Za małe sale w niektórych przedszkolach

Rzecznik praw dziecka Marek Michalak uważa, że w niektórych przedszkolach dzieci uczą się w zbyt małych salach. W jego ocenie wynika to z braku odpowiednich regulacji, dlatego w tej sprawie pisze do ministerstwa edukacji narodowej.

W liście do minister edukacji narodowej Michalak podkreśla, że wielkość powierzchni przypadająca na jedno dziecko w przedszkolu jest określana jedynie w formie zaleceń organów sanitarnych. Podkreśla, że nie są one obligatoryjne i dotyczą głównie nowo projektowanych i budowanych przedszkoli. Jak podaje RPD, jest to 2 lub 2,5 metra kwadratowego na dziecko.

- Brak obligatoryjnego charakteru tej normy skutkuje tym, że tylko niektóre przedszkola spełniają wyżej wymienione zalecane standardy - zaznacza RPD. W jego ocenie niektóre przedszkola chcą zagwarantować dostęp do nauki zbyt dużej liczby dzieci - małymi kosztami.

Michalak zaznacza, że rozporządzenie MEN mówi jedynie o tym, że oddział przedszkolny nie może mieć więcej niż 25 dzieci.  -Bez określonych standardów co do wielkości powierzchni sal rozporządzenie nie daje gwarancji zapewnienia dzieciom właściwych warunków higieny i bezpieczeństwa - podkreśla RPD.

Podaje także, że liczbę urządzeń sanitarnych w budynkach użyteczności publicznej wyznacza rozporządzenie Ministra Infrastruktury. Zaznacza, że te same normy są stosowane dla dorosłych i dla dzieci.

Michalak zwraca uwagę, że MEN określa wielkość powierzchni przypadającej na jedno dziecko, a także liczbę urządzeń sanitarnych jedynie w punktach przedszkolnych i zespołach wychowania przedszkolnego. Nie ma zaś takich wytycznych dla przedszkoli.

Punkty przedszkolne i zespoły wychowania przedszkolnego są tworzone dla mniejszej liczby dzieci i mogą się mieścić nawet w domu - możliwość i warunki ich działania wyznacza rozporządzenie MEN.

 

Podobał się artykuł? Podziel się!

 


KOMENTARZE (0)

Artykuł nie posiada jeszcze żadnych komentarzy.

ZOBACZ TAKŻE