W miejskich przedszkolach są dodatkowe zajęcia

- W 293 miastach na prawach powiatów na 325 prowadzone są w przedszkolach zajęcia dodatkowe w ramach godzin bezpłatnych lub godzin za złotówkę - podało MEN. W 20 miastach płatne są zajęcia w ramach godzin pracy przedszkola, co według resortu jest niezgodne z prawem.
W miejskich przedszkolach są dodatkowe zajęcia

Dane te - pochodzące z monitoringu - podał w piątek w Sejmie wiceminister edukacji Przemysław Krzyżanowski. Przedstawiał on informację na temat organizacji zajęć dodatkowych w przedszkolach. O przedstawienie takiej informacji wnioskował Twój Ruch.

Zgodnie ze znowelizowaną ustawą o systemie oświaty opłata za każdą dodatkową godzinę opieki przedszkolnej - powyżej pięciu godzin bezpłatnych - wynosi od 1 września tego roku nie więcej niż 1 zł. Na dofinansowanie edukacji przedszkolnej z budżetu państwa przeznaczono w tym roku (na miesiące wrzesień-grudzień) 504 mln zł. W przyszłym roku kwota na ten cel na 12 miesięcy ma wynieść 1 mld 567 mln zł.

Czytaj też: Co ważne przy rekrutacji do przedszkola i szkoły?

Środki te mają zrekompensować samorządom ubytek wpływów po obniżeniu opłat wnoszonych przez rodziców za pobyt dziecka w przedszkolu oraz mają służyć rozwojowi edukacji przedszkolnej, poprzez dofinansowanie zajęć dodatkowych. Obniżeniu opłat towarzyszy zakaz organizowania w czasie zajęć przedszkolnych dodatkowych płatnych zajęć dla dzieci. Wzbudziło to niezadowolenie części rodziców.

MEN od tego czasu wielokrotnie tłumaczyło, że większość zajęć, które były organizowane do tej pory w ramach dodatkowych płatnych zajęć, jest ujętych w podstawie programowej wychowania przedszkolnego (np. plastyka, rytmika) i powinny one być przez przedszkola realizowane. Resort edukacji tłumaczył także, że zajęcia dodatkowe mogą być nadal w przedszkolach prowadzone, ale nie mogą być za nie pobierane dodatkowe opłaty od rodziców. Finansowane mają być przez gminy.

W piątek Krzyżanowski przypomniał, że płatne zajęcia w przedszkolach mogą być organizowane tylko po godzinach pracy przedszkolach. "W innym przypadku jest to niezgodne z przepisami" - powiedział.

Wiceminister podał, że z wyliczeń resortu wynika, iż w przypadku gmin wiejskich 89 proc. środków z dotacji z budżetu może być przekazanych na rozwój edukacji przedszkolnej, w tym na organizację zajęć. W gminach miejsko-wiejskich na ten cel może być przeznaczonych 76 proc. środków, w gminach miejskich - 58 proc. środków, a w miastach na prawach powiatów - 47 proc. środków. Wyjaśnił, że różnice te spowodowane są tym, że w gminach wiejskich opłaty za przedszkola były znacznie niższe niż w dużych miastach.

Jak zaznaczył Krzyżanowski zajęcia dodatkowe płatne były wcześniej organizowane głównie w dużych miastach, dlatego właśnie w nich przeprowadzono monitoring jak obecnie wygląda tam ich prowadzenie. Okazało się, że w 293 miastach zajęcia dodatkowe prowadzone są w ramach godzin bezpłatnych lub w ramach godzin za złotówkę. Prowadzone są przede wszystkim przez nauczycieli przedszkoli lub przez innych nauczycieli. W 25 miastach dzieci mogą korzystać tylko z jednego rodzaju zajęć. W 35 miastach są do wyboru dwa rodzaje zajęć, w 215 miastach - cztery lub więcej rodzajów zajęć.

W 45 miastach zajęcia dodatkowe opłacane przez rodziców odbywają się poza godzinami pracy przedszkola. W 20 miastach przedszkola pobierają dodatkowe opłaty od rodziców za prowadzenie zajęć dodatkowych w godzinach pracy przedszkola. Jak poinformował Krzyżanowski tymi 20 miastami "MEN i kuratoria już się zajmują". Wiceminister podał, że w ramach nadzoru pedagogicznego jest to wyjaśniane. Dodał, że wyjaśnień wymaga to, że niektóre samorządy za zajęcia dodatkowe uważają religię lub zajęcia logopedyczne. Z ośmiu miast, czyli 2,5 proc., na 325 miast na prawach powiatu, MEN nie otrzymało odpowiedzi na pytania dotyczące zajęć dodatkowych.

 


KOMENTARZE (2)ZOBACZ WSZYSTKIE

Tak na marginesie ,po co ulepszać to co funkcjonuje ,b.dobrze od ok. 60 lat.Chyba że urzędnicy MEN chcą wykazać swoją przydatność na urzędniczych stołku.Last but not least:w dobie kryzysu i niedoborów finansów państwa jednym pociągnięciem pióra posyła się całą branżę na bezrobocie,państwo pozbawia ...się przychodów z tytułu podatków,powiększa się sferę bezrobocia i biedy.Wszyscy ludzie związani z branżą usług oświatowych ,to ludzie z wyższym wykształceniem kierunkowym(ciekawe czyii to byli wyborcy) mogą pracę znaleźć ha ha tylko u państwowego monopolisty.Sytuacja wypisz,wymaluj jak w PRL za towarzyszy ! rozwiń

Zygmunt Dąbrowa , 2013-11-25 11:15:40 odpowiedz

MEN z uporem godnym lepszej sprawy brnie w tłumaczenie, jakoby zajęcia dodatkowe utrzymały jakość.Lektorat z języka angielskiego,do tej pory zajęcia w grupach 12-15 dzieci przy dwójce dorosłych.Dzisiaj cała grupa 25-30 dzieci z jedną osobą prowadzącą.Oto troska o poziom nauczania.Nauczyciele rytmik...i zmuszani do pracy za 250 zł/mies netto.To ci sami ludzie ,którzy utracili pracę w prywatnych placówkach oświatowych . Pozatym interpretacja ustawy niezgodna z ustawą zasadniczą.Samorząd i przedszkola nie zbierają pieniędzy za zajęcia dodatkowe ,robią to usługodawcy za pośrednictwem rady rodziców.Taka jest prawda o bublu prawnym jaki wysmażyło ministerstwo . Z życzeniami większej wnikliwości oraz empatii dla ok.22 tys.ludzi tracących pracę( z dnia na dzień) po24 latach w moim przypadku . rozwiń

Zygmunt Dąbrowa, 2013-11-25 10:51:15 odpowiedz

ZOBACZ WSZYSTKIE


ZOBACZ TAKŻE

PARTNER SERWISU