Związek Nauczycielstwa Polskiego żąda podwyżek płac nauczycieli

• Związek Nauczycielstwa Polskiego domaga się wzrostu płac na poziomie 10 proc. od stycznia 2017 r.
• - Od 2012 r. nauczycielskie wynagrodzenia nie były nawet waloryzowane o stopień inflacji. To oznacza, że w praktyce płace nauczycieli stopniały i mają mniejszą siłę nabywczą – mówi Sławomir Broniarz, szef ZNP.
Związek Nauczycielstwa Polskiego żąda podwyżek płac nauczycieli
Zdaniem ZNP, obecny system finansowania oświaty prowadzi do przekazywania publicznych, samorządowych szkół w ręce fundacji i stowarzyszeń. (fot.znp.pl)

Jak podkreśla ZNP, po raz ostatni płace zasadnicze nauczycieli wzrosły w 2012 r. (w zależności od ich stopnia awansu zawodowego od 83 zł do 114 zł).

W efekcie wynagrodzenie zasadnicze nauczycieli wynosi brutto:

*stażysty - 2265 zł;

*nauczyciela kontraktowego - 2331 zł;

*nauczyciela mianowanego - 2647 zł;

*nauczyciela dyplomowanego - 3109 zł.

- W przyszłym roku upłynie pięć lat od ostatniej podwyżki w oświacie. Od 2012 roku nauczycielskie wynagrodzenia nie były nawet waloryzowane o stopień inflacji. To oznacza, że w praktyce płace nauczycieli stopniały i mają mniejszą siłę nabywczą – mówił Sławomir Broniarz, prezes ZNP na konferencji prasowej w poniedziałek (18 kwietnia).

– Koniec z tym postem! Nauczyciele oczekują na finansowe docenienie. Tym bardziej, że praca nauczycieli jest bardzo dobrze oceniana. UNICEF w raporcie "Równe szanse dla dzieci” docenił polską edukację. Najlepiej wypadliśmy w edukacji! - podkreślał.

Pakiet płacowy związkowców

Jak dodał Broniarz, ZNP przygotował cały pakiet płacowy, kompleksowo ujmując zmiany w systemie wynagrodzeń nauczycieli. Chodzi o podwyżkę płac oraz zmianę mechanizmu wypłacania pensji.

ZNP domaga się wzrostu płac na poziomie 10 proc. od stycznia 2017 roku.

Związek przypomina także, że wciąż aktualne są postulaty ZNP z lat ubiegłych dotyczące:

• wprowadzenia mechanizmu corocznego waloryzowania stawek wynagrodzenia zasadniczego przynajmniej o stopień planowanej inflacji;

• zwiększenia udziału płacy zasadniczej nauczycieli w średnim wynagrodzeniu oraz przyjęcia zasady, że minimalny udział wynagrodzenia zasadniczego w średnim wynagrodzeniu nauczyciela dyplomowanego będzie wynosił 65 proc.

Wynagrodzenia wypłacane z budżetu państwa

- Aby uniknąć problemów z wypłatą wynagrodzeń w poszczególnych szkołach proponujemy nowy mechanizm wypłacania pensji. Chcemy odciążyć samorządy, dlatego proponujemy wypłacanie nauczycielskich wynagrodzeń z budżetu państwa - mówił Sławomir Broniarz, prezes ZNP.

ZNP przypomniało także, że marszałek Sejmu zarejestrował Obywatelski Komitet Inicjatywy Ustawodawczej popierający projekt ustawy o zmianie ustawy o dochodach jednostek samorządu terytorialnego oraz niektórych innych ustaw.

Zarejestrowanie Obywatelskiego Komitetu oznacza rozpoczęcie zbierania podpisów pod projektem, gwarantującym wypłatę nauczycielskich wynagrodzeń z budżetu państwa, a nie jak to jest obecnie - z subwencji oświatowej, którą dysponują samorządy. Zbiórka podpisów potrwa do 8 czerwca. Aby posłowie zajęli się sprawą, ustawę powinno poprzeć co najmniej 100 tys. osób.

Co chce zmienić związek?

Inicjatywa ustawodawcza nowelizuje ustawę o dochodach JST, ustawę o systemie oświaty oraz ustawę Karta Nauczyciela. Dotyczy ona wynagrodzeń nauczycieli pracujących w szkołach i placówkach prowadzonych przez jednostki samorządu terytorialnego.

Zdaniem ZNP proponowane zmiany oznaczają, że środki przeznaczone na średnie wynagrodzenia nauczycieli szkół, przedszkoli i innych placówek oświatowo-wychowawczych wraz z pochodnymi, odpisem na fundusz socjalny, dodatek wiejski i fundusz na doskonalenie - gwarantowane są przez państwo w budżecie i przekazywane samorządom w formie dotacji celowej. 

Jednak samorządy nadal będą otrzymywać subwencję na realizację pozostałych zadań oświatowych, a ich kompetencje w zakresie kształtowania wynagrodzeń nauczycieli nie ulegną zmianie.

Zdaniem związku, obecny system finansowania oświaty prowadzi do przekazywania publicznych, samorządowych szkół w ręce fundacji i stowarzyszeń. W ten sposób dokonuje się prywatyzacja szkół, a nauczyciele tracą uprawnienia wynikające z Karty.

Podobał się artykuł? Podziel się!

 


KOMENTARZE (2)ZOBACZ WSZYSTKIE

Nie wydaje mi się, by miało sens podwyższanie wynagrodzeń o wskaźnik inflacji, gdy w ostatnich latach nie przekraczała ona jednego proc. (2013 - 0,9; 2014 - 1,0) lub wystąpiła deflacja (2015). Ma rację "niekodowany" pisząc o deflacji -0,9 w ostatnim miesiącu. Takie śladowe podwyżki skutkuj...ą kwotami rzędu zaledwie kilku złotych, co jest bez większego znaczenia dla rodzinnych budżetów, a jedynie wywołuje zdenerwowanie tych, którzy nie rozumieją, skąd takie niewielkie kwoty. Tabloidy, "Fakt" i "Super Ekspres" wraz z zawsze, czego nie trzeba udowadniać, superobiektywną "Wyborczą" mają używanie, gdy pokazują wzburzonych emerytów, nie informując czytelnika skąd te śladowe podwyżki. Koszty wprowadzenia tych niewielkich podwyżek przewyższają faktyczne korzyści. rozwiń

jancz, 2016-04-18 15:16:06 odpowiedz

Czy władze ZNP wiedzą co oznacza pojęcie deflacja? A taki przypadek mieliśmy w 2015 roku. Poziom 0,9%. Skoro nie udało się wcześniej od 2012 roku, a były sprzyjające warunki ku temu, wynegocjować i wdrożyć podwyżek, to dziś działanie związku jest stricte polityczne.

Niekodowany, 2016-04-18 13:28:06 odpowiedz

ZOBACZ WSZYSTKIE


ZOBACZ TAKŻE