Zostajemy w tyle, jednak sytuacja się poprawia

  • kuriersuwalski.pl
  • 15-03-2011
  • drukuj
96 proc. – taki odsetek dzieci chodzi do przedszkoli w krajach Unii Europejskiej. Te statystyki nie dotyczą jednak Polski, gdzie edukacją przedszkolną objętych jest niecałe 60 proc. maluchów. W Suwałkach właśnie rusza nabór do przedszkoli, chętnych na pewno nie zabraknie.
Zostajemy w tyle, jednak sytuacja się poprawia

Mimo że Polska zostaje daleko w tyle za innymi krajami UE pod względem ilości przedszkolaków, sytuacja powoli się poprawia. Rok temu w placówkach przedszkolnych w kraju przebywało prawie 800 tys. dzieci. Według danych MEN w ciągu dwóch lat odsetek dzieci w wieku 3-5 lat chodzących do przedszkoli wzrósł z 47 proc. do 59 proc. Najwięcej przedszkolaków nadal jest w miastach, jednak to na wsiach najbardziej, bo aż o 10 proc. wzrosła liczba dzieci chodzących do przedszkola.

Najpierw formalności

W Suwałkach nabór do przedszkoli ruszył wczoraj, a potrwa do 12 kwietnia. Karty zgłoszeniowe można otrzymać w miejskich przedszkolach, szkołach lub pobrać je ze specjalnie uruchomionej strony internetowej. – Karty zgłoszenia są jedynym dokumentem, na podstawie którego dokonuje się naboru – informuje Jarosław Filipowicz, rzecznik prasowy Urzędu Miasta.

Z zapewnień suwalskich władz wynika, że miejsc nie powinno zabraknąć. Dwa tysiące suwalskich 5- i 6-latków na pewno zostanie przyjętych do przedszkola. Warto pamiętać, że o miejsce w placówce mogą się ubiegać wyłącznie dzieci mieszkające w naszym mieście. Co ważne, we wszystkich przedszkolach będą prowadzone całodziennie grupy 6-latków. Dobrą wiadomością dla rodziców jest też to, że o przyjęciu do przedszkola nie będzie decydowała kolejność zgłoszeń. Oznacza to, że  wszystkie zgłoszenia złożone w terminie rekrutacji będą traktowane jednakowo. Komisja rekrutacyjna będzie pracować do 28 kwietnia. W tym dniu zostaną ogłoszone listy przyjętych.

Po co nam przedszkole?

W Polsce od kilku lat prowadzone są akcje społeczne mające zachęcić rodziców do posyłania dzieci do przedszkola. Mimo to przedszkolaków nadal jest u nas mniej niż w pozostałych krajach Unii Europejskiej. Niestety nie wynika to z uporu rodziców, a z braku miejsc. W wielkich miastach, takich jak Warszawa, Poznań czy Wrocław posłanie dziecka do żłobka czy przedszkola często graniczy z cudem. W ubiegłym roku we Wrocławiu do placówek nie przyjęto ponad tysiąca maluchów. 

Ten tłok mają rozładować pierwsze klasy dla sześciolatków i niedawno podpisana tzw. ustawa żłobkowa. Tak duży nacisk na edukację przedszkolna kładziony jest z kilku powodów. Po pierwsze przedszkolak jest lepiej przygotowany do nauki w szkole. Potrafi dostosować się do zasad tam panujących, umie podporządkować się poleceniom nauczyciela, uczy się dyscypliny i organizacji czasu. Poza tym spędzając kilka godzin poza domem wie jak poradzić sobie z trudnymi sytuacjami i umie panować nad emocjami. Istotny jest również częsty kontakt z rówieśnikami, dzięki któremu maluch uczy się współdziałania i nawiązuje relacje społeczne.

Podobał się artykuł? Podziel się!

 


KOMENTARZE (0)

Artykuł nie posiada jeszcze żadnych komentarzy.

ZOBACZ TAKŻE