Wyłudzają od dzieci w szkole dane osobowe

W wielu szkołach firmy, pod pozorem lekcji, zbierają od dzieci dane osobowe, które potem służą do sporządzania umów kredytowych między rodzicami a bankami. Resort edukacji obiecuje przyjrzeć się sprawie.
Wyłudzają od dzieci w szkole dane osobowe

Według posła Wojciecha Szaramy, jedną z firm działających w ten sposób w całym kraju jest olsztyńskie Centrum Edukacyjne Erasmus.

- Jego przedstawiciele, pod pozorem przeprowadzenia lekcji o technikach szybkiego nauczania w szkołach podstawowych, przekazują uczniom ankiety, w których podają oni między innymi swoje adresy oraz telefony rodziców - twierdzi poseł.

Zdaniem generalnego inspektora ochrony danych osobowych działanie takie nie jest zgodne z prawem, bo powinno zawsze odbywać się za zgodą rodziców. Pozyskane w ten sposób dane służą firmie do kontaktu z rodzicami, których namawia się do zakupu dla swojego dziecka specjalnego, dwuletniego kursu „Odyseja wiedzy".

Jak się okazuje, relacjonuje poseł Szarama, po podpisaniu umowy, zatwierdzana przez rodziców deklaracja uczestnictwa w kursie jest tak naprawdę wnioskiem o udzielenie kredytu bankowego, co powoduje, że koszty zamówionej usługi wzrastają o kilkaset złotych odsetek bankowych od udzielonej pożyczki.

- W zawartych umowach zdarzają się przypadki niezgodności stanu faktycznego z deklarowanym w dokumencie, jak np. co do wykonywanych zawodów czy liczby dzieci. W wyniku wielu pochodzących od rodziców skarg na działalność firmy z współpracy z nią zrezygnował już Getin Bank - informuje poseł.

Niestety, jak dodaje, kuratoria oświaty, do których rodzice zwracają się z prośbą o interwencję, nie podejmują jej, twierdząc, że nic nie mogą zrobić, bo firma Erasmus jest poza ich nadzorem. Nie podejmują także żadnych interwencji w szkołach polegających na ostrzeganiu dyrektorów przed takimi praktykami.

Dlatego poseł Wojciech Szarama zapytał w interpelacji w sprawie nieetycznych i niezgodnych z prawem działań firm prywatnych na terenie szkół podstawowych, czy Ministerstwo Edukacji Narodowej zamierza coś w tej sprawie zrobić.

Odpowiadając na interpelację Przemysław Krzyżanowski, podsekretarz stanu w resorcie edukacji przypomniał m.in., że dyrektor szkoły w wykonywaniu swoich zadań zobowiązany jest do współpracy z rodzicami, radą szkoły i radą pedagogiczną.

- Oznacza to konieczność konsultowania z wymienionymi organami szkoły wszystkich ważnych spraw dotyczących funkcjonowania szkoły, w tym np. możliwości wstępu na teren szkoły przedstawicieli firm prywatnych czy przeprowadzania przez ich przedstawicieli określonych zajęć - tłumaczy wiceminister.

Poza tym rada rodziców może występować do dyrektora i innych organów szkoły, organu prowadzącego placówkę oraz organu sprawującego nadzór pedagogiczny z wnioskami i opiniami we wszystkich sprawach szkoły, a wnioski te mają dla charakter wiążący.

Także rada szkoły, której powstanie w szkole nie jest obligatoryjne, uczestniczy w rozwiązywaniu spraw wewnętrznych placówki. Może również z własnej inicjatywy oceniać sytuację oraz stan szkoły i występować z wnioskami do dyrektora, rady pedagogicznej i organu prowadzącego.

W szkołach, w których rada szkoły nie została powołana, zadania rady wykonuje rada pedagogiczna.

Wiceminister jednocześnie przypomniał, że na podstawie art. 56 ustawy o systemie oświaty w szkole lub placówce mogą działać stowarzyszenia i organizacje (z wyjątkiem partii i organizacji politycznych), których celem statutowym jest działalność wychowawcza albo rozszerzenie i wzbogacenie działalności dydaktycznej, wychowawczej i opiekuńczej szkoły.

Podjęcie działalności w szkole przez stowarzyszenie lub inną organizację wymaga uzyskania zgody dyrektora szkoły, wyrażonej po uprzednim uzgodnieniu warunków tej działalności oraz po uzyskaniu pozytywnej opinii rady szkoły i rady rodziców.

- Dostrzegając zagrożenia, jakie może nieść wprowadzanie do szkół przedstawicieli firm prywatnych, minister edukacji narodowej w kontaktach z kuratorami oświaty zwróci uwagę na konieczność reagowania w sytuacjach wymagających eliminowania stosowania opisanych przez posła praktyk - zapewnił wiceminister Przemysław Krzyżanowski.

Podobał się artykuł? Podziel się!

 


KOMENTARZE (0)

Artykuł nie posiada jeszcze żadnych komentarzy.