Subwencja na kształcenie specjalne rozliczana na koniec roku szkolnego?

  • Bartosz Dyląg
  • 31-10-2016
  • drukuj
Prezydent Bielska-Białej Jacek Krywult postuluje, by subwencja oświatowa na realizację zadań z zakresu kształcenia specjalnego była rozliczana na koniec roku szkolnego, a nie jak dzisiaj – na jego początku.
Subwencja na kształcenie specjalne rozliczana na koniec roku szkolnego?
Fot. Biblioteka Publiczna Miasta i Gminy Wolsztyn

Prezydent Bielska-Białej Jacek Krywult przypomina, że do połowy lat 90. rodzice mogli zwrócić się do kuratora, który mógł zwolnić dzieci z kształcenia, szczególnie z autyzmem czy z zespołem Aspergera. W tej chwili takiej możliwości nie ma, wszystkie dzieci muszą być kształcone.

– Sytuacja jest taka, że 30 września gminy zgłaszają liczbę dzieci niepełnosprawnych, otrzymują pełną subwencję i na tym się kończy. W ciągu roku dochodzi do tego, że liczba kształconych dzieci niepełnosprawnych wzrasta nawet do 300 procent, ale nie można dostać ani 5 groszy więcej – zauważa prezydent Bielska-Białej.

Czytaj też: Rodzice wymuszają na samorządach formy kształcenia specjalnego?

Jacek Krywult zwraca uwagę, że od 1 stycznia br. doszły przepisy, które wprowadzają obowiązek zatrudnienia dodatkowych osób w szkołach i przedszkolach ogólnodostępnych, nie tylko w szkołach integracyjnych, w których kształcone są dzieci niepełnosprawne.

– Są sytuacje, że w szkole, która jest „normalna”, nie jest integracyjna, jedno dziecko jest niepełnosprawne i dyrektor musi zapewnić komplet nauczycieli, specjalistów, asystentów nauczycieli, których trzeba opłacać. Na jednego ucznia w szkole musi być pełne zatrudnienie – zauważa prezydent Bielska-Białej.

Na przykładzie Bielska-Białej, liczącego 180 tys. mieszkańców miasta na prawach powiatu, Jacek Krywult wyjaśnił, ile kosztuje kształcenie specjalne. W 2014 roku kosztowało ono 2,3 mld zł, w 2015 roku 3,06 mln zł, w tym roku prawdopodobnie wyniesie około 4 mln zł.

– To są ogromne kwoty, ale na to pieniędzy nie ma, bo 30 września kończy się dyskusja. Rozliczenie powinno być na koniec roku szkolnego – postuluje Jacek Krywult.

Zdaniem prezydenta Bielska-Białej, w wielu szkołach, szczególnie niepublicznych, nauczyciele namawiają rodziców, by przynieśli orzeczenia o niepełnosprawności dzieci. – Szkoły niepubliczne korzystają w znakomitej części z pieniędzy samorządowych, bo z ministerstwa jako subwencji tego nie otrzymujemy. Jest to problem bardzo poważny – twierdzi Jacek Krywult.

Sekretarz stanu w resorcie edukacji Teresa Wargocka potwierdza, że bardzo dużo wydajemy na kształcenie dzieci z niepełnosprawnością. W skali kraju to jest 7 mld zł.

Wiceminister Wargocka wyjaśniła, że rząd stoi na stanowisku, iż każde dziecko niepełnosprawne musi mieć prawo do nauki w szkole.

– Musimy tak patrzeć na sposób finansowania, by te pieniądze były wydawane celowo – zaznacza Wargocka.

Podobał się artykuł? Podziel się!

 


KOMENTARZE (0)

Artykuł nie posiada jeszcze żadnych komentarzy.

ZOBACZ TAKŻE