ZNP: prowadzenie szkół przez podmioty prywatne narusza konstytucję

Zakładanie, przejmowanie i prowadzenie szkół publicznych przez podmioty prywatne narusza konstytucję - uważa ZNP, który w tej sprawie skierował skargę do Trybunału Konstytucyjnego. W Polsce nikt nie kontroluje prywatyzacji oświaty publicznej - alarmuje ZNP.
ZNP: prowadzenie szkół przez podmioty prywatne narusza konstytucję

"Związek Nauczycielstwa Polskiego jest zdecydowanie przeciwny prywatyzacji konstytucyjnych zadań państwa. Zakładanie i prowadzenie szkół publicznych przez podmioty prywatne, a także ich przekazywanie przez państwo jest niezgodne z konstytucją" - powiedział we wtorek prezes ZNP Sławomir Broniarz.

Czytaj też: Stowarzyszenia przejmą szkoły wiejskie?

Wniosek ZNP do Trybunału Konstytucyjnego dotyczy zgodności z konstytucją przepisów ustawy o systemie oświaty. Chodzi o art. 5 i art. 58, które umożliwiają prowadzenie szkół publicznych przez podmioty prywatne. Według ZNP przepisy te naruszają m.in. art. 70 konstytucji i w związku z tym są "pogwałceniem konstytucyjnych obowiązków władz publicznych w zakresie zagwarantowania równego dostępu do oświaty publicznej".

W ocenie ZNP szkołami publicznymi są tylko i wyłącznie szkoły państwowe, a więc szkoły prowadzone przez samorządy lub w przypadku szkół artystycznych przez ministra kultury, w odróżnieniu od szkół niepublicznych, którą prowadzą podmioty prywatne. "Art. 70 konstytucji głosi, że to władze publiczne, w tym samorządowe, zapewniają obywatelom powszechny i równy dostęp do wykształcenia. Podmioty prywatne nie mogą, naszym zdaniem i zdaniem konstytucjonalistów, prowadzić szkół publicznych, ponieważ nie są one władzą publiczną" - tłumaczył Broniarz.

Prezes ZNP powołał się przy tym na wyrok z 9 czerwca 2010 r. Trybunału Konstytucyjnego, który wskazał, że wyłącznie samorządy są uprawnione do zakładania i prowadzenia szkół publicznych. "ZNP nie jest przeciwny oświacie prywatnej, ale pod warunkiem, że jest to oświata niepubliczna" - zastrzegł Broniarz.

W Polsce za szkoły odpowiadają samorządy, które na swoim terenie organizują i finansują oświatę. Tymczasem zaskarżany przez ZNP art. 5 ustawy o oświacie głosi, że samorządy prowadzące szkoły liczące nie więcej niż 70 uczniów mogą przekazać, w drodze umowy, osobie prawnej lub osobie fizycznej prowadzenie takiej szkoły. Z kolei art. 58 ustawy o oświacie precyzuje, że założenie szkoły przez osobę prawną inną niż samorząd lub przez osobę fizyczną wymaga zezwolenia samorządu, a w przypadku szkół artystycznych - zezwolenia ministra kultury.

Prezes ZNP oczekuje, że Trybunał Konstytucyjny unieważni odpowiednie przepisy ustawy o oświacie i w ten sposób uniemożliwi podmiotom prywatnym zakładania, przejmowania i prowadzenia szkół publicznych. Tym samym wymusi na szukających oszczędności samorządach utrzymanie obowiązku prowadzenia szkół publicznych. ZNP wyjaśnił, że impulsem do sformułowania skargi jest "coraz bardziej pogłębiający się proces niekontrolowanej prywatyzacji oświaty publicznej" oraz bezczynność w tej sprawie MEN, Ministerstwa Administracji i Cyfryzacji, wojewodów i kuratorów oświaty.

Prezes ZNP zwrócił uwagę, że samorządy oszczędzając pieniądze na oświatę prowadzą antynauczycielską politykę. "W przyszłości ograniczy to dostęp do oświaty publicznej i pogorszy jej ofertę, ponieważ w większości szkół prowadzonych przez podmioty prywatne zatrudnieni tam pracownicy mają umowy podpisywane na podstawie kodeksu pracy. Mają też zdecydowanie mniejsze wynagrodzenia" - mówił Broniarz.

 


KOMENTARZE (7)ZOBACZ WSZYSTKIE

@podpisałem A czy my mamy prywatną służbę zdrowia? To znaczy - mamy i to wspaniałą. Tylko kasa jest państwowo dzielona. Wprowadźmy system prywatnych ubezpieczeń zdrowotnych (te 7 z kawałkiem % dać prywatnemu ubezpieczycielowi zamiast NFZ), a wtedy za te pieniądze, które co miesiąc oddaję będę sobie... mógł operacje plastyczne co roku robić. I na pewno nie będę czekał 3 miesiące na wizytę u specjalisty (bo już dziś, jak wykupię prywatny pakiet usług medycznych, to mam dostęp niemal natychmiastowy). rozwiń

krzyciel, 2013-03-22 11:25:04 odpowiedz

Oj krzyciel, krzyciel! Przyłóż swoje teorie do służby zdrowia. Miał być wybór lekarza, troska o pacjenta, cuda-niewidy, a jest padaczka! Jak sprywatyzujecie oświatę, to już nasze dzieci się nie wykształcą. Szkoła będzie dostępna tylko dla elit.

podpisałem, 2013-03-21 22:13:37 odpowiedz

Nie widzę powodu, dla którego należałoby się obawiać przedsiębiorców prywatnych tylko dlatego, że są nastawieni na zysk. Właśnie ów zysk jest najlepszym gwarantem jakości. Szkoły państwowe funkcjonują w oderwaniu od jakichkolwiek zasad rynkowych. Nie muszą się martwić o rekrutację (bo w większości m...iast jest rejonizacja), nie muszą się zatem starać być jakoś szczególnie atrakcyjnymi dla uczniów i rodziców. Trochę gorzej pod tym względem mają szkoły ponadgimnazjalne, ale te z reguły "jadą" na renomie wypracowanej jeszcze za PRL-u. To rozleniwia dyrektorów i nauczycieli, którzy nie muszą się starać, bo i tak będą mieli tylu uczniów ilu sięnależy "z rozdzielnika". Tymczasem szkoła prywatna musi zabiegać o uczniów. To powoduje, że stara się być konkurencyjna. A to oznacza, że albo jest tańsza, albo za te same pieniądze oferuje więcej. A że nauczyciele w tych szkołach są mniej pewni swojej niezagrożonej pozycji, to i lepiej - w normalnym świecie to "klient nasz pan", a nie usługodawca. rozwiń

krzyciel, 2013-03-21 13:58:12 odpowiedz

ZOBACZ WSZYSTKIE