Subwencja oświatowa: Mniej pieniędzy na nauczanie w domu

Nauczanie domowe to dobry sposób na zarobienie dodatkowych pieniędzy. Przybywa więc szkół, w których tacy uczniowie stanowią już większość.
Subwencja oświatowa: Mniej pieniędzy na nauczanie w domu
Samorządowcy skarżą się do MEN, że muszą płacić szkołom na domowych uczniów takie same subwencje, jak na dzieci korzystające ze szkolnej infrastruktury (fot.pixabay.com)

"Dziennik Gazeta Prawna" przytacza przypadki takie, jak w Bielsku-Białej, gdzie jest podstawówka, w której korespondencyjnie kształci się 337 na 419 dzieci. Podobne przypadki zdarzają się w Krakowie, Warszawie czy Białymstoku.

Samorządowcy skarżą się do MEN, że muszą płacić szkołom na domowych uczniów takie same subwencje, jak na dzieci korzystające ze szkolnej infrastruktury. Minister edukacji Joanna Kluzik-Rostkowska zapowiada w gazecie, że planuje obniżenie subwencji za edukację domową.

Dyrektorzy szkół twierdzą, że uczą tak głównie dzieci emigrantów, o których kształceniu Polska zapomina.

Podobał się artykuł? Podziel się!

 


KOMENTARZE (7)ZOBACZ WSZYSTKIE

Ciekawą alternatywą dla istniejącego systemu edukacji staje się nauczanie domowe. Coraz więcej rodziców wybiera właśnie taką formę nauki dla swoich dzieci. Fundacja „Promyk Słońca” otwiera od września b.r. szkołę, która będzie pomagać rodzicom w organizacji edukacji domowej. Dzieci uczące się na co ...dzień w domu będą mogły tutaj zdawać egzaminy klasyfikacyjne, w przyjaznej atmosferze. Rodzicom, którzy dopiero myślą o takiej formie edukacji dla swoich pociech szkoła będzie zapewniała wsparcie merytoryczne poprzez działającą przy Fundacji poradnię psychologiczno-pedagogiczną. /Szkoła Fundacji Promyk Słońca/ rozwiń

Fundacja "Promyk Słońca", 2015-06-22 11:22:48 odpowiedz

Powiem tak - wielu rodzicow na ed decyduje sie z powodu niezadowolenia z obecnego systemu edukacji. Wielu rodzicow decydujac sie na ed swiadomie rezygnuje z pewnych mozliwosci zarobkowania - jest to raczej ciezkie pogodzic pelny etat, edukacje dzieci i opieke nad nimi w czasie gdy rodzic jest w prac...y. W imie dobra dziecka. Tymczasem subwencje dostaja szkoly. Czyli rodzic ma ograniczone mozliwosci zarobkowania (czyt. Prawdopodobnie mniej zarabia niz gdyby pracowal w pelnym wymiarze) i wykonuje prace za nauczyciela ktory wszak dostaje pensje z tegoz rodzica podatkow(mimo iz rodzic nie korzysta) a szkola subwencje, ktora tez jest skad? Z podatkow. To wersja ze szkola publiczna.
Dlaczego rodzice wybieraja szkoly niepu liczne wybierajac ED? Ano nie bez powodu! Szkoly niepubliczne zrzeszajace uczniow z ED rozumieja potrzeby tych uczniow i ich rodzicow, rozumieja ideologie ED, wiedza jak to dziala, sa elastyczne. Drugi powod- niektore z tych szkol placa stypendia swoim uczniom. Wiec tenze rodzic odwalajacy za kogos komu posrednio placi robote a ktory sam nie pracuje lub pracuje w trybie kombinowanym zeby moc te prace wykonac dostaje jakis zastrzyk gotowki dzieki ktoremu moze zakupic dziecku materialy lub pozabierac na wycieczki lub pozapisywac na zajecia dodatkowe (raczej na wszystko nie starczy nie jest to jakas zawrotna kwota biorac pod uwage aktywnosc rodzicow i dzieci w ED). A szkoly oczywiscie przeprowadzaja egzaminy i robia robote papierkowa co najmniej a sa takie ktore organizuja warsztaty zajecia spotkania. Zaden rodzic w ed nie zapisze dziecka do niepublicznej szkoly zeby nabijac komus kiese i zeby zgarnial nalezaca sie JEMU sume. Czyli obnizajac te subwencje nie szkodzi sie pazernym sprytnym chytrusom a rodzicom edukujacym dzidci w domu a w konsekwencji tym dzieciom.
No chyba ze ta roznica mialaby pojsc dla rodzicow. Jesli ktos boi sie rozdawac pieniadze, niech da znizki na wstepy, zajecia, ksiazki, kredki, plasteline. Ja nie jestem pazerna, pieniedzy widzidc nie musze ale wykonuje czyjas prace, kolejna juz- bo poza tym wychowuje a uprzednio urodzilamt troje dzieci ktorym poswiecam czas nie z lenistwa ani nie dlatego ze mam taka fanaberie tylko dlatego zeby ich dobrze wychowac, na dobrych ludzi, wyksztalconych, z poczuciem swojej wartosci, otwartych, wszechstronnym, kreatywnych a przedw wszystkim szczesliwych. Taki czlowiek to w przyszlosci dobry czlowiekn dobry pracownik dobry obywatel. Ale oczywiscie nimt nie chce tego widziec, przeciez my tylko siedzimy w domu.
Wiec prosze zastanowic sie jakmto wszystko wyglada, co my robimy, ile to kosztuje i skad te pieniadze. Bo moze byc tak ze nasze swiadome dzieci nie zechca zagrzac miejsca w tym cudownym kraju ktory nie dostrzega ich matek, ich rodzicow, ich potrzeb rozwojowych, nie dostrzega wartosci jakimi sa relacje w rodzinie i edukacja domowa i pojada placic podatki w jakims innym, przyjaznym dla ludzi kraju.
rozwiń

Matka Polka Edukatorka, 2015-04-28 23:00:05 odpowiedz

Do Karol: A moje dzieci w tej szkole powinny mieć dostęp do wartszatów, zindywidualizowanych zajęć, materiałów i czasu nauczycieli. Tymczasem odbiorą NAM subwencję i nie dość, że z naszych podatków działają szkoły "darmowe" to jeszcze my będziemy musieli w tych prywatnych szkołach płacić z...a prawo do edukacji domowej jakieś czesne. Bo jak szkoła na nas nie dostanie subwencji to zmusi nas do płacenia. rozwiń

Nina, 2015-04-27 20:44:42 odpowiedz

ZOBACZ WSZYSTKIE