Ustawa o systemie oświaty: Nie będzie zniesienia obowiązku szkolnego 6-latków i przedszkolnego 5-latków

Obowiązek szkolny dla sześciolatków i przedszkolny dla pięciolatków nie zostaną zniesione. Tak zdecydował Sejm, odrzucając obywatelski projekt nowelizacji ustawy o systemie oświaty dotyczący tej sprawy. O odrzucenie projektu wnioskowała PO.
Ustawa o systemie oświaty: Nie będzie zniesienia obowiązku szkolnego 6-latków i przedszkolnego 5-latków
Sejm za utrzymaniem obowiązku szkolnego (fot.flickr.com/Mats Lindh)

Za odrzuceniem projektu głosowało 233 posłów, 192 było przeciw, 6 wstrzymało się od głosu.

W środę podczas pierwszego czytania projektu za odrzuceniem projektu opowiedziały się kluby PO i PSL. Negatywną opinię o projekcie przedstawiło też MEN. Za dalszą pracą nad propozycją były PiS i SLD oraz KPSP. Twój Ruch nie przedstawił swojego stanowiska.

Autorzy projektu ze Stowarzyszenia Rzecznik Praw Rodziców - pod którym zebrali około 300 tys. podpisów poparcia - chcieli powrotu do zasady, że to rodzice decydują o wieku rozpoczynania przez dziecko nauki, czyli zniesienia obowiązku szkolnego dla sześciolatków. Chcieli też likwidacji obowiązku przedszkolnego dla pięciolatków i możliwości - na wniosek rodziców - powrotu dziecka z I klasy do przedszkola, do którego wcześniej uczęszczało.

W projekcie zapisano także, by w przypadku wybrania przez nauczycieli klas I-III szkół podstawowych innego podręcznika, niż przygotowywany na zlecenie MEN darmowy "Nasz elementarz", jego zakup był dotowany przez państwo. Opowiedziano się również za powrotem możliwości organizowania przez przedszkola dodatkowych zajęć opłacanych przez rodziców.

Zaproponowano ponadto, by uczestnictwo dziecka w zajęciach realizowanych w przedszkolu lub szkole przez podmioty zewnętrzne wymagało każdorazowo zgody jego rodziców, po uprzednim zapoznaniu się przez nich ze szczegółowym zestawieniem treści programowych i wykazem wykorzystywanych materiałów.

Projekt przewidywał również zakaz tworzenia zespołów szkolno-przedszkolnych; przedszkole mieszczące się w tym samym budynku co szkoła nie mogłoby tworzyć z nim struktury organizacyjnej i administracyjnej, lecz mieć odrębność lokalową i finansowo-księgową. Z kolei szkoła podstawowa i gimnazjum miałyby obowiązek zorganizowania stołówki, a na wniosek rady rodziców także kuchni. Rady rodziców opiniowałyby decyzje o likwidacji szkół i przedszkoli.

Propozycja odrzucona w czwartek przez Sejm nie była pierwszą inicjatywą obywatelską wniesioną przez Stowarzyszenie Rzecznik Praw Rodziców. W 2011 r. zebrało ono prawie 350 tys. podpisów pod obywatelskim projektem nowelizacji ustawy o systemie oświaty, który także zakładał m.in. odstąpienie od wprowadzenia obowiązku szkolnego dla sześciolatków. Projekt ten Sejm odrzucił we wrześniu ubiegłego roku.

Z kolei w listopadzie 2013 r. Sejm odrzucił obywatelski wniosek stowarzyszenia o przeprowadzenie ogólnopolskiego referendum edukacyjnego. Pod tym wnioskiem podpisało się prawie milion osób. Debata nad nim pokazała, że spośród pięciu pytań, jakie autorzy wniosku chcieli zadać obywatelom, najważniejsze dotyczyło właśnie zniesienia obowiązku szkolnego dla sześciolatków.

W polskim systemie edukacji stopniowe obniżanie wieku obowiązku szkolnego rozpoczęto w 2009 r. Przez pięć lat - do września 2013 r. - decyzję o tym, czy dziecko rozpocznie naukę w wieku sześciu czy siedmiu lat, podejmowali rodzice.

1 września ub.r. po raz pierwszy do szkół poszła grupa dzieci sześcioletnich, które obowiązkowo rozpoczęły naukę w tym wieku. To dzieci sześcioletnie urodzone w pierwszej połowie 2008 r. W tym roku do I klas również pójdą dzieci z dwóch roczników: dzieci urodzone w drugiej połowie 2008 r. i cały rocznik sześciolatków urodzonych w 2009 r.

 


KOMENTARZE (4)ZOBACZ WSZYSTKIE

W tym systemie niestety najbardziej nieprzygotowane są nie dzieci tylko szkoły i nauczyciele, którzy musieliby się przestawić a może i dokształcić. Ponadto po co było to robić skoro od lat mamy obowiązkową "zerówkę" ???

Peter, 2015-03-27 07:46:26 odpowiedz

potrzebna siła robocza do płacenia składek dla "piramidy" państwowej jaką jest zus. Wcześniej do pracy, zus ma dodatkowe pieniądze, później na emeryturę zus ma znowu więcej pieniędzy, a że pół ludzi nie dożyje do emerytury, znowu zus ma wwięcej pieniędzy i o to tu chodzi rodzice!!! państwo... tak propaguje politykę prorodzinną, więcej rodzić dzieci, szybciej do szkoły ale czy państwo coś daje tym dzieciom?? NIC np takie "rodzinne" powinno być dla wszystkich dzieci a nie dla tych najbiedniejszych.To są dla dzieci pieniądze....ehhh szkoda gadać....oni i tak zrobią swoje bo jeśli nie wiemy o co chodzi to zawsze o pieniądze, pańśtwo ściąga z nas daniny - jawne i ukryte, obudźcie się ludzie to nie rząd tylko pijawki!!!! rozwiń

Kasia, 2015-03-20 09:40:41 odpowiedz

Do P. Olo. Niech P. nie propaguje systemu, którego pierwowzorem jest starożytna Sparta. Konstytucja III RP zapowiedziała kontynuację demokracji ateńskiej, dla której suwerenem są wyborcy, nie raz na cztery lata, ale ciągle. Demokracja = władza ludu. Rodzice zawsze są dla dzieci najważniejsi, a państ...wo ma tylko rodziców wspomagać.

Niestety ZSRR przez dziesiątki lat ustawiał szkołę przeciwko rodzicom i nas do takiego systemu przyzwyczaił. Tak było i wcale tego władza nie kryła, ale lud tej władzy nie wybierał. Sami się wybierali, pomagając sobie (na początku) karabinami, aby lękliwość społeczną i uległość uruchomić.

Gdy uczniowie mają 6 lat skuteczna jest edukacja przez zabawę. Szkoła (przyjazne uczniom zajęcia) mogą się zaczynać i od 3 roku życia, przez odpowiednią zabawę w odpowiedniej przestrzeni, w przyjaznym środowisku, pod kierunkiem kompetentnego (dla tego wieku uczniów) nauczyciela.
rozwiń

w.potega@neostrada.pl, 2015-03-05 21:29:49 odpowiedz

ZOBACZ WSZYSTKIE


ZOBACZ TAKŻE