Zygmunt zadzwonił bez okazji

  • przegląd prasy/PAP/Dziennik Polski
  • 07-11-2011
  • drukuj
W sobotę donośny dźwięk najsławniejszego polskiego dzwonu - wawelskiego Zygmunta - można było usłyszeć bez żadnej specjalnej okazji. Za sznury pociągali w tym dniu czterej gimnazjaliści - informuje "Dziennik Polski".

Czterej uczniowie jednego z krakowskich gimnazjów oraz Andrzej Bochniak, opiekun i konserwator wawelskich dzwonów, z aprobatą ks. prałata Zdzisława Sochackiego, wawelskiego proboszcza, sprawdzili, czy jeden z przekazów historycznych związany z Zygmuntem, jest prawdziwy. Ten mianowicie, że 13-letni Stanisław Wyspiański, który mieszkał u stóp Wawelu, wraz z trzema, równie sławnymi później kolegami, weszli niepostrzeżenie na dzwonnicę i uruchomili słynny dzwon. Bohaterami wydarzenia sprzed dokładnie 129 lat prócz Wyspiańskiego byli - Józef Mehoffer, późniejszy słynny malarz, Henryk Opieński, znakomity kompozytor i historyk sztuki Stanisław Estreicher.

Chłopcy dość mocno rozkołysali dzwon, ale wciąż nie było słychać, jak bije. Po około dwóch minutach eksperyment przerwano. Razem z proboszczem wawelskim opiekun dzwonów doszedł do wniosku, że nastoletni Wyspiański z kolegami musiał uruchomić dzwon metodą "bajerowania", czyli pociągali za przyczepioną do serca dzwonu linkę.

W sobotę powtórzono ten "bajer". Już po dwóch pociągnięciach za linkę serca dzwonu przez Bartka, Konrada, Staszka i Piotra można było usłyszeć melodyjne tony.

Podobał się artykuł? Podziel się!

 


KOMENTARZE (2)ZOBACZ WSZYSTKIE

nie musi być okazji, po prostu trzeba nadrobić czas kiedy nie dzwonił.

Lala, 2011-11-07 10:21:05 odpowiedz

Bardzo miło tego posłuchać !! Bez tego dżwięku życie w naszym kraju nie miało by sensu!!

Kora, 2011-11-07 10:11:06 odpowiedz

ZOBACZ WSZYSTKIE


ZOBACZ TAKŻE