Wielkopolska kurator oświaty: To nie reforma jest generatorem zwolnień nauczycieli

To nie reforma jest generatorem zwolnień nauczycieli – mówiła wielkopolska kurator oświaty Elżbieta Leszczyńska. Według danych Wydziału Oświaty Urzędu Miasta, w samym tylko Poznaniu w związku z reformą pracę ma stracić 500 nauczycieli.
Wielkopolska kurator oświaty: To nie reforma jest generatorem zwolnień nauczycieli
Leszczyńska zwróciła także uwagę, że należy pamiętać, że brak miejsc pracy dla nauczycieli to również mankament obecnego systemu, który doprowadził do tego, że obecnie istnieje "nadprodukcja osób z kwalifikacjami nauczycielskimi" (Fot.pixabay.com)

Podczas konferencji prasowej Leszczyńska odniosła się do danych miejskiego wydziału oświaty, z których wynika, że w związku z reformą edukacji zmiany dotkną 735 nauczycieli, z czego blisko 500 straci pracę.

"To nie reforma jest generatorem zwolnień" - podkreśliła Leszczyńska i zaznaczyła, że cały problem dotyczy w dużej mierze metodologii liczenia tego, "jaka liczba nauczycieli nie będzie kontynuowała pracy". Jak wskazała kurator, często pod uwagę w takich zestawieniach są brane osoby, które nie będą kontynuowały pracy, ponieważ np. były wcześniej zatrudnione na czas określony, lub na zastępstwo, a niektórzy - jak mówiła - będą po prostu odchodzić na emeryturę. Dodała, że należy wziąć pod uwagę również kwestie niżu demograficznego i uwzględnić zmiany, które musiałby być wprowadzane w szkołach bez względu na to, czy reforma edukacji byłaby wprowadzana, czy też nie.

Leszczyńska wskazała, że według danych MEN na podstawie zestawień liczby młodzieży i liczby godzin w poszczególnych typach szkół - obecnie istnieje zapotrzebowanie na 5 tys. etatów dla nauczycieli w całym kraju. Dodała, że także na stronie wielkopolskiego kuratorium oświaty znajduje się ponad 1,5 tys. ofert pracy, w tym niemal 300 w samym Poznaniu i ponad 150 w powiecie poznańskim. Wskazała jednak, że oferty dotyczą zarówno pełnych etatów, jak i mniejszego wymiaru godzin pracy. Jak mówiła, najwięcej ofert znajduje się dla nauczycieli fizyki z astronomią, języka angielskiego i chemii.

Leszczyńska zwróciła także uwagę, że należy pamiętać, że brak miejsc pracy dla nauczycieli to również mankament obecnego systemu, który doprowadził do tego, że obecnie istnieje "nadprodukcja osób z kwalifikacjami nauczycielskimi". Jak tłumaczyła, "w gruncie rzeczy mamy system, który dopuszcza każdego studenta, każdego wydziału, do uzyskania kwalifikacji nauczycielskich".

"Cała sprawa się wyjaśni dopiero we wrześniu, kiedy faktycznie szkoły będą wiedziały dokładnie, po rekrutacji, ile będą miały uczniów, ile będzie oddziałów, i ilu nauczycielom dane szkoły mogą zaproponować pracę" - mówiła.

Podobał się artykuł? Podziel się!

 


KOMENTARZE (0)

Artykuł nie posiada jeszcze żadnych komentarzy.