Zakaz czasopism politycznych na terenie szkół - komisja sejmowa odrzuciła projekt

• Sejmowa Komisja Edukacji, Nauki i Młodzieży opowiedziała się za odrzuceniem w pierwszym czytaniu projektu nowelizacji ustawy o systemie oświaty przygotowanym przez posłów Nowoczesnej.
• Zakłada on zakaz rozpowszechniania na terenie szkół czasopism o treściach politycznych.
• Wydawnictwa rozpowszechniają na terenie szkół i placówek czasopisma, które mimo waloru edukacyjnego zawierają również treści o charakterze politycznym - głosi projekt.
Zakaz czasopism politycznych na terenie szkół - komisja sejmowa odrzuciła projekt
O losie projektu zdecyduje w głosowaniu cały Sejm (fot. pixabay.com)

Jak zaznaczyła Joanna Schmidt (N) przedstawiając w środę (21 września) w imieniu wnioskodawców proponowane w projekcie zmiany chodzi o rozszerzenie zawartego w ustawie zapisu dotyczącego zakazu działania w szkołach partii i organizacji politycznych, również na pośrednie formy ich działania nie wymagające ich fizycznej obecności na terenie placówek. Podkreśliła, że celem proponowanej regulacji jest przede wszystkim wzmocnienie neutralności światopoglądowej szkół i placówek.

Stąd zaproponowano zapis, zgodnie z którym w szkołach wprowadzony ma być zakaz rozpowszechniania "czasopism, które ze względu na treść w nich zawartą mogłyby służyć propagowaniu idei o charakterze politycznym". Jednocześnie zaznaczono, że jako czasopismo - zgodnie z ustawą Prawo prasowe - rozumie się druk periodyczny ukazujący się nie częściej niż raz w tygodniu i nie rzadziej niż raz w roku. Nadzór na przestrzeganiem tego zakazu miałby sprawować kurator oświaty.

"Impulsem do wystąpienia z niniejszą inicjatywą ustawodawczą są próby podejmowane przez wydawnictwa, polegające na rozpowszechnianiu na terenie szkół i placówek czasopism, które mimo waloru edukacyjnego zawierają również treści o charakterze politycznym, przedstawione w sposób stronniczy, a nawet propagujący określone idee polityczne" - napisano w uzasadnieniu projektu.

Czytaj też: Solidarność za zmianami w oświacie. Jest jedno "ale"

Schmidt tłumaczyła, że przygotowanie projektu to odpowiedź na czerwcowe telefony i maile od rodziców z Wielkopolski, że "w szkołach nagle pojawiły się czasopisma 'wSieci' i 'Do Rzeczy - Historia'". Dodała, że pojawienie się właśnie tych tytułów nie jest przypadkowe, bo cztery tysiące prenumerat tych właśnie pism dla szkół zostało sfinansowane przez fundację PGNiG w ramach akcji "Rozgrzewamy polskie serca", nad którą patronat objął ówczesny minister skarbu Dawid Jackiewicz.

Odpowiadając innym posłom Schmidt podkreśliła, w projekcie chodzi o zakaz propagowania każdej idei politycznej, a także inne czasopisma. Wymieniła "Wprost" i "Politykę".

Negatywne stanowisko wobec projektu zajął rząd. Przedstawiając je wiceminister edukacji Maciej Kopeć podkreślił, że obecne przepisy w sposób wystarczający zabezpieczają szkołę jako instytucję światopoglądowo neutralną. Przypomniał, że przepis zakazujący działania na terenie szkół partii i organizacji politycznych jest bezwzględny. Jeśli zaś chodzi o działalność na ich terenie szkół organizacji społecznych, innych niż partie i organizacje polityczne, to podjęcie przez nie działań wymaga zgody dyrektora szkoły i pozytywnej opinii rady szkoły lub rady rodziców. Negatywnie do projektu odnieśli się też posłowie PiS i Kukiz'15.

Marzena Machałek (PiS) złożyła wniosek o odrzucenie projektu w pierwszym czytaniu. "Trudno nie nazwać tego projektu absurdalnym, bo taki jest" - oceniła. Absurdalnym pomysł zakazu dostępu do czasopism nazwał też Lech Sprawka (PiS) i Tomasz Jaskóła (Kukiz'15). "Gdyby tak podejść do tego zagadnienia to należało by zlikwidować WOS [przedmiot Wiedza o społeczeństwie] w szkołach, historię współczesną, wycofać dużą część lektur (…) dlatego, że jest tam dużo treści politycznych" - powiedział Sprawka. Dodał, że wśród uczniów są osoby pełnoletnie mające prawa wyborcze.

 


KOMENTARZE (0)

Artykuł nie posiada jeszcze żadnych komentarzy.

ZOBACZ TAKŻE