Zmiany w oświacie: Rząd zaskoczył samorządy. Z niepokojem obserwują skutki reform

• Rząd zainicjował ogólnopolską debatę „Uczeń, rodzic, nauczyciel – dobra zmiana”.
• Część zmian w nowelizowanej ustawie o systemie oświaty jest jednak nie do zaakceptowania dla samorządów.
• Samorządowcy chcą rzeczywistej, a nie pozorowanej dyskusji o systemie oświaty.
Zmiany w oświacie: Rząd zaskoczył samorządy. Z niepokojem obserwują skutki reform
Wójtowie i burmistrzowie z niepokojem obserwują skutki zmian wprowadzanych przez obecny rząd w oświacie. (fot.krakow.pl/Wiesław Majka)

W lutym Ministerstwo Edukacji Narodowej rozpoczęło ogólnopolską debatę na temat „Uczeń, rodzic, nauczyciel – dobra zmiana”. - Debata dotyczy m.in. takich zagadnień jak: kształcenie ogólne i zawodowe, organizacja nadzoru pedagogicznego, nowe propozycje dotyczące awansu zawodowego, systemu egzaminów zewnętrznych, finansowanie zadań oświatowych w samorządach czy podstawa programowa kształcenia ogólnego – poinformował uczestników Zgromadzenia Ogólnego Związku Gmin Wiejskich RP dyrektor departamentu współpracy z samorządami MEN Sławomir Adamiec.

Powiedział też, że MEN skierował do konsultacji projekt nowelizacji ustawy o systemie oświaty, który ma w sposób precyzyjny opisać zasady dotowania szkół i przedszkoli prowadzonych przez jednostki samorządu terytorialnego. Jego zdaniem, problemy związane z finansowaniem placówek oświatowych samorządów wynikają z „dużego stopnia ogólności” obowiązujących obecnie przepisów.

Samorządowcy sceptyczni wobec zmian

 – Część z tych zmian, o których pan dyrektor mówił, a które już praktycznie zostały wprowadzone, nie jest przyjmowana przez samorządy z entuzjazmem, a niektóre są wręcz trudne do zaakceptowania. Zwłaszcza te, które ograniczają możliwości samorządu w zakresie kształtowania sieci szkolnej – powiedział Marek Olszewski, przewodniczący ZGWRP.

Swoje zdanie o „dobrej zmianie” w oświacie samorządowcy wyrazili w przyjętym stanowisku. Podkreślili w nim, że w sprawie problemów związanych z wykonywaniem zadań oświatowych zabierali głos już wielokrotnie. Ostatni raz w październiku ubiegłego roku, przestawiając swoje postulaty nowej władzy.

Związek Gmin Wiejskich zwracał wtedy uwagę, że od czasu przejęcia odpowiedzialności za oświatę, gminy wiejskie borykają się z poważnymi problemami finansowymi i organizacyjnymi. Zmieniany corocznie algorytm naliczania części subwencji ogólnej przeznaczonej na finansowanie oświaty nie zapewnia wystarczających środków na prowadzenie wiejskich szkół.

Postulowano wtedy podjęcie rzeczywistej (a nie pozorowanej) i efektywnej pracy nad poprawą przepisów dotyczących oświaty. Tak, by prawo stanowione we współpracy z samorządami stwarzało warunki do należytego kształtowania i wychowania oraz wyrównania szans życiowych młodych Polaków. Przepisy powinny także gwarantować optymalne warunki finansowe i organizacyjne dla prowadzenia szkół przez polskie samorządy.

Samorządowcy zwracali wtedy uwagę na potrzebę właściwego postępowania kuratorów w kształtowaniu i racjonalizacji sieci szkolnej.

Zmiany bez konsultacji?

Niestety, jak podkreślono w stanowisku, nowy parlament i rząd zaskoczyły samorządy wprowadzeniem, bez konsultacji z samorządami, zupełnie innych niż oczekiwane zmian. Zmieniono np. przepisy dotyczące wieku szkolnego, które zatrzymują trwający sześć lat proces przygotowań do obniżenia wieku szkolnego, co odczuje kilka kolejnych roczników. Wiąże się to też, wbrew twierdzeniu ministra edukacji narodowej, z tym, że miejsc w przedszkolach zabrakło.

– W Karcie Nauczyciela, zamiast spodziewanej sensownej nowelizacji tego przestarzałego dokumentu, skreślono, bez jakiejkolwiek refleksji co do skutków dla procesu dydaktycznego, tzw. godziny karciane. Nikogo, kto zna życie szkoły, nie przekona do tej decyzji argument, że jacyś niezaradni dyrektorzy nie umieli wykorzystać tych godzin z pożytkiem dla uczniów – napisali samorządowcy w swoim stanowisku.

 


KOMENTARZE (7)ZOBACZ WSZYSTKIE

Jednostki samorządu terytorialnego w zdecydowanej większości dbają o oświatę traktując to zadanie jako jedno z najważniejszych, inwestycyjnych, strategicznych. Świadczą o tym niebagatelne nakłady inwestycyjne oraz na wydatki bieżące ponad subwencję rządową. W tym kontekście wpis, jaki dokonał "...belfer", woła o pomstę do nieba. Przesiedział 2 godziny i nie potrafił sobie zorganizować roboty. A potrzeby w tym zakresie są ogromne. Źle to świadczy o radzie pedagogicznej, której jest członkiem, a także o dyrektorze szkoły. Taki tumiwisizm belferski. Jeśli do tego dodać część urlopów na poratowanie zdrowia, która bynajmniej nie wynika ze stanu chorobowego, czy ciągłe wołanie o podwyżki, w sytuacji zamrażarki w budżecie państwa w tej sferze, to mamy, jak na dłoni, mozaikę przyczyn niepowodzeń uczniów, czy też nawet górnolotnie polskiej szkoły. Za moich czasów w szkole państwo było odpowiedzialne za całą oświatę. Jak to się skończyło - my starsi wiemy! Dlatego też niech związki przestaną nawoływać o ponowne centralizowanie zadań oświatowych, bo to do niczego dobrego nie doprowadzi. Należy zakasać rękawy drodzy pedagodzy i do roboty, choćby u podstaw! rozwiń

Belfer na emeryturze, 2016-05-02 09:32:00 odpowiedz

Do as pik: głupoty piszesz- oświata dla gminy to poważne i największe wydatki. W gminach pracuje od 100 do 150 nauczycieli, utrzymanie budynków itp i często już nie ma pieniędzy na nic więcej

ila, 2016-04-24 23:51:27 odpowiedz

Do as pik: "A co do godzin karcianych... Właśnie wróciłem ze szkoły i jak zwykle przesiedziałem dwie godziny sam w sali czekając na jakąś zabłąkaną duszyczkę. Tydzień temu było tak samo. Dwa tygodnie temu też. Miesiąc temu też byłem sam. W tamtym roku tak samo. Dwa lata temu też" Dokonałeś... samooceny, brawo. Dziwię się, że dyrektor nie wywalił cię jeszcze na zbity (buzię) za takie zaangażowanie w proces dyd. wychowawczy. rozwiń

belfer, 2016-04-22 23:36:15 odpowiedz

ZOBACZ WSZYSTKIE


ZOBACZ TAKŻE