PARTNER PORTALU
  • BGK

Wielkie szkoły - tańsze, ale ze szkodą dla uczniów

  • PAP/Metro    1 września 2014 - 06:34
Wielkie szkoły - tańsze, ale ze szkodą dla uczniów

Samorządy otwierają ekologiczne, nowocześnie wyposażone fabryki uczniów, które mają pomieścić nawet 1000 dzieci. Czasy małych podstawówek minęły, ale specjaliści kręcą na to nosem.




Jak pisze "Metro", powołując się na słowa Andrzej Pery, eksperta oświatowy i koordynatora Społecznego Monitora Edukacji: "Najlepsze warunki do nauki i wychowania osiąga się w szkołach na ok. 300 dzieci. W większych dziecko gubi się w tłumie, staje się anonimowe".

Zaś z badań przeprowadzonych w USA jeszcze w latach 90. wynikało, że żadna placówka nie powinna liczyć więcej niż 500 uczniów, by zapewnić im dobry rozwój emocjonalny.

Instytut Badań Edukacyjnych sprawdził, jak się zmieniła szkolna sieć w Polsce w latach 2007-12. Gminy zamknęły w tym czasie prawie 1000 podstawówek, ale jednocześnie samowolnie odwróciły wprowadzoną 15 lat temu reformę gimnazjalną i łączą te dwa typy szkół w zespoły. I dziś już 1/3 podstawówek funkcjonuje w takiej - tańszej w utrzymaniu - formie.

Czytaj też: Zamykanie szkół to wina reformy szkolnictwa

Dawno zrezygnowano z przepisów, które ograniczały łączenie szkół; samorządy dostały jasny sygnał, że mają wolną rękę - mówi Pery. I tak przy cichej zgodzie resortu edukacji wróciliśmy do szkół molochów - podkreśla ekspert.

Czytaj też: Jakie zmiany szykują się w nowym roku szkolnym?

Facebook Podobał się artykuł? Podziel się!






KOMENTARZE (0)

Artykuł nie posiada jeszcze żadnych komentarzy.