Wuefistom się po prostu nic nie chce – mówią uczniowie

W ciągu dekady liczba dzieci z nadwagą w Polsce podwoiła się. Aż 17 proc. dzieci w wieku 11-15 lat ma nadwagę, a 80 proc. otyłych nastolatków pozostanie otyłymi w wieku dorosłym. Szczególnie na brak ruchu narażone są dziewczęta.
Wuefistom się po prostu nic nie chce – mówią uczniowie

W związku z kontynuacją kampanii społecznej „STOP zwolnieniom z WF-u!”, Ministerstwo Sportu i Turystyki zleciło Instytutowi Studiów Społecznych Uniwersytetu Warszawskiego badania, tym razem skoncentrowane na uczniach szkół gimnazjalnych. Wyniki  pokazują, że jest to grupa szczególnie narażona na brak aktywności ruchowej.

Czytaj też: Szkolne sklepiki nadal serwują dzieciom śmieci

- We wrześniu 2013 roku Ministerstwo Sportu i Turystyki rozpoczęło kampanię społeczną „STOP zwolnieniom z WF-u!” oraz wprowadziło trzy systemowe programy, aktywizujące dzieci i młodzież w szkołach podstawowych: Mały Mistrz, MultiSport oraz Umiem pływać.

Mimo dużego sukcesu związanego z samą kampanią i wywołaniem ogólnonarodowej dyskusji dotyczącej potrzeby zwiększenia zainteresowania najmłodszego pokolenia szeroko rozumianą aktywnością i ruchem, wciąż czujemy swego rodzaju niedosyt –mówi Andrzej Biernat, szef resortu sportu i turystyki.

Czytaj też:  Koniec chipsów, frytek i napojów gazowanych w polskich szkołach?

Młodzi ludzie przestają uprawiać sport właśnie w gimnazjum. Dotyczy to nawet tych uczniów, którzy w podstawówce startowali w zawodach. Zaledwie co piąty gimnazjalista uprawia sport godzinę dziennie. Najczęściej: rower (81,7 proc. wskazań), pływanie (49,3 proc.), piłkę nożną (50,7 proc.) czy bieganie (42,7 proc.).

Badania pokazały także, że najwięcej barier w uprawnianiu sportu mają gimnazjaliści z dużych miast. Dużo bardziej aktywna jest młodzież mieszkająca na wsi. Wynika to z faktu, iż mała wieś to wciąż przestrzeń silnych więzi lokalnych, poczucia bliskości z sąsiadami, znajomymi – zwyczaj ruszania się jako najbardziej naturalnej aktywności czasu wolnego wciąż jest bardzo żywy.

Badania wykazały,  że gimnazjaliści traktują aktywność fizyczną często jedynie jako „spalacz tłuszczu”, a nie jako przyjemność. Według ekspertów UW, sport jako sposób odreagowania stresów przez gimnazjalistów przegrywa z używkami. Młodzi nie mają problemu z dostępem do papierosów czy alkoholu, a zapewnienie dostępu do sportu wymaga przedstawienia im oferty oraz wsparcia instytucji, rodziców i nauczycieli.

- Odkryliśmy, że odpowiedzialność za tę sytuację ponosimy my - dorośli. To rodzice, nauczyciele, my wszyscy “odpuszczamy” młodym aktywność i nie dbamy o to, by sport uczynić istotnym składnikiem życia młodych. Musimy to zmienić – dodaje minister Biernat.

Badania pokazały także, że kluczowy wpływ na aktywność fizyczną dzieci ma aktywność fizyczna ich rodziców, zwłaszcza rola ojca jest tu szczególnie podkreślana. Im bardziej aktywny jest rodzic, tym zazwyczaj bardziej aktywne jest dziecko.

Ogromną rolę odgrywają również nauczyciele wychowania fizycznego. W badaniach uczniowie wskazywali, że ich zdaniem nauczycielom się zwyczajnie nie chce. Zajęcia są nudne, monotonne, mało kreatywne, a nauczyciele mają tylko wymagania, nie są wystarczającymi autorytetami w zakresie aktywności fizycznej. Powielają stereotypowe zajęcia, a uczniowie chcieliby uprawiać sporty takie, jakie lubią aerobik, fitness czy zumbę.

 


KOMENTARZE (3)ZOBACZ WSZYSTKIE

Przepraszam- komu się nie chce? Nauczycielom czy uczniom, bo nie kumam?

msl, 2014-09-10 23:23:53 odpowiedz

Do podpisałem: To normalka i staje się już nudne! Zawsze winny jest i będzie nauczyciel choćby na uszach stanął, a leniwi uczniowie i ich rodzice to takie bidaki, ze nic już nie potrafią. Śmieszne to wszystko.

puszatek, 2014-09-10 22:06:01 odpowiedz

Klasyka manipulacji: kluczowy wpływ na aktywność fizyczną dzieci ma aktywność fizyczna ich rodziców, ale tytuł krzyczy, że to wuefiści są winni.

podpisałem, 2014-09-10 21:25:47 odpowiedz

ZOBACZ WSZYSTKIE


ZOBACZ TAKŻE

PARTNER SERWISU