Zmiany nauczania są wysoce szkodliwe

Zmiany nauczania w szkołach ponadgimnazjalnych są wysoce szkodliwe - uważa Komitet Fizyki PAN. Zdaniem naukowców, w efekcie zmian zbyt mało licealistów będzie się uczyć fizyki na poziomie rozszerzonym. Domagają się oni głębokiej rewizji przepisów.
Zmiany nauczania są wysoce szkodliwe

W związku z reformą szkolnictwa, od 1 września 2012 r. uczniowie szkół ponadgimnazjalnych uczyć się będą zgodnie z rozporządzeniem o nowej podstawie programowej nauczania. W podstawie zapisano, że w II klasach uczniowie będą wybierać, jakich przedmiotów będą się uczyć w rozszerzonym zakresie, a co za tym idzie, jakie będą mieli przedmioty uzupełniające.

Czytaj też: MEN: wokół podstawy programowej narosły mity

- Wprowadzone rozporządzeniem zmiany spowodują znaczącą redukcję liczby godzin nauczania niektórych przedmiotów na poziomie podstawowym, a uczniowie szkół ponadgimnazjalnych zmuszeni zostaną do wyboru profilu kształcenia na zbyt wczesnym etapie edukacji. W rezultacie szkoły ponadgimnazjalne, a w szczególności licea ogólnokształcące staną się szkołami wąskich specjalizacji kreowanych poprzez nie zawsze świadomy wybór przedmiotów realizowanych w zakresie rozszerzonym - napisali w przekazanym w czwartek stanowisku naukowcy z Komitetu Fizyki Polskiej Akademii Nauk.

Obawiają się oni, że w następstwie nowych regulacji rozszerzonym zakresem nauczania przedmiotów o charakterze ścisłym, w szczególności fizyki, będzie objęty nikły odsetek uczniów. Według nich, wpłynie niekorzystnie na poziom ogólnego rozwoju intelektualnego przyszłych maturzystów, jak również spowoduje, że tylko nieliczni spośród nich będą przygotowani do studiowania na kierunkach ścisłych i technicznych. Dlatego - fizycy z PAN - domagają się głębokiej rewizji przepisów.

Zgodnie z nową podstawą programową nauczania dla uczniów wybierających w szkołach ponadgimnazjalnych kształcenie w zakresie rozszerzonym z przedmiotów matematyczno-przyrodniczych został przewidziany dodatkowo przedmiot uzupełniający historia i społeczeństwo. Ma on poszerzać ich wiedzę w zakresie historii oraz kształtować postawy obywatelskie.

Z kolei dla uczniów, którzy wybierają kształcenie w zakresie rozszerzonym z przedmiotów humanistycznych, został przewidziany dodatkowo przedmiot uzupełniający przyroda, który poszerza ich wiedzę w zakresie nauk matematyczno-przyrodniczych.

W związku z nową podstawą programową nauczania w szkołach ponadgimnazjalnych od 30 marca w Siedzibie Stowarzyszenia Wolnego Słowa w Warszawie trwa protest głodowy. Prowadzi go sześciu działaczy opozycji demokratycznej z czasów PRL. Ich zdaniem, podstawa programowa ogranicza nauczanie historii. Protest w Warszawie jest kontynuacją głodówki, która wcześniej prowadzona była w Krakowie.

Nowa podstawa programowa nauczania była - jak zapewnia MEN - w fazie projektu jednym z najszerzej konsultowanych aktów prawnych. Propozycja zmian w tej sprawie trafiła do konsultacji społecznych w 2008 r. Eksperci przeanalizowali ponad 2,5 tys. opinii i uwag oraz ponad 200 recenzji sporządzonych przez fachowców w poszczególnych dziedzinach kształcenia. Pozytywnie o projekcie - jak informowała minister edukacji - wypowiedziały się m.in. Konferencja Rektorów Akademickich Szkół Polskich, Rada Główna Szkolnictwa Wyższego, Prezydium Państwowej Komisji Akredytacyjnej a także Polskie Towarzystwo Historyczne.

Reformę krytykuje m.in. część historyków oraz studentów z Instytutu Historii Uniwersytetu Jagiellońskiego w Krakowie, Niezależne Zrzeszenie Studentów a także stowarzyszenie "Solidarni 2010" oraz politycy partii prawicowych. List otwarty wspierający protest głodujących w Krakowie wystosowali przedstawiciele środowisk twórczych. Pod listem podpisali się m.in.: prezes Stowarzyszenia Tłumaczy Polskich Aleksandra Niemirycz, prezes Związku Polskich Artystów Plastyków dr hab. Jacek Kucaba, prezes Polskiego Stowarzyszenia Jazzowego Krzysztof Sadowski, prezes Związku Polskich Artystów Fotografików Jolanta Rycerska, a także prezes Związku Kompozytorów Polskich Jerzy Kornowicz.

Podobał się artykuł? Podziel się!

 


KOMENTARZE (4)ZOBACZ WSZYSTKIE

Nikomu nie zależy na wykształconym społeczeńswie, bo Polacy mają pracować poza granicami kraju i nie daj Boże, że rozwinie się gospodarka przemysłowa, którą tak skrupulatnie obecne rządy likwidują.

jolanta1, 2012-04-07 06:55:33 odpowiedz

Moim zdanie te zmiany szkodliwe nie są. Wykształcone, myślące społeczeństwo, to zagrożenie dla establishmentu. Im bardziej system oświaty będzie rozchwiany, niestabilny, tym więcej bezwolnej siły roboczej wyprodukuje.

podpisałem, 2012-04-06 22:01:10 odpowiedz

szkodliwe sa wysoce

toni, 2012-04-05 23:02:15 odpowiedz

ZOBACZ WSZYSTKIE