Szkoły zawodowe nie lubią dziewcząt

Szkoły zawodowe kierują swą ofertę głównie do chłopców, wiedząc, że po szkole najłatwiej o pracę w tradycyjnie męskich branżach: w przemyśle czy w budownictwie.
Szkoły zawodowe nie lubią dziewcząt
Szkoły zawodowe kierują swą ofertę przede wszystkim do chłopców. Fot. Pixabay.com

Uczennicom zostają profesje, w których o pracę trudniej – pisze „Gazeta Wyborcza” i siłą faktu wybierają profesje, gdzie zarobki są niższe.

Ubiegłoroczna zapowiedź pracodawców, że gotowi są przyjąć 400 tys. nowych pracowników z fachem w ręku nie była gołosłowna. W 2015 r. powstało 600 tys. miejsc pracy, z czego dwie trzecie w sektorach zatrudniających absolwentów techników i zawodówek.

Hossa na rynku nie miała jednak równościowego charakteru: znacznie bardziej sprzyjała uczniom niż uczennicom – pisze „Gazeta Wyborcza”.

W branżach, w których powstało najwięcej nowych miejsc pracy, rządzą zawody męskie. Monterzy, spawacze, operatorzy maszyn i obrabiarek, tokarze czy zbrojarze – zajmują główne miejsce na liście.

Panie się w nich nie kształcą, bo, jak podkreślają badacze ze stowarzyszenia promującego równość płci Koalicja Karat, oferta edukacyjna zawodówek rzadko jest do nich kierowana, a bariery w podejmowaniu przez dziewczęta kształcenia w zawodówkach tworzone są już w gimnazjum, gdzie pewne zawody postrzegane są jako odpowiednie dla mężczyzn, a pewne dla kobiet.

Dlatego też obserwujemy segmentację dalszych etapów kształcenia ze względu na płeć – czytamy w „Gazecie Wyborczej”.

 


KOMENTARZE (1)ZOBACZ WSZYSTKIE

Ja skończyłam zawodówkę i sobie chwalę fach w ręku. na brak klientów nie narzekam

krawcowa, 2016-04-13 07:56:04 odpowiedz

ZOBACZ WSZYSTKIE


ZOBACZ TAKŻE

PARTNER SERWISU