PARTNER PORTALU
  • BGK

ZNP pikietuje - nie chce zamykania szkół

  • PAP    26 stycznia 2012 - 19:24
ZNP pikietuje - nie chce zamykania szkół

Pod hasłem "Chcemy rozmawiać" związkowcy z ZNP zorganizowali w Sosnowcu pikietę w obronie szkół przeznaczonych do likwidacji lub przekształcenia. Z poparciem przyjechali do Sosnowca prezes ZNP Sławomir Broniarz oraz związkowcy z Łodzi i Dolnego Śląska.




Prezes ZNP Sławomir Broniarz powiedział dziennikarzom, że z informacji jakie dotarły do ZNP wynika, że w każdym z 16 województw proces likwidacji może objąć od 40 do 60 szkół. Podkreślał, że Związek Nauczycielstwa Polskiego jest gotowy do rozmów w myśl hasła "Chcemy rozmawiać", które pojawiło się także na transparentach przed Urzędem Miasta w Sosnowcu.

Sosnowiec jest jednym z wielu miast w kraju, w którym w wyniku planów reorganizacji oświaty zmieni się liczba szkół. Jak poinformował PAP naczelnik wydziału informacji i promocji Rafał Łysy, plan reorganizacji dotyczy jednej szkoły podstawowej (przeniesienie do innego budynku), trzech gimnazjów (2 przeniesienia i jedna likwidacja) oraz Zespołu Szkół Specjalnych nr 1, który zostanie zamknięty a jego uczniowie będą kontynuować naukę w Zespole Szkół Specjalnych nr 2.

Czytaj też: Bezbolesna likwidacja szkół jest niemożliwa

Powiedział, że przyczyną tych zmian jest "galopujący niż demograficzny" oraz wzrastające wydatki na oświatę. - Szkołę podstawową musimy przenieść do innego budynku, ponieważ remont obecnego kosztowałby miasto 2,3 mln zł - tłumaczył.

Takim planom przeciwni są rodzice i nauczyciele.

Nauczyciele z Zespołu Szkół Specjalnych nr 1, którzy pojawili się na pikiecie przed Urzędem Miasta, tłumaczyli PAP, że protestują przeciwko tym planom, ponieważ budynek, który będą musieli opuścić jest - ich zdaniem - lepiej przystosowany do dzieci niepełnosprawnych niż ten, do którego mają zostać przeniesieni. "W szkole uczy się 149 uczniów, mają zapewnioną ciągłość nauki od szkoły podstawowej, poprzez gimnazjum, do szkoły zawodowej" - powiedziała jedna z nauczycielek.

Rodzice uczniów z orzeczeniami o niepełnosprawności podkreślali, że ich dzieci zżyły się ze szkołą i nauczycielami. - Syn kończy 16 lat, miał zamiar kontynuować naukę w zawodówce, która znajduje się w zespole. Kiedy usłyszał, że zawodówka zostanie przeniesiona w inne miejsce, zmienił zdanie co do dalszej nauki w ogóle. Nikt nie zdaje sobie sprawy z tego co przeżywają dzieci niepełnosprawne i ich rodzice - powiedziała jedna z matek.

Czytaj też: ZNP apeluje, by resort przerwał milczenie

Prezes ZNP na schodach do budynku urzędu mówił, że w takich sytuacjach trzeba rozmawiać, ale żeby "doszło do jakiegokolwiek dialogu musi być ta druga strona (samorząd). - Samorządowcy są reprezentantami społeczności, a ta świadomość nie może im przyświecać tylko wtedy kiedy są wybory- powiedział. Dodał, że ZNP jest gotowe do rozmów i negocjacji.

Ze wsparciem przyjechali także związkowcy z Dolnego Śląska i Łodzi. Wiceprezes Okręgu Łódzkiego ZNP Jadwiga Tomaszewska powiedziała, że udało im się przekonać miasto do rozmów. - Takie decyzje nie mogą zapadać tylko w gabinetach urzędów - uważa.

W wyniku reorganizacji sieci szkół Sosnowiec zaoszczędzi na wydatkach na oświatę ok. 2,5 mln zł. "Na oświatę wydajemy ok. 300 mln zł rocznie, co stanowi 50 proc. budżetu naszego miasta" - dodał naczelnik wydziału promocji. Poinformował także, że kwestia cięć etatów nie jest jeszcze przesądzona, jednak nie wszyscy nauczyciele i pracownicy obsługi oraz administracji znajdą zatrudnienie w innych szkołach.

Kwestia likwidacji szkół nie została jeszcze zamknięta. Do 29 lutego radni mają czas na przyjęcie uchwał i powiadomienie Śląskiego Kuratorium Oświaty. Z danych jakie napłynęły do kuratorium z kilku delegatur terenowych wynika, że do tej pory samorządy planują zlikwidować 42 szkoły.

Facebook Podobał się artykuł? Podziel się!




REKLAMA




×
KOMENTARZE (1)

  • trochę obeznana w temacie, 2012-01-27 00:14:47

    zamiast zamykać szkoły niech się lepiej przyjżą na co szkoły wadają otrzymane od państwa pieniądze. Wtedy kasa się znajdzie. Nie jeden dyrektor pod koniec roku szkolnego kolejny rok z rzędu wymieni np niepotrzebnie drzwi tylko po to by wydać kasę i w kolejnym roku nie stracić i nie otrzymać niższej ...kwoty. Tak samo wygląda sprawa z podawaniem ilości uczniów - są wykazywani Ci którzy wyjechali za granicę. Tu szukajcie oszczędności! A poza tym pensje nauczycielskie to kpina - 4900 zł żeby zarabiał nauczyciel mianowany? I jeszcze do tego 14-ta pensja? O połowę powinno się to ukrócić! Ludzie charują jak woły godzinami i tyle nie mają a taki nauczyciel zarabia krocie. Jedynie w klasach 1-3 gdzie rzeczywiście muszą się czymś wykazać powinni tyle zarabiać  rozwiń