Zalewska: reforma gimnazjów najwcześniej za 2 lata

Reforma związana z wygaszaniem gimnazjów zacznie się najwcześniej za dwa lata - zapowiedziała minister edukacji Anna Zalewska. To znaczy, że zmiana obejmie obecnych piątoklasistów.
Zalewska: reforma gimnazjów najwcześniej za 2 lata
Reforma dotycząca wygaszania gimnazjów i przywrócenia siódmej i ósmej klasy szkoły podstawowej zacznie się najwcześniej za dwa lata

Reforma dotycząca wygaszania gimnazjów i przywrócenia siódmej i ósmej klasy szkoły podstawowej zacznie się najwcześniej za dwa lata - zapowiedziała minister edukacji.

"Na taki rytm wskazują eksperci; trzeba się przecież przygotować. Po pierwsze podstawy programowe, po drugie podręczniki, po trzecie - i chyba najważniejsze - przekonać do tego wystraszonych nauczycieli, wystraszonych przez m.in. ZNP i dyrektorów, którzy obawiają się utraty stanowiska, jak również dzieci" - uzasadniała.

Zgodnie z tą zapowiedzią zmiana nastąpiłaby 1 września 2017 r., co oznacza, że będzie dotyczyć obecnych piątoklasistów.

Nie likwidacja, a wygaszanie

Zalewska nie mówiła o likwidacji pierwszej klasy gimnazjum, ale o jej "wygaszaniu". "Te osoby, ci uczniowie, ci nauczyciele, którzy będą w gimnazjum, oni nigdzie się nie będą przeprowadzać; nic nie będzie się zamykać, tylko oni po prostu będą kończyć edukację w swoim własnym budynku, w swoim własnym środowisku, w swojej własnej klasie" - tłumaczyła.

Dodała, że wcześniej odbędą się "szeroko zakrojone konsultacje".

Konsultacja społeczne ws. gimnazjów

Podczas środowego expose premier Beata Szydło mówiła, że gimnazja nie zostaną zlikwidowane w przyszłym roku, ale z pewnością już od stycznia 2016 roku MEN przedstawi szczegółowy program konsultacji społecznych, które służyć będą jak najpłynniejszemu wprowadzeniu zmian w systemie oświaty.

Zapewniała, że "wygaszanie powszechnie krytykowanych szkół gimnazjalnych będzie się odbywać stopniowo, ewolucyjnie i z pełnym poszanowaniem doświadczeń środowiska szkolnego"

 


KOMENTARZE (3)ZOBACZ WSZYSTKIE

Dlaczego Pani Minister tak się upiera przy likwidacji gimnazjów, nie słuchając społeczeństwa ,dlaczego chce zniszczyć to co funkcjonuje dobrze, czyżby ciemnym ludem będzie lepiej rządzić. Moje zdanie nie dla likwidacji gimnazjum!

bronek, 2015-12-01 21:29:15 odpowiedz

Do w.potega@neostrada.pl:
Pozytywna zmiana, nie rewolucja nic nie wnosząca, a wywołująca chaos i pozory naprawy raczej wychowania, niż nauczania. Ja zwróciłabym uwagę na wydłużenie edukacji wczesnoszkolnej , która spowoduje spowolnienie rozwoju dzieci. W tym wieku dzieci są najbardziej chło
...nne wiedzy i nowych umiejętności. W obecnych czasach dzieci rozwijają się szybciej, uczęszczają już od 3-4 roku życia do przedszkoli. Rodzice zabierają je na wycieczki po kraju i za granicę, uczą języków. Za to szkoła proponuje im tkwić w tym etapie i mielić to samo kilka lat. To zniechęci dzieci do szkoły, jako nudnej instytucji. Poza tym już zwraca się uwagę na kształtowanie umiejętności matematycznych przez nauczycieli 1-3. Szkoły potrzebują silnych bodźców zewnętrznych wspierających ich w egzekwowaniu uczęszczania dzieci do szkoły, respektowania regulaminów szkolnych -ubiór, wygląd w szkole, zachowanie. Dlaczego na zachodzie, kiedy dziecka nie ma w szkole odpowiednie służby natychmiast tym się interesują. Politycy, którzy ze szkołą mają niewiele wspólnego, nie wiedzą zapewne, że powszechną praktyką są wagary licealistów. Dzisiaj ma być nagle sielanka - wszyscy uczą się w jednej szkole, z tymi samymi nauczycielami, bez stresu. To dlaczego pozwolono na zniesienie rejonizacji i wyścig rodziców, bo nie uczniów. Gimnazjum na sąsiedniej ulicy byłoby przedłużeniem etapu edukacyjnego, ale wnosiłoby nową jakość w nauczanie. Pojęcie szkół gorszych i lepszych to sprawa nadzoru Kuratorium. Jeśli istnieje rejonizacja, to mamy równy podział dzieci zdolniejszych i słabszych( częściej sprawiających problemy wychowawcze). Czy aspiracje rodziców nagle zmaleją i 80% rodziców pośle dzieci do zawodówek? .Inną kwestią jest problem dzieci wiejskich, które rok wcześniej będą ruszać do miasta, gdzie spotykają się z używkami i zaczynają je przywozić dla młodszych kolegów. Gdy ukończyli 16 lat, byli już trochę rozsądniejsi. rozwiń

Iga, 2015-11-19 16:32:53 odpowiedz

Miejmy nadzieję, że konsultacje wykażą, że: 1) nie są potrzebne zmiany strukturalne, 2) podstawy programowe nie mają rozstrzygającego znaczenia, 3) podręczniki to już prawie relikt XX wieku, 4) rozstrzygają zachowania ludzi (nauczycieli i rodziców), 5) zmiany trzeba wprowadzać w następstwie głębszyc...h przemyśleń (diagnoz), których jeszcze w Polsce nie zrobiliśmy. Zmiany jakościowe w edukacji mają przede wszystkim charakter podmiotowy, nie przedmiotowy. rozwiń

w.potega@neostrada.pl, 2015-11-19 15:09:31 odpowiedz

ZOBACZ WSZYSTKIE


ZOBACZ TAKŻE