W końcu poznamy prawdę o pracy nauczyciela?

Instytut Badań Edukacyjnych (IBE) w ciągu najbliższych dwóch tygodni ma rozpocząć badanie czasu i warunków pracy nauczycieli. Jest to pierwsze w Polsce tego typu kompleksowe badanie. Weźmie w nim udział ponad 8 tys. nauczycieli.
W końcu poznamy prawdę o pracy nauczyciela?

Pierwsze wyniki badania będą znane na początku wakacji, całość - w przyszłym roku.

Czytaj też: Nauczycieli czekają zwolnienia

"Na temat czasu pracy i warunków pracy nauczycieli istnieje wiele stereotypów, często krzywdzących. Badanie (...) pozwoli przedstawić rzetelny i prawdziwy obraz pracy nauczyciela. Jest to szansa na obalenie mitu nauczyciela, który mało pracuje, ma wakacje i ferie. Dzięki wiedzy na temat czasu i warunków pracy będzie możliwe lepsze planowanie czasu pracy, uwzględniające zróżnicowane obciążenia zawodowe nauczycieli" - napisał Michał Federowicz, dyrektor podległego Ministerstwu Edukacji Narodowej Instytutu Badań Edukacyjnych, w specjalnym liście do nauczycieli zamieszczonym na stronie internetowej instytutu.

Udział w badaniu jest dobrowolny, a grupa nauczycieli, którzy wezmą udział w badaniu, zostanie wybrana losowo w taki sposób, aby znaleźli się w niej nauczyciele ze wszystkich typów szkół, ze wszystkich województw, z dużych miast, małych miejscowości oraz wsi.

Metodologię badania przygotowano przy współpracy grupy eksperckiej złożonej z ekspertów instytutu, związków zawodowych nauczycieli, przedstawicieli Ministerstwa Edukacji Narodowej i badaczy edukacyjnych.

Badanie będzie odbywać się w trzech etapach. Pierwszy etap, który rozpocznie się w marcu, to badanie jakościowe. Będą to wywiady grupowe, w których weźmie udział około 200 nauczycieli w 24 grupach, dobranych pod względem rodzaju szkół, w których pracują, wielkości miejscowości, wielkości szkoły, nauczanego przedmiotu. Jak podaje IBE, celem tego etapu badania jest pogłębienie wiedzy o czynnościach zawodowych i warunkach wykonywania tych czynności przez nauczycieli, czasu, jaki jest potrzebny na ich wykonanie, a także zależności między regulacjami prawnymi dotyczącymi pracy nauczycieli a codzienną praktyką. Badanie trwać będzie około miesiąca.

Kolejne dwa etapy to będą badania ilościowe. Łącznie weźmie w nich udział około 8 tys. nauczycieli. Drugi etap to badanie pilotażowe. IBE zamierza przeprowadzić je w czerwcu 2011 r. Wyniki będą znane na początku wakacji. Trzeci etap to badanie główne. Zaplanowano je na jesień tego roku. Zarówno w drugim, jak i w trzecim etapie badanie będzie polegać na wypełnianiu ankiet oraz na rejestracji czasu pracy nauczycieli za pomocą tzw. dzienniczków.

W badaniu ankietowym badany będzie nie tylko czas pracy, ale również warunki pracy nauczycieli. Ankieta ma opierać się na tzw. katalogu czynności zawodowych - pogrupowanych w kategorie czynnościach wykonywanych przez nauczyciela, zarówno w szkole, jak i poza nią. Pytania dotyczyć będą czynności wykonywanych w poprzednim tygodniu oraz wykonywanych cyklicznie (w ciągu roku, semestru, miesiąca).

Rejestracja czasu za pomocą dzienniczka dotyczyć będzie tylko jednego dnia pracy nauczyciela. To badanie będzie zrealizowane techniką tzw. wywiadu dnia następnego - ankieter z komputerem przyjdzie do nauczyciela i porozmawia z nim o czynnościach zawodowych, które nauczyciel wykonywał poprzedniego dnia.

Wyniki całego badania dostępne będą w 2012 r.

Pierwszy etap badania czasu i warunków pracy nauczycieli, czyli wywiady grupowe, zrealizuje wyłoniona w przetargu firma SMG/KRC Poland Media Sp. z o.o.

Zbadanie czasu pracy nauczycieli to postulat zgłaszany od dawna przez związki zawodowe działające w oświacie.

 


KOMENTARZE (1)ZOBACZ WSZYSTKIE

No i po co ten cyrk? znów udowodnimy jak świetna kadrę nauczycielską mamy w Polsce! a tak naprawdę szyscy wiemy, że nauka chyli sie ku upadkowi na nasze własne życzenie. Demokracja w szkołach i postawa rodziców, chcących za wszelka cenę chronic dzieci przed nadmiernym wysiłkiem umysłowym doprowadził...a już do wyeliminowania kiedyś matury z matematyki. Jakie to ma konsekwencje wszyscy przekonujemy sie po latach a i tak nauczyciele sie buntują bo nie potrafia uczyc tego przedmiotu. zresztą ścisłe przedmioty kulały zawsze własnie z powodu braku odpowiedniej kadry. I tu kółko sie zamyka. Można spędzać wiele godzin w szkole i udowadniać , że cos się należy a że uczniwie nie potrafia napisać podstawowej matury z matmy to właściwie ich wina! SUPER!!!!! rozwiń

M.M., 2011-03-01 11:03:39 odpowiedz

ZOBACZ WSZYSTKIE


ZOBACZ TAKŻE