Związki przeciwko samorządowemu pensum dla nauczycieli

Związki zawodowe działające w oświacie krytykują propozycje zmian w Karcie Nauczyciela dotyczące m.in. objęcia tą ustawą tylko części nauczycieli, czy określania pensum przez samorządy lokalne. Pomysły chwali zaś zespół doradców strategicznych premiera.

Oceny te padły w środę podczas spotkania zespołu opiniodawczo-doradczego do spraw statutu zawodowego nauczycieli działającego przy minister edukacji. W skład tego zespołu obok przedstawicieli MEN i nauczycielskich związków zawodowych zaproszono m.in. byłych ministrów edukacji, przedstawicieli samorządów, oświaty niepublicznej oraz organizacji działających w oświacie.

W środę członkowie zespołu dyskutowali na temat dokumentu roboczego przygotowanego przez resort zawierającego - jak w nim napisano - "wybrane przemyślenia i wnioski na temat kształtu dokumentu regulującego status zawodowy nauczycieli". Propozycje zmian w ustawie Karta Nauczyciela, jakie znalazły się w dokumencie, zgłaszane były podczas wcześniejszych spotkań zespołu przez różne osoby należące do niego.

Prezes Związku Nauczycielstwa Polskiego Sławomir Broniarz skrytykował pomysł by zapisy ustawy regulowały status i czas pracy tylko tzw. nauczycieli tablicowych, czyli nauczycieli konkretnych przedmiotów prowadzących lekcje z uczniami. W dokumencie zaproponowano by czas pracy nauczycieli pracujących świetlicach i bibliotekach szkolnych, psychologów i pedagogów szkolnych oraz doradców zawodowych ustalały samorządy. Status nauczycieli mieli by stracić nauczyciele oddelegowani do pracy w komisjach egzaminacyjnych, nadzorze pedagogicznym, urzędach czy związkach zawodowych.

W Karcie Nauczyciela zamiast tygodniowego pensum (liczby godzin lekcyjnych, jakie musi przepracować nauczyciel w ramach 40-godzinnego tygodnia pracy) miałoby być także zapisane pensum w wymiarze rocznym.

ZNP krytykuje też propozycje zmian w systemie awansu zawodowego, m.in. to, że o awansie na stopień nauczyciela mianowanego ma decydować organ prowadzący szkołę, w której uczy nauczyciel, a o awansie na stopień nauczyciela mianowanego rada szkoły, w skład, której wchodzą uczniowie, rodzice i pozostali nauczyciele. Jednocześnie w szkole nie mogłoby być więcej niż 30 proc. nauczycieli dyplomowanych, czyli tych, którzy osiągnęli najwyższy stopień awansu zawodowego.

"Te propozycje dotyczące czasu pracy, wynagrodzeń, zatrudniania czy awansu zawodowego są nie do zaakceptowania przez środowisko, które reprezentuję. Prowadzą do destabilizacji zawodu nauczycielskiego i w sposób nieuzasadniony próbuje stwierdzić, że najlepszymi decydentami w tych sprawach będą samorządy" - mówił Broniarz.

"Nasze stanowisko jest podobne. Wszystkie te propozycje, mało, że są chaotyczne i prowadzą do zwiększenia biurokracji w szkole, to nijak nie poprowadzą do podniesienia jakości pracy nauczycieli" - ocenił przewodniczący Sekcji Krajowej Oświaty i Wychowania NSZZ "Solidarność" Ryszard Proksa. Podkreślił, że nie są do zaakceptowania żadne zmiany, za którymi stoją tylko względy oszczędnościowe. Przeciwne tym propozycjom jest także Forum Związków Zawodowych.

Obecni na spotkaniu przedstawiciele samorządów, choć zastrzegli, że oficjalnie stanowisko przedstawią dopiero w styczniu, to zwracali uwagę na ich zdaniem dobre propozycje zawarte w omawianym dokumencie. Piotr Mróz ze Związku Miast Polskich postulował by w Karcie Nauczyciela zapisać m.in. kto właściwie jest nauczycielem, bo jak mówił: "czym się różni bibliotekarz szkolny od pracującego w bibliotece publicznej", oraz to "co konkretnie ma robić nauczyciel w ramach 40 godzin pracy".

 


KOMENTARZE (2)ZOBACZ WSZYSTKIE

Trza określić " Polskie Prawo ", że jest bardzo głupie, Skoro chce sowicie płacić, wszystkim z dziurą w d.... .

Eterno Vagabundo, 2010-12-27 22:22:54 odpowiedz

TEGO BY JESZCZE BRAKOWALO, ABY O AWANSIE NAUCZYCIELI DECYDOWAŁ ORGAN NADZORU!!!

JK, 2010-12-19 07:55:05 odpowiedz

ZOBACZ WSZYSTKIE