GRUPA PTWP

Przez oświatę brakuje na wszystko inne

Koszty, jakie ponoszą samorządy w związku z finansowaniem oświaty, odbijają się coraz mocniej na innych dziedzinach. Ta bańka pęknie, pytanie tylko jak szybko - mówi Mieczysław Kieca, prezydent Wodzisławia Śląskiego.
INNE ROZMOWY

Płock ma duży apetyt na PPP

Nie tylko budowa obwodnicy i prace przy nadbrzeżu. Miasto chce w PPP zmodernizować stadion Wisły Płock.


Weronika Kocela 24-08-2011, 11:44

Zawodówki znowu na topie

 
fot. sxc.hu
Tytuł magistra przed nazwiskiem nie daje już gwarancji zatrudnienia, teraz liczy się przede wszystkim fach w ręku, dlatego do łask wracają zawodówki, a samorządy wspierają je jak tylko mogą. Głównie za unijne, bo subwencji jest mało.

Według danych Głównego Urzędu Statystycznego w ubiegłym roku na najwięcej wolnych miejsc pracy było dla robotników przemysłowych i rzemieślników (czekało na nich 13, 6 tys. wakatów). Na brak zatrudnienia nie narzekali również technicy (7,8 tys.), operatorzy i monterzy maszyn (6,7 tys. wolnych miejsc). Grupa ta wyraźnie górowała więc nad osobami z wykształceniem wyższym, na które czekało jedynie 11,9 tys. wolnych stanowisk.

- Potrzeba inwestowania w rozwój i modernizację szkół zawodowych jest więc jasna. Zdobycie kwalifikacji w konkretnym zawodzie daje obecnie dużą szansę na znalezienie dobrze płatnej pracy - podkreśla Anna Kłobukowska z wydziału edukacji w Toruniu.

Czytaj też: Zobacz projekt nowej podstawy programowej kształcenia w zawodach

Samorządy zatem coraz mocniej promują szkoły zawodowe. - W tym celu organizujemy różnego rodzaju seminaria i konferencje, stale współpracujemy z powiatowym urzędami pracy, pracodawcami i stowarzyszeniami, na przykład takimi jak Dolina Lotnicza - mówi Zbigniew Bury, dyrektor wydziału edukacji w Rzeszowie. - Analizując rynek pracy tworzymy nowe kierunki kształcenia. Co więcej, miasto inwestuje w rozwój szkół zawodowych, przekazując środki finansowe na remonty i modernizacje obiektów, kompleksowe wyposażenie pracowni, a także budowę nowych obiektów, np. hali sportowej przy Zespole Szkół Elektronicznych czy budynków dydaktycznych przy Zespole Szkół Gospodarczych. W najbliższym czasie rozwinięte i bogato doposażone w nowoczesny sprzęt zostanie również Centrum Kształcenia Praktycznego - dodaje.

Można za unijne

Chęć wzmocnienia szkolnictwa zawodowego, skuteczniejsze powiązanie oferty edukacyjnej z potrzebami rynku pracy oraz poprawa społecznego odbioru tego segmentu edukacji - to z kolei cele, jakie przyświecają projektowi "Modernizacja kształcenia zawodowego w Małopolsce’’, którego budżet wynosi aż 140 mln złotych. Od 2010 roku realizowany jest on przez województwo małopolskie w partnerstwie z powiatami oraz gminami i podmiotami niepublicznymi, prowadzącymi szkoły zawodowe.

- Stanowi on największe i jedno z pierwszych tego typu przedsięwzięć w naszym kraju. Obecnie uczestniczy w nim 255 szkół i 6 centrów kształcenia, które przedsięwzięły wdrażanie programów rozwojowych. Oszacowano, że do końca 2014 roku liczba uczniów biorących udział w kursach, szkoleniach i zajęciach dodatkowych wyniesie ponad 37 tysięcy, a 194 szkoły zawodowe zostaną wyposażane w nowoczesny sprzęt służący do praktycznej nauki zawodu - informuje Dariusz Styrna, zastępca dyrektora departamentu rozowju gospodarczego ds. kształcenia zawodowego, kierownik projektu. - Duży nacisk kładziony jest także na rozwijanie współpracy szkół z przedsiębiorcami. W tym celu zaplanowano utworzenie branżowych zespołów wsparcia kształcenia zawodowego, w skład których wejdą specjaliści z sektora edukacji i gospodarki danej branży. Należący do nich przedsiębiorcy będą konsultantami realizowanych w szkołach programów nauczania. Pozwoli to Małopolsce kształcić pracowników z umiejętnościami potrzebnymi pracodawcom i przyczyni się do rozwoju gospodarki - podsumowuje.

Ważne jest bowiem to, by orientować się jakich pracowników potrzebują funkcjonujące na danym terenie firmy. - Jako burmistrz Niepołomic prowadziłem blisko 20 lat szkoły zawodowe, liceum dla dorosłych - wspomina Stanisław Kracik, wojewoda małopolski. - Wiedzieliśmy jacy inwestorzy przychodzą, jakie mają potrzeby. Pod to układaliśmy system edukacji, a absolwenci mieli pewność zatrudnienia - dodaje.

Z kolei powiaty często korzystają także z funduszy unijnych na wspieranie szoklnictwa zawodowego. Jak informuje Agata Matyjasik, pełnomocnik starosty mogielińskiego ds. programów unijnych powiatu, trwający od 1 września 2010 projekt ,,Szkolnictwo zawodowe podstawą rozwoju powiatu mogileńskiego ‘’ zakończy się ostatniego dnia sierpnia.

- Wówczas stworzymy ostateczne podsumowanie. Niemniej jednak już teraz można powiedzieć, że spełnił on pokładane w nim oczekiwania. W projekcie wzięło udział łącznie ponad 800 uczniów szkół zawodowych, dla których zorganizowano zajęcia wyrównawcze m.in. z języków obcych oraz  zajęcia rozszerzające kompetencje zawodowe m.in. z zakresu przedsiębiorczości, turystyki, biznesu w agroturystyce, obsługi: kasy fiskalnej, kombajnu, a także indywidualne zajęcia z obsługi samochodu - podkreśla. - Poza tym wszystkie szkoły zostały wyposażone w materiały i pomoce dydaktyczne potrzebne do prowadzenia zajęć (książki, programy komputerowe, kasy fiskalne). Wszystko po to, by uatrakcyjnić szkolnictwo zawodowe i odpiąć od niego łatkę szkół na słabszym poziomie - dodaje.

 

ZOBACZ TAKŻE
  • zawodowiec 2011-08-25 07:06:53

    To dobrze, że ktoś zauważył potrzebę reinkarnacji "zawodówek". Jednak trzeba sobie przypomnieć, jak kilka lat temu samorządy likwidowały "na pniu" szkoły zawodowe i warsztaty szkolne aby je potem sprzedać, za psi grosz, różnej maści cwaniakom, złodziejom i oszustom. Podobnie było z przedszkolami i żłobkami. W Stargardzie Szczecińskim, to aby przyśpieszyć sprzedaż, za bezcen, warsztatów szkolnych i przedszkola, ktoś je po prostu podpalił. A teraz, te same samorządy, dorwały się znowu do unijnych pieniędzy aby je "zagospodarować" przy reanimacji zawodówek. Jeszcze nie wytłumaczyli się przed prokuratorami z wandalizmu, jakiego dokonali "po polsku" a już kombinują na nowo. I na pewno, znowu się obłowią przy tej, nowej, okazji.