Wybory prezydenckie 2015: Oświata pomijana w programach wyborczych

Według prezesa Związku Nauczycielstwa Polskiego Sławomira Broniarza kandydaci na urząd prezydenta nie interesują się sprawami oświaty.
Wybory prezydenckie 2015: Oświata pomijana w programach wyborczych
Zdaniem prezesa ZNP kandydaci na prezydenta dają uczniom lekcję postawy antyobywatelskiej (fot. knittymarie/flickr)

"Dobiegająca kampania prezydencka pokazała, że uczniowie, studenci, nauczyciele, pracownicy oświaty, rodzice nie znajdują należnego im miejsca ani w programach, ani w wypowiedziach kandydatów na ten urząd" - powiedział Broniarz w czwartek na konferencji prasowej w Warszawie. W ten sposób odniósł się do braku odpowiedzi ze strony kandydatów na prezydenta na specjalne, oficjalne pisma skierowane do nich przez ZNP.

Pod koniec kwietnia prezes ZNP takie pisma skierował do sztabów wyborczych wszystkich jedenastu kandydatów, w których zadał dwa - jego zdaniem - fundamentalne pytania dla przyszłości oświaty w Polsce.

"Jedno z nich dotyczyło spraw związanych z bezpieczeństwem socjalnym i zawodowym nauczycieli, drugie dotyczyło tego, czy przyszły prezydent jest zwolennikiem oświaty publicznej prowadzonej przez samorządy, czy też jest zwolennikiem prywatyzacji polskiego szkolnictwa, przekazywania szkół osobom prywatnym, spółkom prawa handlowego, czy też innym podmiotom" - przypomniał Broniarz.

"Z przykrością muszę stwierdzić, że tylko jedna kandydatka zechciała nam na te pytania odpowiedzieć" - poinformował Broniarz. Dodał, że odpowiedź na pismo związek otrzymał tylko od kandydatki SLD Magdaleny Ogórek.

Ustawa o systemie oświaty w Trybunale?

"Rozumiem, że uczniowie, studenci, nauczyciele nie są przedmiotem zainteresowania kandydatów. Jest to lekcja antyobywatelska dla uczniów" - ocenił szef Związku.

Jak zwrócił uwagę, oczekuje się, że szkoła, nauczyciele przygotują uczniów do dorosłości, wpoją zasady działania demokracji, zachęcą do angażowania się w to, co się dzieje w sferze publicznej. "Tymczasem uczniowie i nauczyciele dostali lekcję tego, że tak naprawdę nikt od nich tego nie oczekuje, nikt nie interesuje się tym co ich bezpośrednio dotyczy" - stwierdził Broniarz.

"Widocznie większość kandydatów uznała, że skoro uczniowie nie głosują to szkoda poświęcać im czas" - dodał.

Pierwsze z pytań - skierowanych do kandydatów na prezydenta - dotyczyło tego, czy po ewentualnym objęciu urzędu skorzystają z prawa weta w przypadku znowelizowania przez parlament Karty Nauczyciela mającej na celu m.in. zmianę zasad zatrudniania i zwalniania nauczycieli, podwyższenie maksymalnego wymiaru pensum dydaktycznego nauczycieli, pozbawienie ich gwarantowanej minimalnej wysokości wynagrodzenia.

Drugie pytanie dotyczyło tego, czy po ewentualnym objęciu stanowiska prezydenta kandydat wystąpi do Trybunału Konstytucyjnego z wnioskiem o zbadanie zgodności zapisów ustawy o systemie, oświaty umożliwiających przekazywanie przez samorządy prowadzenia szkół innym podmiotom, z zapisanym w konstytucji prawem wyboru szkoły przez rodziców.

Na oba te pytania Ogórek odpowiedziała pozytywnie.

 


KOMENTARZE (1)ZOBACZ WSZYSTKIE

Jak nie wiadomo o co chodzi to chodzi o pieniądze, tylko wyjaśnić kto ma z tego zysk ale nikt nie chce w tym bagnie grzebać się, bo wtedy kasa przepadnie! Ale z silnym gorzej jak z głupim a na głupotę nie ma siły...a uczniom nie wpaja się wiedzy to chyba mądrzy już wiedzą, ale na głupotę nie ma siły...... rozwiń

Starsza, 2015-06-12 15:13:50 odpowiedz

ZOBACZ WSZYSTKIE


ZOBACZ TAKŻE

PARTNER SERWISU