Uczeń z komórką w szkole. Ma do tego prawo

  • PAP/Dziennik Gazeta Prawna
  • 10-11-2014
  • drukuj
Dyrektorzy placówek samodzielnie zakazują używania telefonów zarówno na lekcjach, jak i podczas przerw. Jak się okazuje, jest to działanie bezprawne.
Uczeń z komórką w szkole. Ma do tego prawo

Jak donosi "Dziennik Gazeta Prawna", Komisja Europejska już trzy lata temu postulowała wprowadzenie zakazu używania w szkołach telefonów komórkowych i WiFi. Pomysł upadł, ale problem pozostał. Nauczyciele przyznają, że korzystanie z telefonów i tabletów na przerwach, a nawet podczas lekcji to już plaga.

Dlatego pojawiają się postulaty, aby na podstawie ustawy o systemie oświaty dyrektorzy mieli możliwość samodzielnego zdecydowania o nieużywaniu telefonów i innego sprzętu elektronicznego w szkole.

Czytaj też: Szkoła w starym wydaniu nie zdaje egzaminu 

"Dostrzegamy ten problem, ale nie chcemy zapisywać możliwości wprowadzenia takiego zakazu przez dyrektorów w ustawie. Nie zamierzamy się konfliktować z częścią rodziców, którzy zatroskani o swoje dzieci, chcą mieć z nimi bieżący kontakt telefoniczny" - mówi Tadeusz Sławecki, sekretarz stanu w Ministerstwie Edukacji Narodowej.

Sławecki tłumaczy, że w sprawie ewentualnego zakazu szef placówki powinien się porozumieć z radą pedagogiczną i przedstawicielami rodziców.

 


KOMENTARZE (3)ZOBACZ WSZYSTKIE


Myśmy wypasionych
Komórek nie mieli,
I bez nich żeśmy
Też wydorośleli.

Eterno Vagabundo, 2014-11-10 18:17:15 odpowiedz

Myślę, że nie tędy droga. Znów ktoś sugeruje rozwiązania oparte na kazuistycznych przepisach, jakby to była jedyna droga. A w tym wypadku tak nie jest. Kwestia korzystania z urządzeń elektronicznych wymaga przez uczniów, a także dorosłych w miejscach publicznych, to przede wszystkim sprawa dobrych o...byczajów. Dzieci i młodzież należy uświadomić i edukować w takim stopniu aby korzystanie z telefonu komórkowego stało się normalną czynnością. Zaraz ktoś powie, że dzisiejsza komórka to nie tylko telefon ale wypasiona w gadżety zabawka. I oto własnie chodzi. Z tych gadżetów to niechby każdy korzystał sobie w zaciszu domowym lub wtedy kiedy nie ma innych obowiązków i nie przeszkadza innym. Na to powinni zwrócić uwagę rodzice, nauczyciele i wychowawcy. Aż dziw bierze, że urzędnicy tak wysokiego szczebla sprowadzają sprawę na grunt biorokratycznych rozwiązań. Apeluję o umiar i takt pedagogiczny, o ile jeszcze taki istnieje. Wychowanie, a nie skute w przepisy zakazy i nakazy, może tylko doprowadzić do normalności, której w dzisiejszym świecie po prostu brakuje. rozwiń

Pracownik samorządowy, 2014-11-10 09:30:15 odpowiedz

Już do tego dochodzi, że rodzice wydzwaniają do swoich pociech w czasie lekcji. Kompletny brak kultury. Opamiętajcie się! Zapiszcie sobie, kiedy dzieci mają przerwy i wtedy się kontaktujcie! Jeszcze trochę i nie da się w szkole pracować. Piszę to do młodych chcących uczyć.

puszatek, 2014-11-10 09:17:15 odpowiedz

ZOBACZ WSZYSTKIE


ZOBACZ TAKŻE

PARTNER SERWISU