PARTNER PORTALU
  • BGK

Władysław Kosiniak-Kamysz: Samorządowcy poradzili sobie z reformą edukacji

  • PAP/MN    20 września 2017 - 13:13
Władysław Kosiniak-Kamysz: Samorządowcy poradzili sobie z reformą edukacji

"Nie płaczemy nad rozlanym mlekiem. Samorządowcy zdali egzamin" - mówi o wdrażaniu reformy lider PSL. (fot. PTWP)

Samorządowcy zdali egzamin, mimo trudności poradzili sobie z reformą edukacji - uważa prezes PSL Władysław Kosiniak-Kamysz.




• Ocenił też, że nie ma powrotu do gimnazjów. - Trzeba o tym wyraźnie powiedzieć: jak będzie zmiana władzy, nie należy wracać do przeszłości, trzeba będzie usprawnić system - dodał.

• Nie będziemy rozpaczać nad zmianami, które zostały wprowadzone- zaznaczył lider PSL.

• Podkreślił, że szkoła ma trzy podstawowe funkcje: dydaktyczną, wychowawczą i opiekuńczą.

Zgodnie z reformą edukacji dotychczasowy system, który składał się z 6-letniej szkoły podstawowej, 3-letniego gimnazjum, 3-letniego liceum ogólnokształcącego, 4-letniego technikum, 3-letniej szkoły zawodowej i szkół policealnych, będzie stopniowo przekształcany.

Docelowo będzie obejmować: 8-letnią szkołę podstawową, 4-letnie liceum, 5-letnie technikum, 3-letnią szkołę branżową I stopnia, 2-letnią szkołę branżową II stopnia, 3-letnią szkołę specjalną przysposabiającą do pracy i szkołę policealną; gimnazja będą zlikwidowane.

"Nie ma powrotu do gimnazjów. Dzisiaj trzeba o tym wyraźnie powiedzieć, żeby nie wprowadzać takiego bałaganu za dwa lata. Jak będzie zmiana władzy, to nie należy powracać do przeszłości, trzeba będzie usprawnić ten system" - podkreślił na środowej konferencji prasowej w Sejmie Kosiniak-Kamysz.

Czytaj też: Reforma edukacji: Miasto szykuje pozew sądowy

Przypomniał propozycje ludowców dot. szkolnictwa. PSL proponuje zagwarantowanie ciepłego darmowego posiłku każdemu uczniowi niezależnie od statusu materialnego, naukę języka angielskiego przez pięć dni w tygodniu już od pierwszej klasy, czy ograniczenie klas do 20 osób.

"Nie będziemy rozpaczać nad zmianami, które zostały wprowadzone. Samorządowcy sobie z nimi poradzili, teraz musimy dopełnić, żeby stabilność dla rodziców i nauczycieli była większa i później wprowadzać nasze propozycje zmian" - oświadczył polityk.

Kosiniak-Kamysz relacjonował wtorkową debatę zorganizowaną przez PSL nt. "Reforma edukacji: start czy falstart". Według niego uczestnicy debaty wskazywali m.in., że w niektórych szkołach wciąż nie powstały stałe plany lekcji, a nauczyciele muszą łączyć zatrudnienie w różnych szkołach.

Czytaj też: Reforma oświaty pogorszy warunki nauki w placówkach publicznych

Podkreślił, że szkoła ma trzy podstawowe funkcje: dydaktyczną, wychowawczą i opiekuńczą. "Niestety funkcja opiekuńcza i wychowawcza nie może być realizowana, jeżeli się pracuje w czterech szkołach, bo ciężko wychowywać i opiekować się dziećmi, jeżeli trzeba pędzić do następnej szkoły" - mówił prezes PSL.

"To, niestety, jest bałagan, który został wprowadzony" - ocenił polityk. Jak jednocześnie podkreślił, samorządowcy "mimo trudności poradzili sobie z reformą" edukacji. "Nie płaczemy nad rozlanym mlekiem. Samorządowcy zdali egzamin" - dodał.

Facebook Podobał się artykuł? Podziel się!






KOMENTARZE (5)

  • Gaba, 2017-09-21 09:25:02

    Do podpisałem: Problem w tym, że dla samorządów szkoła jest zawsze za droga, lepiej odjąć oświacie i zbudować nowy chodnik, którym można się później chwalić, no i oczywiście przed wyborami uroczyście go otworzyć...
  • podpisałem, 2017-09-20 22:00:05

    Do wapoofcash: 200% racji! Jasno i prosto. Tylko - czy samo-rządzący tym się przejmą? Jako obywatele nie mamy wpływu na to, co robi, jak rządzi władza. Możemy tylko co 4 lata wybrać innych ludzi, którzy i tak będą robili to, co poprzednicy. Taki system, niestety.
  • msl, 2017-09-20 17:08:37

    Do wapoofcash: Geniusz! Po prostu geniusz. Ja też pracuję na wsi i mogę się pod tym podpisać obiema rękami z lewej do prawej i od prawej do lewej.