W szkolnej bibliotece i w świetlicy musi być nauczyciel

Burmistrzowi gminy Chmielnik oberwało się od NIK za to, że szukając oszczędności powierzył prowadzenie zajęć w szkolnych bibliotekach i świetlicach pracownikom centrum kultury.
W szkolnej bibliotece i w świetlicy musi być nauczyciel
Gmina Chmielnik prowadzi sześć szkół. Z inicjatywy burmistrza gminy dyrektorzy szkół zawarli porozumienie z dyrektorem Chmielnickiego Centrum Kultury, skutkiem którego w szkołach zaprzestano zatrudniać nauczycieli w bibliotekach i w świetlicach szkolnych, a wykonywanie zadań przewidzianych dla nauczycieli bibliotekarza i wychowawcy świetlicy powierzono pracownikom centrum kultury. Rozwiązanie takie wprowadzono od 1 września w pięciu szkołach.

Porozumienie dyrektorów szkół z centrum kultury wprowadzono, by zmniejszyć wydatki gminy na funkcjonowanie szkół. Uzyskano takie oszczędności dzięki zmniejszeniu liczby osób zatrudnionych w bibliotekach i świetlicach szkolnych. Łącznie 14 nauczycieli zatrudnionych w roku szkolnym 2010/11 w bibliotekach i szkolnych świetlicach na podstawie Karty nauczyciela (KN), od roku szkolnego 2011/12 zatrudniono w centrum kultury na podstawie kodeksu pracy.

Utracili oni dotychczasowy status nauczycieli, a ich wynagrodzenie ustalone zostało według zasad wynagrodzenia pracowników instytucji kultury. Średnie wynagrodzenie tych nauczycieli zmniejszyło się z 4500 do 3000 zł. Ponadto zmiany w organizacji pracy świetlic spowodowały brak zapotrzebowania na prace pozostałych ośmiu nauczycieli świetlic, których umowy zawarte na podstawie KN wygasły z końcem sierpnia.

Najwyższa Izba Kontroli negatywnie oceniała takie rozwiązania.

Jak podkreśla NIK w protokole pokontrolnym, zgodnie z ustawą o systemie oświaty jednostki samorządu terytorialnego mogą zakładać i prowadzić jedynie szkoły publiczne, jednym z warunków publiczności szkoły jest zatrudnianie nauczycieli posiadających kwalifikacje określone w odrębnych przepisach.

- Wprowadzone przez burmistrza gminy Chmielnik rozwiązanie nie dochowało tego wymogu - napisano po kontroli w gminie.

Z zapisów Karty nauczyciela wynika, że do zajęć dydaktycznych, wychowawczych i opiekuńczych prowadzonych bezpośrednio z uczniami lub wychowankami albo na ich rzecz zaliczane są m .in. zajęcia realizowane prze wychowawcę świetlicy szkolnej oraz bibliotekarza biblioteki szkolnej, bowiem dla tych stanowisk został określony wymiar zajęć dydaktycznych, wychowawczych, opiekuńczych.

Zdaniem NIK, powierzenie zajęć pracownikom centrum kultury było działaniem nierzetelnym ze względu na pozbawienie tych pracowników - odpowiadającego ich zadaniom - statusu nauczyciela.

Dopuszczenie do prowadzenia zajęć bezpośrednio z uczniami lub na ich rzecz w danej szkole przez nie będących nauczycielami pracowników innych jednostek organizacyjnych jest niezgodne z KN - podkreślają kontrolerzy. Ponadto jest niezgodne z zasadami organizacji bibliotek szkolnych i świetlic szkolnych wynikającymi z rozporządzenia ministra edukacji narodowej z 21 maja 2001 r.

NIK zwróciła się do burmistrza o zapewnienie organizacji bibliotek i świetlic w szkołach tak by prowadzili je zatrudnieni w tych placówkach nauczyciele.

 


KOMENTARZE (10)ZOBACZ WSZYSTKIE

do patrzącego z boku
Przepisy prawa (w tym przypadku Ustawy o systemie oświaty oraz odpowiedniego rozporządzenia ministra właściwego do spraw edukacji) określają, jakie kwalifikacje powinna posiadać osoba wykonująca określony zawód. Zapewne nie chciałbyś, by autobusem kierował ktoś bez prawa
...jazdy, a samolot pilotowała osoba nie posiadająca licencji. A przecież o ich zawodzie świadczyłyby wykonywane zadania. Ale do tych zadań (a także do wykonywania zadań sędziego, nauczyciela, lekarza i jeszcze paru innych zawodów) konieczne jest posiadanie określonych kwalifikacji. Te zaś regulwoane są przez odpowiednie akty prawne.

Można się zastanawiać, czy biblioteką lub świetlicą w gminie koniecznie powinien kierować nauczyciel (czyli osoba o określonych kwalifikacjach), a nie mógłby to być (oczywiście po zmianie odpowiednich przepisów) np. animator z centrum kultury. Ale to już temat na inną dyskusję...
rozwiń

krzyciel, 2012-10-11 14:25:18 odpowiedz

Panie Łukaszu, jest Pan w błędzie. Nauczyciel bibliotekarz prowadzi zajęcia dydaktyczne. I to dosyć często. MUSI mieć przygotowanie pedagogiczne, tak jak każdy nauczyciel. A nie każdy bibliotekarz po studiach wyższych posiada właśnie specjalizację "Biblioteki szkolne". Do jego obowiązków n...ie należy podanie uczniowi książki z półki. To może robić osoba po podstawówce. Bibliotekarz w szkole prowadzi pracę z uczniem indywidualnym, stosuje metody biblioterapii, w szkołach średnich zajęcia z zakresu bibliografowania przygotowując do prezentacji maturalnych (tzw. doradztwo maturalne), kształtuje gusta czytelnicze, uczy poruszania się w świecie informacji itd. itp. Biblioteka szkolna to pracownia interdyscyplinarna, która wymaga od nauczyciela bibliotekarza współpracy z innymi nauczycielami, np. w celu przeprowadzenia wspólnie przygotowanych lekcji. Pracowałam w bibliotece szkolnej, obecnie jestem zatrudniona w bibliotece publicznej i proszę mi wierzyć, że mam teraz zupełnie inny zakres obowiązków. Jeśli nie posiada Pan wiedzy w temacie, to lepiej się nie wypowiadać. A widać, że Pan trochę daleko od wiedzy na temat bibliotek szkolnych się znajduje - używanie słowa kamerlik w stosunku do nowoczesnych centrów informacyjno-medialnych jakimi są obecnie biblioteki szkolne jest niestosowne. Cóż... Wypada tylko Panu współczuć. rozwiń

Marta, 2012-10-08 13:27:10 odpowiedz

Widzę, że prym w wypowiedziach wiodą broniący status quo pracownicy szkół. A przecież nie powinno mieć znaczenia czy pracownik biblioteki ma status nauczyciela czy nie, jeżeli ma wymagane na tym stanowisku wykształcenie. On nie prowadzi przecież zajęć lekcyjnych tylko kamerlik z książkami. I ma spra...wnie je wydawać i wiedzieć co gdzie na półce leży. Nawet średnio rozgarnięty kierownik spożywczego by sobie poradził.
Brawo dla burmistrza i minus dla NIKu za brak myślenia.
rozwiń

Łukasz, 2012-10-08 12:10:52 odpowiedz

ZOBACZ WSZYSTKIE


ZOBACZ TAKŻE

PARTNER SERWISU