Szkolenia dla dietetyków, by zmienić żywienie dzieci

180 młodych dietetyków zostanie przeszkolonych w ciągu trzech lat w ramach programu "Zdrowo jemy, zdrowo rośniemy". Będą podnosić swoje kompetencje z zakresu wczesnego żywienia, a potem uczyć rodziców i pracowników przedszkoli czy żłobków, jak prawidłowo odżywiać dzieci.
Szkolenia dla dietetyków, by zmienić żywienie dzieci

Według prezes Fundacji Rozwoju Dzieci im. Komeńskiego Teresy Ogrodzińskiej konieczne jest przekonanie rodziców oraz pracowników żłobków i przedszkoli, że prawidłowe żywienie najmłodszych dzieci jest jednym z podstawowych warunków ich prawidłowego rozwoju.

Mają to robić m.in. dietety-edukatorzy przeszkoleni w ramach programu "Zdrowo jemy, zdrowo rośniemy". Po półrocznych, bezpłatnych szkoleniach, stażach w przedszkolach i żłobkach staną się ekspertami w żywieniu dzieci i młodzieży. Otrzymają też wiedzę z przedsiębiorczości, by w przyszłości prowadzić własne firmy i utrzymywać się z porad dietetycznych.

Osoby biorące udział w programie otrzymają pakiet świadczeń Akademickich Inkubatorów Przedsiębiorczości, dzięki czemu będą mogły korzystać z ich zaplecza bez konieczności ponoszenia części kosztów związanych z prowadzeniem działalności gospodarczej.

Czytaj też:  Zdrowsze jedzenie w szkołach i żłobkach

Program planowany jest na 3 lata. Pierwsza grupa 40 dietetyków rozpoczęła szkolenia w sobotę; nabór dla kolejnych osób odbędzie się za rok. Program obejmie swoim działaniem aż 1500 żłobków i przedszkoli.

Do udziału w programie zapraszone są żłobki i przedszkola z Warszawy, Wrocławia, Opola, Katowic i Poznania. W kolejnych latach program obejmie swoim zasięgiem nowe miejscowości.

Z raportu UNICEF pt. "Warunki i jakość życia w państwach rozwiniętych" wynika, że polskie dzieci tyją najszybciej w Europie. Nadwagę ma u nas aż 17 proc. dzieci w wieku do 15 lat. Według ekspertów w diecie młodych Polaków stałym elementem są słodycze, słodkie napoje, słone przegryzki, a brakuje w niej warzyw, owoców i pełnowartościowych produktów.

Czytaj też: Nie będzie już chipsów w szkolnych sklepikach

"Gdy wyobrazimy sobie talerzyk żywieniowy dziecka to w przewadze powinny się tam znajdować warzywa i produkty zbożowe, następnie owoce i produkty białkowe czyli w mniejszej części powinno tam być mleko, mięso, jaja i sery. Nie możemy też zapominać o rybach, bo są one źródłem deficytowych składników odżywczych" - powiedziała prof. Halina Weker z Instytutu Matki i Dziecka.

Przypomniała, że najpierw powinniśmy wykorzystywać żywność świeżą, naturalną, mało przetworzą, na końcu suplementy. Dodała, że znajomość doboru produktów podawanych dziecku jest bardzo ważna, decyduje o jego zdrowiu i rozwoju.

Według prof. Weker, znakomita większość rodziców ma podstawy teoretyczne tej wiedzy, ale teorię zaburzają nieprawidłowe nawyki i zachowania - głównie pojadanie między posiłkami. "To znaczy, że dziecko co pół godziny, godzinę dostaje coś do jedzenia i najczęściej są to słodycze, węglowodawno-tłuszczowe przekąski, ciasta, ciasteczka, czekoladki i tego zbiera się bardzo dużo. Jak dochodzi do pełnowartościowego posiłku - zupy jarzynowej, drugiego dania - dziecko nie ma ochoty jeść" - powiedziała.

Podobał się artykuł? Podziel się!

 


KOMENTARZE (0)

Artykuł nie posiada jeszcze żadnych komentarzy.

ZOBACZ TAKŻE