyłącznej kompetencji należy sposób informowania ogółu rodziców o sprawach ich dotyczących.

"Rada Rodziców nie jest partią polityczną ani organizacją polityczną. Rada Rodziców określa w regulaminie swojej pracy zasady komunikacji rodziców na terenie placówki" - przypomniał.

Zdementował także informacje pojawiające się w mediach jakoby strajk był przymusowy. 

"Należy zaznaczyć, iż zgodnie z art. 18 ust. 1 pkt 1 Ustawy o systemie oświaty: „Rodzice dziecka podlegającego obowiązkowi szkolnemu są obowiązani do zapewnienia regularnego uczęszczania dziecka na zajęcia szkolne” - przypomniał.

"Zachęcam, by debata publiczna toczyła się w oparciu o argumenty merytoryczne na
solidnym fundamencie" - dodał.

Podobał się artykuł? Podziel się!

 


KOMENTARZE (3)ZOBACZ WSZYSTKIE

Do Gimnazja zlikwidować: Proszę spróbować tego miodu nauczycielskiego. Trzeba wziąć pod uwagę godziny poświęcone pracom klasowym, szczególnie z języka polskiego, pracom domowym, przygotowaniu do lekcji.Całej papierkowej robocie, która kwitnie w szkole. To nie jest łatwy zawód i do tego źle opłacan...y. Rodzice i dzieci straciły poczucie bezpieczeństwa. Rozwala się klasy i szkoły. Z czego tu się cieszyć. najgorzej jest w małych miejscowościach. Komu służy ta reforma?Tylko politykom PiS a głównie Kaczyńskiego, który chce zmieniać historię Polski. Żałosne. rozwiń

mega, 2017-03-10 19:28:28 odpowiedz

Nauczycielom bardzo by się podobało, gdyby "Strajk Rodziców" był organizowany często. Wtedy by sobie do szkoły przyszli ( albo i nie ) mając jeszcze mniej obowiązków i mniej pracy z naszymi okropnymi :-) dziećmi. Ja mam brać urlop, dziecku zajęcia organizować - po to, by nauczycielom ( pra...cującym 18 godzin, mającym 2 miesiące urlopu +ferie ) zapewnić jeszcze lepsze warunki pracy ( sztuczny przerost zatrudnienia ). Nauczyciele do roboty a nie do uczenia/nakłaniania rodziców do strajkowania. rozwiń

Gimnazja zlikwidować, 2017-03-10 14:30:03 odpowiedz

Merytorycznie pytam o istotne przesłanki robienia bałaganu w szkolnym systemie?

w.potega@neostrada.pl, 2017-03-10 10:20:36 odpowiedz

ZOBACZ WSZYSTKIE


ZOBACZ TAKŻE