Szkoła specjalna w Bytomiu zostanie w dotychczasowym budynku. Władze gotowe do zawarcia ponownej umowy

Wcześniejsze plany właściciela budynku, czyli samorządu wojewódzkiego,  zakładały przekazanie nieruchomości na rzecz miasta Bytom, które szukało siedziby dla swej szkoły baletowej.

• Samorząd woj. śląskiego gotowy jest do zawarcia ponownej umowy dzierżawy budynku, w którym znajduje się Społeczna Zintegrowana Szkoła Sportowa w Bytomiu.

• Rodzice i dyrekcja obawiali się o przyszłość placówki, ponieważ wcześniej planowano sprzedaż tej nieruchomości.

Właścicielem budynku, który zajmuje szkoła jest Województwo Śląskie. Dotychczasowa umowa najmu wygasa z końcem lipca. Sprawa dalszego funkcjonowania placówki od kilku miesięcy wywoływała wśród lokalnej społeczności wiele emocji.

"Od początku maja byłem w tej sprawie w kontakcie z rodzicami uczniów szkoły. Obiecałem im oraz dyrekcji, że znajdziemy rozwiązanie. Dziś przedłużenie działania placówki jest na wyciągnięcie ręki" - powiedział we wtorek (27 czerwca) wicemarszałek woj. śląskiego Michał Gramatyka. Wskazał, że obecnie władze regionu są już przygotowane ze strony prawnej do zawarcia ponownej umowy najmu z placówką na kolejne dwa lata. "Negocjacje dotyczące szczegółowych ustaleń są w toku" - dodał.

W bytomskiej szkole bezpłatnie uczą się dzieci zdrowe i niepełnosprawne. Kształcenie i wychowanie, a także profilaktyka realizowane są tam w ramach aktywnej edukacji poprzez sport. Szkoła otrzymuje subwencję oświatową. Gramatyka przypomniał, że stowarzyszenie prowadzące szkołę korzysta z pomieszczeń za darmo, płaci tylko za media, a budynek utrzymuje woj. śląskie kosztem ok. pół miliona zł rocznie.

Czytaj też: Strajk pracowników niepublicznej szkoły. Walczą o zaległe wypłaty i budynek

Od kilku miesięcy o dalsze funkcjonowanie szkoły obawiali się szczególnie rodzice uczniów oraz dyrekcja.

Wcześniejsze plany właściciela budynku zakładały bowiem przekazanie nieruchomości na rzecz miasta Bytom, które szukało siedziby dla swej szkoły baletowej. W maju wicemarszałek Gramatyka argumentował, że szkoła wykorzystuje tylko część nieruchomości (jeden z segmentów), a sam budynek "nie jest przystosowany dla potrzeb dzieci niepełnosprawnych". Jednocześnie wskazywał, że samorząd woj. śląskiego będzie szukał innej lokalizacji dla placówki, by nie dopuścić do jej likwidacji; nie wykluczał też wycofania się z pomysłu sprzedaży budynku.

Plany te spotkały się jednak z nagłaśnianymi przez media protestami części rodziców oraz pracowników szkoły. Wiosną kilkoro rodziców uczniów bytomskiej szkoły skontaktowało się w tej sprawie z wicemarszałkiem Gramatyką. W efekcie ich rozmów powołany został zespół złożony z pracowników Urzędu Marszałkowskiego, urzędników z Bytomia, przedstawicieli stowarzyszenia rodziców oraz szkolnej administracji. Zadaniem zespołu było przeanalizowanie możliwych scenariuszy, zapewniających dalszą działalność szkoły.

W maju w sprawie tej zainterweniował wiceminister sprawiedliwości Patryk Jaki (PiS), który zaapelował do marszałka woj. śląskiego Wojciecha Saługi o pilne podjęcie działań, dzięki którym szkoła będzie mogła dalej funkcjonować w dotychczasowym miejscu. Wicemarszałek Gramatyka powiedział, że szanuje interwencję wiceministra "jako jeden z wielu głosów poparcia dla szkoły". "Doceniam jednak przede wszystkim pomoc europosła Marka Plury i bytomskich radnych Joanny Stępień i Michała Biedy, którzy wraz ze mną negocjowali możliwe scenariusze zapewnienia szkole dalszego funkcjonowania" - powiedział. 

Podobał się artykuł? Podziel się!

 


KOMENTARZE (84)ZOBACZ WSZYSTKIE

Ciekawe ilu zostało w tej szkole ( i uczniów i nauczycieli) po zawirowaniach ? My szczęśliwie rozpoczęliśmy ten rok już w nowej szkole. Zaczynam oddychać pełną piersią. Zaprowadzam dziecko do szkoły z radością a i ono polubiło swoich nowych kolegów. Jest dobrze :). Cieszę się, że zdobyliśmy się na p...odjęcie tej decyzji. Jest dobrze :). rozwiń

po odejściu, 2017-09-07 09:37:12 odpowiedz

Mnie tam bardziej zastanawia fakt dlaczego prawnik zatrudniony w szkole jest od prawa gospodarczego a nie oświatowego? Chyba każdy rozumie o co chodzi...

Zniesmaczony , 2017-09-05 17:52:34 odpowiedz

Do Noo: Platnosci obiadowych bym raczej nie ruszal .. , ale jeżeli juz mowa o jedzeniu, oczywiscie bezpieczenstwie dzieci.. znacznie ważniejsza kwestia jest nadal nierozwiązana! To się w głowie nie mieści!!! XXI wiek. Czemu instytucja sanepid nic o szkole nie wie, dlczego nie ma regularnych kontrol...i ... ??? Przecież tam są dzieci i to często dzieci niepełnosprawne. Kiedy w końcu ruszy do kontroli, jak juz będzie za późno i coś złego sie wydarzy? rozwiń

Smutny obserwator, 2017-09-05 15:51:45 odpowiedz

ZOBACZ WSZYSTKIE