Tutaj przedszkolaki mają zajęć bez liku

W 320 przedszkolach publicznych w Warszawie na 325 prowadzonych przez stołeczny samorząd odbywają się zajęcia dodatkowe. Przede wszystkim jest to język angielski, rytmika i gimnastyka korekcyjna - poinformowała dyrektor stołecznego Biura Edukacji Joanna Gospodarczyk.
Tutaj przedszkolaki mają zajęć bez liku

Przedstawiając w czwartek na posiedzeniu Rady Warszawy informację na temat organizacji zajęć dodatkowych Gospodarczyk przypomniała, że władze stolicy podjęły decyzję o sfinansowaniu ich z budżetu miasta, przeznaczając w roku szkolnym 2013/2014 na ten cel 10 mln zł.

O tym, jakie dwa rodzaje zajęć dodatkowych są realizowane w danym przedszkolu decydowali rodzice. Jak podała szefowa Biura Edukacji, największą popularnością cieszył się angielski. Zajęcia dodatkowe prowadzi 113 nauczycieli przedszkoli oraz 301 nauczycieli szkół podstawowych i 264 osoby zatrudnione przez Młodzieżowe Domy Kultury; wśród osób zatrudnionych przez domy kultury są głównie nauczycielki rytmiki.

Według Gospodarczyk, w pięciu przedszkolach, w których jeszcze nie ma zajęć dodatkowych, trwają intensywne działania, by zorganizować je jak najszybciej.

Zgodnie z ustawą o systemie oświaty, od 1 września tego roku, opłaty rodziców za przedszkole nie mogą być wyższe niż 1 zł za każdą dodatkową godzinę powyżej pięciu godzin, które są bezpłatne. Wcześniej wysokość opłat za każdą dodatkową godzinę gminy ustalały same; w Warszawie było to 3 zł.

Szefowa Biura Edukacji przypomniała, że w stołecznych przedszkolach rodzice mają zagwarantowany bezpłatny pobyt dziecka od chwili otwarcia przedszkola (zazwyczaj od godziny 6.30-7.00) do godziny 13.00, czyli dłużej niż ustawowe pięć godzin.

Wprowadzając przedszkola "za złotówkę" zlikwidowano w nich płatne zajęcia dodatkowe. Wywołało to niezadowolenie części rodziców.

Od września MEN informuje, że środki jakie samorządy dostały z budżetu państwa w formie dotacji wystarczą, by zrekompensować im ubytek wpływów po obniżeniu opłat wnoszonych przez rodziców, mogą też posłużyć rozwojowi edukacji przedszkolnej, w tym organizacji zajęć dodatkowych. Jednocześnie resort edukacji podkreśla, że zgodnie z przepisami obowiązującymi od września za dodatkowe zajęcia nie można pobierać opłat od rodziców.

MEN wyjaśniało też wielokrotnie, że edukacja przez sztukę, czyli zajęcia rytmiczne, umuzykalniające i plastyczne, są ujęte w podstawie programowej wychowania przedszkolnego i powinny być organizowane przez przedszkola w ramach realizacji podstawy programowej.

Jak poinformowała Gospodarczyk, dzieci w warszawskich przedszkolach w minionych latach uczestniczyły w od dwóch do pięciu zajęciach dodatkowych płatnych przez rodziców. Za jeden rodzaj takich zajęć rodzice płacili od 30 do 100 zł.

Szefowa Biura Edukacji przypomniała, że samorząd warszawski prowadzi 334 przedszkola publiczne (wśród nich jest dziewięć przedszkoli specjalnych) oraz 159 oddziałów przedszkolnych w szkołach podstawowych. Wychowaniem przedszkolnym objętych jest w Warszawie 97 proc. dzieci w wieku 3-5 lat mieszkających w mieście. Łącznie w stolicy w wychowaniu przedszkolnym uczestniczy ponad 51 tys. dzieci (41 tys. chodzi do przedszkoli, a 10 tys. do oddziałów przedszkolnych w szkołach). 72 proc. dzieci uczęszcza do placówek publicznych, a 28 proc. do niepublicznych.

Podczas czwartkowego posiedzenia Rady Warszawy głos z sprawie zajęć dodatkowych zabrały m.in. nauczycielki rytmiki. Jedna z nich Dorota Załęska-Soroka mówiła, że w wyniku zmiany przepisów dotyczących opłat za przedszkola pracę straciło ponad 20 tys. przedsiębiorców oraz, że warunki pracy, jakie zaproponowano nauczycielom rytmiki, są nie do przyjęcia. Wyjaśniła, że narzucone zasady organizacji zajęć powodują, że może je teraz prowadzić tylko w trzech przedszkolach, co daje jej maksymalnie jedną trzecią etatu. Pytała się też m.in., dlaczego samorząd warszawski mówi, że w przedszkolach jest rytmika skoro, według jej informacji, zajęć nie ma.

Gospodarczyk odpowiedziała jej, że zgodnie z wyborem rodziców zajęcia z rytmiki są zorganizowane w 263 publicznych przedszkolach, czyli w 81 proc. warszawskich samorządowych placówek.

Podobał się artykuł? Podziel się!

 


KOMENTARZE (4)ZOBACZ WSZYSTKIE

A może jednak da się coś zrobić?

ANYDEJ, 2013-10-04 21:48:06 odpowiedz

oj tak tak...

jóm, 2013-10-04 21:40:12 odpowiedz

Byłem terazpod oknem takiego jednego przedszkola a tam tylko światełko,cisza,spokój.Można tylko pmarzyć...?

Teofil, 2013-10-04 20:45:35 odpowiedz

ZOBACZ WSZYSTKIE


ZOBACZ TAKŻE