ZMP krytykuje zmiany w oświacie.

Nie akceptujemy propozycji resortu, która ogranicza się tylko do zmian zasad podziału części oświatowej subwencji ogólnej, bez jej zdecydowanego zwiększenia. Uważamy, bowiem że nakłady na edukację z budżetu państwa są w Polsce zbyt niskie - czytamy w kolejnym krytycznym stanowisku Związku Miast Polskich, które odnosi się do zmian w oświacie.
ZMP krytykuje zmiany w oświacie.

• Związek Miast Polskich po raz kolejny krytycznie odnosi się do propozycji zmian w oświacie.

• Zarówno strategiczne założenia i zakres proponowanych zmian, jak i termin ich
wprowadzania są nieodpowiednie i bardzo niekompletne - piszą samorządowcy.

• ZMP wytyka też, że nakłady na edukację w odniesieniu do PBK są jednymi z najniższych w Unii Europejskiej. 

 

Na ośmiu stronach oficjalnego stanowiska członkowie ZMP odnoszą się do propozycji Ministerstwa Edukacji Narodowej dotyczących zmian statusu zawodowego pracowników oświaty oraz finansowania zadań oświatowych. Znów znajdziemy tam dużo gorzkich słów skierowanych do pomysłodawców rewolucji w kolejnych dziedzinach oświaty. 

Samorządowcy negatywnie odnoszą się zarówno do strategicznych założeń proponowanych zmian, jak i terminu ich wprowadzania. - Nie akceptujemy propozycji resortu, która ogranicza się tylko do zmian zasad podziału części oświatowej subwencji ogólnej, bez jej zdecydowanego zwiększenia. Uważamy, bowiem że nakłady na edukację z budżetu państwa są w Polsce zbyt niskie. Ich skala, w odniesieniu do PKB jest jedną z najniższych w Unii Europejskiej (wydajemy na edukację blisko dwukrotnie mniej niż liderujące w tym zakresie kraje skandynawskie) - czytamy w stanowisku. 

Czytaj: Związek Miast Polskich krytykuje pomysł likwidacji gimnazjów

Z przedstawionych przez samorządy wyliczeń wynika, że aby uratować trudną sytuację w finansowaniu edukacji, muszą one sięgać coraz głębiej do własnych budżetów. W 2016 roku na zadania oświatowe samorządy wydały o 27 proc. więcej niż otrzymały subwencji.

Jako niewłaściwą oceniają też propozycję wprowadzenia zmian w finansowaniu oświaty już od roku 2018, czyli w okresie, kiedy nakładają się na siebie zmiany systemowe wprowadzone w ostatnich latach. Wynikają one najpierw z obniżenia w 2014 roku wieku obowiązku szkolnego (zmiana ta została wycofana w 2016 r.), a następnie likwidacji gimnazjów od roku 2017. Przypominają też, że konsekwencją likwidacji gimnazjów będzie podwójny rocznik uczniów, który w spotka się w szkole w 2019 roku. Dlatego apelują do MEN, by zdecydował się podnieść nakłady na edukację w budżecie państwa. 

Czytaj: Reforma oświaty, likwidacja gimnazjów: Samorządy rozczarowane

Jednocześnie ZMP zastrzega, że przedstawione stanowisko nie jest ostatecznym. - Sformułowanie kompleksowej opinii w zakresie finansowania oświaty nie jest możliwe, ponieważ przedstawione propozycje stanowią niekompletny, często zbyt ogólnikowy zbiór zmian - tłumaczą swoją decyzję. Czekają, by został rozwiązany zasadniczy problem - podanie konkretnych rozwiązań w zakresie
„określenia sposobu ustalania łącznej kwoty subwencji oraz określenia w przepisach ustawy, co ma
pokrywać subwencja”.

 

Podobał się artykuł? Podziel się!

 


KOMENTARZE (3)ZOBACZ WSZYSTKIE

Do prostownik: może dlatego, że to 1000 pochodzi z subwencji oświatowej a nagroda dla dyrektora - z zasobów samorządowych? Może dlatego, że dyrektor jest naprawdę dobrym menedżerem?

obserwator_02, 2017-05-10 15:39:11 odpowiedz

Przykład z życia. Rada Miejska w budżecie na 2017 przyznała mojej szkole 1000 zł na zakup pomocy i książek do biblioteki. Tak jest od lat i kwota ciągle maleje. Jakie pomoce można kupić do szkoły za tę kwotę? Dwie mapy? Tymczasem dyrektor szkoły dostaje z okazji DN nagrodę burmistrza w wysokości 300...0 zł, bo to "jego" człowiek. Może więc chodzi nie o ilość pieniędzy, a o właściwe gospodarowanie? Wiadomo, że najwięcej zarabia pośrednik. Pozbądźmy się go. Niech szkoły nie podlegają samorządom - są państwowe, więc niech państwo je prowadzi i za nie odpowiada. Dyrektor niech będzie wybrany w prawdziwym, a nie ustawionym przez samorząd konkursie. Będzie ponosił pełną odpowiedzialność za prowadzenie szkoły. Kolejny konkurs szybko zweryfikuje kwalifikacje. Subwencję MEN przelewa bezpośrednio na konto szkoły. Dzisiaj to nie powinno być problemem. Dyrektor za te pieniądze utrzyma szkołę, samorząd nie. Ewentualne niezadowolenie klientów (rodziców, nauczycieli, uczniów) odbije się na MEN i kuratoriach, samorządy są kryte. Muszą tylko oddać szkoły, przez co nie będą miały żadnego na nie wpływu. Taka jest moja propozycja dla Związku Miast Polskich. rozwiń

prostownik, 2017-05-09 13:32:29 odpowiedz

Reforma systemu finansowania oświaty jest bardzo potrzebna. Powinna być wprowadzana PRZED innymi reformami oświatowymi, przede wszystkim przed reformą struktury, czyli tzw. likwidacją gimnazjów. Dokładanie pieniędzy do złego systemu finansowania jest marnowaniem pieniędzy publicznych - zarówno z bud...żetu państwa, jak i z budżetów samorządowych. Ale reforma systemu finansowania oświaty, aby być dobrą, MUSI być wynikiem powszechnych konsultacji i efektem POROZUMIENIA dla edukacji, w którym MUSZA się dogadać wszyscy- rząd i opozycja, samorządy, związki zawodowe. Tego mogą dokonać tylko OBYWATELE, rodzice, nauczyciele, przedsiębiorcy, "pospolite ruszenie" wspierane przez organizacje pozarządowe. rozwiń

babcia Alinka z Żoliborza, 2017-05-09 08:57:46 odpowiedz

ZOBACZ WSZYSTKIE


ZOBACZ TAKŻE