Sześciolatki zamiast do szkoły pójdą do trybunału
Czytaj też: Sześciolatki kością niezgody
Jej zdaniem jest to złamanie przepisów powszechnej deklaracji praw człowieka, gwarantujących każdemu prawo do nauki i konwencji o prawach dziecka zobowiązującej do uznania praw dziecka do nauki na zasadzie równych szans.
Czytaj też: Gminy chcą sześciolatków
Zasady mogą być naruszone przez to, że sześcioletnie dzieci nie będą w stanie sprostać wymogom podstawy programowej nauczania w klasach pierwszych. Ta sytuacja będzie łamała także konstytucyjne prawo powszechnego i równego dostępu do wykształcenia.
Zdaniem MEN, że nie ma mowy o niezgodności z konstytucją, bo rolą nauczyciela jest dostosowanie metod pracy do możliwości każdego dziecka. A w szkołach zawsze były klasy, do których uczęszczały dzieci w różnym wieku, np. te, które powtarzały klasę – podaje „Dziennik Gazeta Prawna”.















Nowa perspektywa programu „Natura 2000”









