• PARTNERZY PORTALU

Sześciolatki i szkoła: Co z pieniędzmi, nauczycielami i miejscami w przedszkolach?

  • Bartosz Dyląg/PAP
  • 08-01-2016
  • drukuj
Zdaniem posłów opozycji, rząd w projekcie ustawy budżetowej na rok 2016 nie uwzględnił skutków finansowych dla samorządów wynikających z podniesienia wieku obowiązku szkolnego. MEN nie widzi problemu.
Sześciolatki i szkoła: Co z pieniędzmi, nauczycielami i miejscami w przedszkolach?
W wielu szkołach nie będzie I klasy? (fot.fotolia)

W projekcie budżetu państwa na 2016 r. na oświatę zaplanowano w sumie 45 mld 892 mln 380 tys. zł. To o 2,8 proc. więcej niż w ubiegłym roku. Subwencja oświatowa wyniesie 41 mld 496 mln 952 tys. zł, co stanowi 90,4 proc. całej kwoty na edukację. Subwencja jest o 1,12 mld zł większa od ubiegłorocznej (wzrost o 2,8 proc.).

26 mld zł subwencji oświatowej

Resort edukacji, na podstawie danych statystycznych o liczbie uczniów oraz etatów nauczycieli, wyliczył, że gminy z subwencji oświatowej otrzymają 26 mld 212 mln 300 tys. zł (63,4 proc.), w tym miasta na prawach powiatu w zakresie zadań dotyczących gmin 6 mld 599 mln 600 tys. zł. Powiaty dostaną 14 mld 451 mln zł (35 proc.), w tym miasta na prawach powiatów w zakresie zadań dotyczących powiatów 6 mld 665 mln 800 tys. zł. Dla województw zaplanowano 667 mln 600 tys. zł, czyli 1,6 proc. subwencji.

Jak wyjaśnia wiceminister edukacji Marzenna Drab w kwocie subwencji uwzględniono skutki finansowe zmian zadań oświatowych wynikające z nauki w szkołach dzieci sześcioletnich w obecnym roku szkolnym oraz ze zmiany wynikającej z podniesienia wieku obowiązku szkolnego z sześciu do siedmiu lat od 1 września 2016 r.

- W związku z zakładaną zmianą w zakresie wieku obowiązku szkolnego z kwoty subwencji oświatowej została przeniesiona kwota 84 mln zł do rezerwy celowej na zwiększenie dostępności wychowania przedszkolnego - mówi Drab.

Przesunięcie powoduje, że rezerwa ta w 2016 r. wyniesie 1 mld 670 mln zł. Dodatkowo w związku ze zwiększeniem liczby dzieci w edukacji przedszkolnej poprzez pozostawienie w niej sześciolatków zwiększona ma być w 2016 r. kwota dotacji z budżetu dla samorządów na jednego przedszkolaka z 1305 zł na 1370 zł.

Skutki finansowe dla samorządów są oczywiste

Zdaniem Joanny Kluzik-Rostkowskiej, posłanki PO, byłej minister edukacji projekt budżetu w ogóle nie uwzględnia faktu, że „przez parlament przeszła ustawa sześciolatkowa”. Jej zdaniem byłoby znacznie lepiej, gdyby był to projekt rządowy, bo mielibyśmy wyliczenie skutków finansowych regulacji.

- Jak ministerstwo widzi skutki finansowe, które są oczywiste i odczują je przede wszystkim samorządy. Trzeba zakładać, że jakaś część sześciolatków, być może znaczna, będzie chciała zostać w przedszkolu. Oznacza to, że samorząd na te dzieci dostanie znacznie mniej pieniędzy, bo będzie to dotacja, a nie subwencja. Dla części samorządów będzie to oznaczało duży kłopot z zapewnieniem miejsca w przedszkolu czterolatkom, nie mówiąc o trzylatkach – mówi była minister edukacji.

W ocenie Kluzik-Rostkowskiej będzie to powodowało sytuację, w której w bardzo wielu szkołach nie będzie I klasy. Państwo nie będzie miało w związku z tym propozycji zatrudnienia dla części nauczycieli wczesnoszkolnych. Nie będą oni mieli zatrudnienia przez najbliższe trzy lata. - Rząd proponuje możliwość powtarzania I klasy, to dodatkowe obciążania dla budżetu państwa – zauważa Kluzik-Rostkowska.

Na skutki finansowe dla samorządów wynikające z podniesienia wieku obowiązku szkolnego zwraca uwagę także Katarzyna Lubnauer z Nowoczesnej. Jej zdaniem pozostawienie sześciolatków w przedszkolach oznacza, że miejsce w nich znaleźć będzie trzeba nie dla trzech roczników jak obecnie, ale dla czterech.

 


KOMENTARZE (4)ZOBACZ WSZYSTKIE

Do msl: hmmm,mam wrażenie,że wszystko już okrzepło i szło nieźle. To,co zrobiono w tym roku to jakaś kpina z dzieci,rodziców,szkól,organów prowadzących

efka, 2016-01-23 16:50:49 odpowiedz

Do msl: A ja się pytam czy "naprawa", która polega na zrobieniu jeszcze większego bałaganu jest naprawą. Dla mnie jest totalna nieodpowiedzialnością. Na taktyce zrzucania wszystkiego na poprzedników daleko się nie zajedzie.

sławek, 2016-01-21 03:45:57 odpowiedz

A ja się pytam, kto narobił tego bałaganu? Czy nie ci, którzy teraz najgłośniej płaczą?

msl, 2016-01-08 11:10:10 odpowiedz

ZOBACZ WSZYSTKIE


ZOBACZ TAKŻE