Wyniki matur 2016 to dramat? Zmiany w egzaminach muszą z pewnością zajść, choć 20 lat temu można było pomarzyć o takim wyniku

• Co piąty maturzysta oblał w tym roku egzamin dojrzałości – brzmi niepokojąco, niektórzy już zdążyli zawyrokować, że to rezultat fatalny - ale tak naprawdę tegoroczne wyniki nie różnią się znacznie od tych z poprzednich lat.
• – 20 procent będzie poprawiać maturę. Opinie czy to dużo, czy mało, będą w tym przypadku podzielone. Ale zmiany w egzaminach muszą zajść – mówi Marcin Smolik, dyrektor Centralnej Komisji Egzaminacyjnej.
• Zdaniem Katarzyny Hall – wiceprzewodniczącej Komisji Nauki, Edukacji i Młodzieży, byłej minister edukacji – to i tak sukces w porównaniu z tym, co było 20 lat temu.
Wyniki matur 2016 to dramat? Zmiany w egzaminach muszą z pewnością zajść, choć 20 lat temu można było pomarzyć o takim wyniku
Nie ma nic złego, że większość młodych ludzi aspiruje do wyższego wykształcenia - mówi Katarzyna Hall. (fot. wikipedia.org)

W tym roku 79,5 proc. uczniów zdało maturę, a więc co piąty młody Polak będzie musiał egzamin dojrzałości poprawiać. Większość z nich przystąpi do poprawki w sierpniu, natomiast ci, którzy nie zdali większej liczby egzaminów, będą musieli podejść za rok. Czy zdawalność na tym poziomie powinna niepokoić?

- Jak zawsze opinie są podzielone, czy 20 procent to dużo czy mało. Ten wynik nie odstaje szczególnie od wyników z lat ubiegłych – mówi nam Marcin Smolik, dyrektor CKE.

Dodajmy, że z egzaminem dojrzałości lepiej poradzili sobie uczniowie liceów – 85 proc. zdało egzamin. W technikach odsetek zdawalności wyniósł mniej, bo 68 proc. Zdaniem dyrektora CKE, to również nic nowego i zwykle absolwenci liceum uzyskiwali wyższe wyniki od tych z techników.

Na całą sprawę pozytywnie patrzy Katarzyna Hall, była minister edukacji, wiceprzewodnicząca Komisji Nauki, Edukacji i Młodzieży, prezes Stowarzyszenia „Dobra Edukacja”.

- Trzeba patrzeć na te wyniki spokojnie, matura nie jest zresztą obowiązkowa, a przede wszystkim każdy maturzysta ma możliwość poprawienia tego wyniku, większość nawet jeszcze w tym roku – mówi Hall. - Trzeba zwrócić uwagę, że coraz więcej młodych ludzi ma aspiracje by mieć średnie wykształcenie i wyższe. Kiedyś do szkół kończących się maturą szło znacznie mniej ludzi, teraz jest to około 80 proc. rocznika. Nie ma nic złego, że większość młodych ludzi aspiruje do wyższego wykształcenia, dlatego nie oceniałabym tego negatywnie. Ponad połowa rocznika każdego roku tę maturę zdaje i wiele ludzi średnie wykształcenie uzyskuje. Jeszcze 20 lat temu można było pomarzyć o takim wyniku – zauważa była minister edukacji.

Reforma oświaty jest potrzebna?

Tegoroczne wyniki egzaminów maturalnych siłą rzeczy nasuwają pytanie, czy reforma edukacji – zapowiedziana przez minister Annę Zalewską – jest rzeczywiście konieczna. Odsetek osób nie zdających matury co roku jest do siebie zbliżony. Na razie informacje na temat programu są jednak szczątkowe.

- Jeśli chodzi o reformę, widzimy pewne ogólne zapowiedzi i trzeba poczekać na konkretne akty prawne – mówi Katarzyna Hall i dodaje, że dla niej niepokojący jest zapowiedziany podział na dwa typy matury - zawodową i klasyczną. - To będzie tylko powiększać rozwarstwienie. Powinna być jednakowa matura dla wszystkich, być może jakoś rozłożona na raty, stopniowego dochodzenia do wyniku. Ale gwarantująca dostęp do wyższego wykształcenia. Natomiast jeśli uczelnia chce mieć dobrze przygotowanego kandydata, niech określi konkretny próg rekrutacyjny – zauważa.

- Zmiany w egzaminach muszą z pewnością zajść – uważa z kolei Marcin Smolik. – Jest dosyć dużo materiału, może warto byłoby to zawęzić. Cieszy mnie zapowiedź z Torunia, że idziemy w kierunku zrównywania wyników egzaminów, bo to oznacza, że być może trzeba będzie odbudować cały mechanizm zrównywania już od pierwszego czy drugiego egzaminu w nowej formule, jeśli takowe będą – podkreśla dyrektor CKE.

WSZYSTKO NA TEMAT PLANOWANEJ REFORMY EDUKACJI ZNAJDZIESZ TUTAJ. 

 


KOMENTARZE (4)ZOBACZ WSZYSTKIE

Wychodzi na to, że 20% uczniów była zwyczajnie przepuszczana i popychana z klasy do klasy, pomimo braku wiedzy. Ot i teraz cała prawda - wstyd dla nauczycieli!!!!

n-l, 2016-07-07 14:11:56 odpowiedz

Co to znaczy ,,nadaje się na studia"? Studia to szkoła zawodowa oparta na badaniach, które w dominującej części powinny odnosić się do życia gospodarczego społeczeństwa i większych organizacji społecznych. Niestety badania nauczycieli akademickich są półkownikowe. Dlatego uczelnie nie wiedzą cz...ego wymagać od szkół, od kandydatów na studentów. Obecnie istniejąca testologia to przypadkowe wymagania, bo układający je z reguły nie pracowali w gospodarce. Wszystko razem składa się na wyizolowanie nauczania z realnego świata. Jest mało użyteczne, a straszenie egzaminami jest dla rozwoju młodych ludzi szkodliwe. Korzyści wynoszą tylko korepetytorzy. rozwiń

w.potega@neostrada.pl, 2016-07-06 10:55:39 odpowiedz

problem oświaty to przyjmowanie do Liceum i Technikum jak leci aby była subwencja no a wynik matur przychodzi sam bo na początku jest zła weryfikacja a zresztą i tak połowa maturzystów nie nadaje się na studia ale cóż tam też jest subwencja

od oświaty, 2016-07-06 09:20:02 odpowiedz

ZOBACZ WSZYSTKIE


ZOBACZ TAKŻE