Za najlepszych maturzystów uczelnie dostaną dodatkowe pieniądze. Do podziału 82 mln zł

Ministerstwo Nauki i Szkolnictwa Wyższego wprowadza w życie kolejny pomysł na poprawę jakości kształcenia na uczelniach. Dla placówek, które w swoje progi przyjmą najlepszych maturzystów przeznaczy do podziału dodatkowe 82 mln zł. To efekt nowej dotacji projakościowej.
Za najlepszych maturzystów uczelnie dostaną dodatkowe pieniądze. Do podziału 82 mln zł
Uczelnie, które przyciągną do siebie najlepszych maturzystów, dostaną dodatkowo 82 mln zł do podziału (fot. uw.edu.pl)

• O dodatkowe wsparcie może starać się 117 uczelni w całym kraju, które w tym roku przyjmą prawie 8600 najlepszych maturzystów. 

• Uczelnie mają o co walczyć. Jeśli maturzysta będzie prymusem z trzech przedmiotów, to dotacja będzie pomnożona razy trzy. 

• Czy pieniądze pomogą zatrzymać najzdolniejszych uczniów, którzy dziś coraz chętniej wyjeżdżają na zagraniczne uczelnie? 

- Obok dotacji dydaktycznej, liczonej z tzw. algorytmu, dodatkowo skierujemy do uczelni 82 mln zł, aby uczelnie zachęcały tych wybitnie uzdolnionych młodych ludzi do podjęcia studiów u siebie - wyjaśniała prof. Teresa Czerwińska, wiceminister nauki i szkolnictwa wyższego.

Z danych przekazanych przez MNiSW wynika, że w tym roku na dodatkowe wsparcie może liczyć 117 uczelni w całym kraju, które przyjęły prawie 8600 prymusów. Jednak wszystko wskazuje na to, że dotacja trafi wyłącznie do placówek znajdujących się na czele rankingów i zestawień. Największa liczba najzdolniejszych maturzystów (tych, którzy uzyskali najlepsze wyniki jednocześnie z kilku przedmiotów), studiuje na Warszawskim Uniwersytecie Medycznym oraz Uniwersytecie Warszawskim.

Resort jasno wykłada, co kryje się pod określeniem "najlepszego maturzysty". - Jest to osoba, która w roku rozpoczęcia studiów licencjackich lub jednolitych magisterskich z części pisemnej egzaminu maturalnego z przedmiotu na poziomie rozszerzonego lub dwujęzycznego otrzymała 100 proc. punktów możliwych do zdobycia (również olimpijczycy) lub znajdowała się w nie więcej niż 3 proc. osób, które przystąpiły do części pisemnej egzaminu maturalnego z przedmiotu na poziomie rozszerzonym lub dwujęzycznym i uzyskały co najmniej 85 proc. punktów możliwych do zdobycia - możemy przeczytać w oficjalnym komunikacie.

Jest o co walczyć, bowiem jeśli przyszły student śpiewająco poradzi sobie, np. z trzema przedmiotami na maturze, to uczelnia otrzyma za niego trzy razy więcej pieniędzy niż na studenta, który zdał świetnie tylko jeden przedmiot.

O najlepszych trzeba się postarać

Jednak Damian Kołtun wicedyrektor I Liceum Ogólnokształcącego w Gliwicach, którego 60-70 proc. absolwentów decyduje się wyjechać na studia na najlepsze zagraniczne uniwersytety, między innymi MIT czy Oxfort i Cambridge, podkreśla, że uczelnie powinny dotację trzeba dobrze zagospodarować. Bowiem, jak pokazują dane OECD (raport z 2015 roku) młodzi Polacy coraz chętniej wybierają studnia za granicą. Wtedy taką ścieżkę edukacyjną wybrało ok. 48 tys. studentów.

-  Każde dodatkowe pieniądze przydadzą się w szkolnictwie, ale by przyniosły pozytywny efekt, czyli zatrzymały najzdolniejszych maturzystów na krajowych uczelniach, muszą być dobrze wydane - komentuje w rozmowie z Portalem Samorządowym. - Aczkolwiek nie sądzę, aby taka kwota w skali całego kraju wpłynęła jakoś znacząco na możliwości tych placówek - dodaje. 

Z jego obserwacji wynika, że ambitni uczniowie szkół średnich wolą starać się o miejsce na zagranicznych uczelniach, niż wybrać placówkę krajową i być w jednej grupie z osobami, które znalazły się tam niejako z przypadku. 

 


KOMENTARZE (0)

Artykuł nie posiada jeszcze żadnych komentarzy.

ZOBACZ TAKŻE